Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Wpierw poznałam suczkę,taka średniej wielkosci,starsza,grubawa,bardzo ułozona. leżała sobie na legowisku,spojrzała przestraszonymi oczyma,gdy weszłam. Na zaproszenie żeby podeszła ,zareagowała jak każdy dobrze ułozony pies. Taka spokojna, spolegliwa, nieklopotliwa,,cicha. ładnie chodzi na smyczy.Więc dlaczego ktoś chciał się jej pozbyc w ten właśnie sposób?

Przywiązaną do drzewa suczkę znaleźli podczas patrolu leśnicy. Wystraszone zwierzę trafiło do sopockiego schroniska i czeka. Na razie na swojego pana, a jeśli ten się nie zgłosi, na nową rodzinę.
Tekst artykułu:



- Od lat nie mieliśmy takiego przypadku - mówi Witold Ciechanowicz z Nadleśnictwa Gdańsk. - Zdarzyło się, że pod wpływem alkoholu, właściciel zostawił czworonoga w lesie, ale następnego dnia zawsze zgłaszał się po zgubę. Jednak porzucenia psa w lesie od dawna nie zanotowaliśmy.

Na razie nie wiadomo czy suczka, którą w niedzielę uratował patrol leśników, jest rzeczywiście porzucona (nie ma żadnych oznaczeń), czy właściciel, który przywiązał ją do drzewa, tylko na "chwilę" ją tam zostawił. Znalezione zwierze nie było ani wygłodzone, nie miało też żadnych ran.

- Suczkę znaleźliśmy w dobrym stanie, choć widać było, że jest bardzo wystraszona. Jeszcze tego samego dnia trafiła do sopockiego schroniska - wyjaśnia Witold Ciechanowicz.

Tam została już zaszczepiona, odrobaczona i gruntownie zbadana. - Na oko ma 9 lat, jest mieszańcem. Jest dość otyła, sprawdzimy więc czy nie jest w ciąży - mówi Andrzej Jachacy, kierownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Sopocie.

Na drzewie, przy którym znaleziono suczkę, leśnicy zostawili kartkę - na wypadek, gdyby jednak właściciel chciał wrócić po "zgubę". Jednak szanse na taki obrót sprawy są niewielkie.

- To już drugi taki przypadek w tym roku. W grudniu z kolei trafił do nas pies, którego właściciel porzucił w parku - mówi Jachacy.

W schronisku suczka będzie czekać na właściciela dwa tygodnie. Po tym czasie będzie szukać nowego domu, w którym już nikt o niej na spacerze nie "zapomni".

Edited by brazowa1
Posted

Gdy ja zobaczyłam, pomyślałam, że wyglada na psa,któremu umarł pan i rodzina wykopała z domu - taki typ psa,który jest przy zawsze przewodniku i nigdy niczym go nie obciąza, który nie może sie zgubic,wszystko wie,wszystko umie, niedużo chodzi na spacery a główna rozrywka jest jedzenie i głaskanie.
Jak sobie radzi? jest bardzo smutna i zrezygnowana. Na spacerze rozglada się za każdym człowiekiem na horyzoncie.

Mam wrażenie,ze ją znam,głupie uczucie,ale moim zdaniem ona byla za młodu w schronisku.

Posted

nie mogę przestać myśleć o niej, odkąd przeczytałam artykuł....:( czym Ona sobie na to zasłużyła....? :(
pod tekstem pojawił się rzekomy adres jej "właściciela"...chciałabym, żeby facet poniósł jakieś konsekwencje za ten obrzydliwy czyn! Podobno mieszka w Oliwie....
Brązowa, wiem, że sopocki schron ma do tego dość specyficzne podejście, ale chętnie zrobię jej wyróżnione ogłoszenie na trójmiasto.pl - potrzebuję tylko jakąś fotkę

Posted

Marto,nie udowodnisz,że pies jest jego. Nawet jeżeli to jest właściciel,to myślę jest,lepiej dla psa,żeby o nim zapomniał i po niego nie wracał,bo następnym razem pozbędzie się czworonoga bardziej skutecznie.
Z ogłoszeniami trzeba poczekać,do końca kwarantanny.

Posted (edited)

nawet do głowy mi nie przyszło, żeby oddać sunię temu bydlakowi...chodzi mi bardziej o pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej, aczkolwiek, tak jak piszesz, może być problem z udowodnieniem mu, że to jego pies....jak minie kwarantanna, chętnie zrobię jej ogłoszenie

Edited by martasekret
Posted







Jest bardzo łagodnym psem i bardzo zamknietym w sobie,smutnym. Nie okazuje radości,czy ekscytacji,tylko działa jak automat,robi posłusznie to,ćzego chcą od niej ludzie. Była psem dobrze traktowanym,nie ma lęków,agresji,uchylania się od ręki.

Posted

śliczny ma pyszczek; a czy w schronie przechodzi jakieś badania; może ona jest taka wyciszona, bo coś ją boli ? może ktoś wywalił ją zamiast leczyć ? Warto by to sprawdzić żeby nie było jak u Dumki ( z mojego banerka)

Posted

Annavero,nie przeprowadza się w schroniskach badań profilaktycznie. Musiałyby to byc schroniska bardzo bogate. Tak robi się w schroniskach pokazywanych na Animal Planet (no,ale coś za coś,na 1 uratowanego przypada 10 zabitych przz tych samych miłych ludzi), Jeżeli nie ma podstaw klinicznych do wydawania pieniędzy - zostawia się psy w spokoju.

Jest po prostu przestraszona.

Posted

Nie wiem, nie oglądam schronisk na Animal Planet.
No ale w sumie masz rację, że w schronie pewnie robią "przegląd" ogólny psu i tyle. A może nawet nie to, bo jak teraz w przypadku Majki z "Promyka", która siedzi w schronisku 4 lata i dopiero teraz ktoś zauważył, że nóżka ucieka jej na bok przy chodzeniu - to co się dziwić. Pewnie gdyby wolentariusze nie zwrócili na nią uwagi to i tak by do usr... śmierci nikt nie wiedział że coś ma z łapą. A tak wiadomo ale i tak co z tego - schronisko operacji jej przecież nie zrobi. Co najwyżej przyszły właściciel.

  • 2 weeks later...
Posted (edited)

:) tez sie ucieszyłam, że jednak sława jej pomogła,bardzo szybko po kwarantannie przyszli po nia ludzie,którzy czytali o jej smutnym losie. I dobrze,bo suka naprawde była pogrążona w depresji,bardzo mocno siekło ją to porzucenie.

Edited by brazowa1
Posted

tak, codziennie myślę, dokąd by tu się wybrać na urlop....i ten Starogard nie daje mi spokoju......:eviltong:
wiolu, gdybym to ja miała jeszcze czas na takie wycieczki........w tygodniu pracuję, często od 8 do 20, bo ciągnę dwie prace, a w weekend schron....i tak ubolewam nad tym, że w schronisku jestem tylko dwa dni w tygodniu...
a co to za psiaki - możesz zdradzić na forum..?

co do suni - dokładnie, myślę, że to ten artykuł sprawił, że sunia już w nowym domu. pewnie gdyby nie on, byłaby tylko jednym z setki bezimiennych w Waszym schronie...Bardzo się o nią martwiłam, więc moja radość jest ogromna!

Posted (edited)

nie,każdy pies ma imię,prócz tych,które przychodzą,przez pierwsze dwa-trzy tygodnie wstrzymujemy sie z imionami,bo często są odbierane przez właścicieli,a potem sa skreslenia w kartach i robi się bałagan. W tym monecie jest 7 bezimiennych-nowych.

I nie z setki,tylko z 60-70ciu :) :) :) a teraz jak bys weszła do schroniska,to na wybiegach bys zobaczyło może z 10 psów w całym schronisku,bo reszta poprzerzucana do pawilonu i zimują w budynku na kołdrach. Mieszkańcy Sopotu zarzucili schronisko ciepłymi rzeczami,jak co roku zresztą:),można na nich liczyć.

po prostu dostałam info o dwóch pieskach ,ktore potrzebuja pomocy,szukam kogoś,kto moze się przejechać.

Edited by brazowa1
Posted

tak,to ogromny komfort,po prostu moge spac po nocach zawijając uprzednio mojego psa w kołdre ...

Psy doceniają,sa grzeczne i wiedzą, że teraz sie zimuje, jest wykorzystany maksymalnie każdy boks,w niektórych są po trzy,po dwa,ale pieski zgodne,wychodza na dwór tylko na siku i koo,a potem pędem gnają z powrotem na kołdry. Jest tylko kłopot z amstaffami,bo wolą często zalatwic sie w boksie niz wystawic tyłek na mróz.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...