Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No tablica i gumtree chociażby, tylko dedykowane na Warszawę :)
Drobny.com, olx, cafeanimal - ogólnie mam spis ok. 40 portali ogłoszeniowych, prowadzę wątek ogłoszeniowy na miau, podeślę linka, tylko teraz miau nie działa, ma przerwę techniczną :/

A w sprawach psiaków w typie rasy najbardziej staram się umieszczać je na specjalistycznych forach, dla rottków, benków, pudelków, molosów, owczarków (owczarek.eu), australianów, wilczarzy, ASTów itd.
Za każdym razem, jak jest psiak w typie rasy, to staram się nim zainteresować potencjalne DSy ;)

  • Replies 218
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

rozumiem.
myślałam, że macie jakieś warszawskie portale internetowe, jak my np. trójmiasto.pl
dzisiaj odświeżyłam Fokusowi ogłoszenie, żeby było na pierwszej. Zawsze tak robię po 2-3 dniach, bo boję się, że na drugą czy trzecią stronę już nikt nie zagląda;)

Posted

Ta wiadomość ucieszy wszystkich :)
Raban... wrócił do domu!
Przed świętami Bożego Narodzenia 2011 został przywiązany przy bramie schroniska. Byliśmy przekonani, że zrobił to jego właściciel, pozbywając się w ten sposób psa.

Raban straszliwie tęsknił, wył i wciskał pyszczek między pręty furtki swojego boksu.

Szukaliśmy mu intensywnie domu.

Tymczasem okazało się, że Raban zaginął, a do bramy schroniska przywiązał go ktoś, kto go znalazł.

Rodzina Rabana, mieszkająca w Pruszkowie szukała go przez ponad dwa miesiące.

Chyba już stracili nadzieję i adoptowali innego psiaka, ale Raban, ukochany staruszek mamy oczywiście wraca. Mam nadzieję, że się psiaki dogadają :)

Tymczasem Puszek, po operacji guza na łapce trafił do DT, który da mu dożywotnią opiekę (no, chyba, że się jednak ktoś znajdzie - ogłoszeń nie zdejmujemy)

Posted

mimo, że nie znam rabana - bardzo się cieszę! ;)

Fokus cieszy się sporą popularnością, przynajmniej na tablica.pl....ma dużo "zaglądających"....przed chwilą odświeżyłam mu ogłoszenie.
Na miau też jestem, więc zajrzę na wątek.
Macie też kociaki...?

Posted

Jeśli chodzi o koty w Milanówku, to jest jeden oswojony i niestety trzy takie dziczki, które musiały być zabrane ze swojego miejsca bytowania i nie za bardzo jest z nimi co zrobić :/ Mają duży wybieg, wielki pokój, trawkę i słonko, ale na dom raczej szanse niewielkie...

Oswojony, jest w schronisku, jego 7mioro rodzeństwa znalazło już domy


Ptysiek to bardzo pogodny i ciekawski kocurek.
Ma śliczne puchate futerko, zwłaszcza białe części są wyjątkowo miłe w dotyku :)
Bardzo lubi zabawy z patyczkiem. Nie marudzi przy jedzeniu.
Jak na prawdziwego kota przystało lubi też wylegiwanie się na miękkich posłankach
a także zabawy z rodzeństwem.
Ptysiek najchętniej zamieszkałby w domu z inną zwierzyną,

bez zwierzyny, z dziećmi,bez dzieci, generalnie kot jest ugodowy:)
Byle by była pełna miska, kuwetka i zabawa !


Tel.: 500 367 537
email: [email protected]:

Więcej fot: http://schroniskomilanowek.pl/index.php?option=com_sobipro&pid=56&sid=183:Pty&Itemid=12

Dzikuski:
Amiga - ona na początku dawała się głaskać, chociaż była bardzo przestraszona, ale że wolontariusze są tylko 1-2x w tygodniu, to i pracować nad nią nie ma jak :(


AMIGA

Jest śliczną, ale bardzo przestraszoną koteczką.
Pozwala się głaskać, ale bardzo się denerwuje i boi wszystkich nowych bodźców.
Potrzebny jest dom, w którym będzie mogła się poczuć pewnie. Nie wiemy, czy do tej pory mieszkała w domu, czy była kotem dochodzącym. W schronisku raczej nie ma szans na pełne oswojenie.

Potrzebny jej dom, choćby tymczasowy!
Kontakt w sprawie adopcji: Monika
Tel.: 500 367 537
email: [email protected]
Więcej fot: http://schroniskomilanowek.pl/index.php?option=com_sobipro&pid=56&sid=195:Amiga&Itemid=12

Kiler - ten to prawdziwy dzikus, nie daje się nawet dotknąć, na widok człowieka chowa się za piec, warczy i syczy.


Kiler to duży kocur wyjątkowej urody. Niestety, jest w 100% dziki. I nie chodzi tu chyba o to, że "ktoś go skrzywdził" itp. On chyba jest dziki od zawsze. Nie wiemy kiedy i skąd się wziął w schronie. I pewnie się już nie dowiemy. Być może trafił jako kociak i nie został w porę oswojony. Może z tego powodu nie został adoptowany i gdy wyrósł trafił do dużej kociarni?

Jest raczej młodym kotem, zęby ma chyba w komplecie, wygląda zdrowo i niech tak będzie jak najdłużej. Jest jedynym kotem, który nigdy nie wyszedł przy nas zza swojego pieca.

W schronie nic go już nie czeka. Żadna przyszłość. Nie jesteśmy w stanie oswoić go choć trochę w schronie, przebywając z nim tylko dwie godziny w tygodniu. Bardzo źle znosi obecność ludzi. Wszelkie łapanki, np. do szczepienia, kończą się paniką i desperackim atakowaniem ręki człowieka. Właściwie jeszcze nie zdarzyło się, by Kiler nie narobiłł ze strachu pod siebie w czasie łapanki.

Marzymy, żeby ktoś zabrał Kilera do domu takim, jakim jest i pozwolił mu się oswoić powoli i bez ponaglania. Nie każdy kot musi się łasić, nie każdy musi mruczeć na kolanach. Chodzi tylko o to, żeby Kiler nie spędził reszty życia w schronie.

Kontakt w sprawie adopcji: Monika
Tel.: 500 367 537
email: [email protected]
Więcej fot: http://schroniskomilanowek.pl/index.php?option=com_sobipro&pid=56&sid=196:Kiler&Itemid=12


Kalafiorek - od niedawna w schronisku. Z początku był tak przestraszony, że siedział tylko w budce i syczał. Teraz coraz częściej zerka w kierunku człowieka, ale znów - wolontariusze są za rzadko w schronisku, by nad nim pracować :(


Kalafiorek to piękny, marmurkowy kocurek.

Przez całe swoje kilkuletnie życie był kotem wolnożyjącym. Nie ufał ludziom i trzymał się od nich z daleka. Była jednak osoba, która dbała o Kalafiorka i od której był zależny: pani, która dokarmiała go codziennie.
Niestety, ta pani zachorowała, trafiła do szpitala, a Kalafiorek musiał opuścić miejsce, w którym pomieszkiwał.

Kalafiorek bardzo źle znosi pobyt w schronisku, a na "stare śmieci" wrócić nie może.

To bardzo wylękniony kot. Ze strachu przed ludźmi cały się kuli, chowa w najdalsze zakamarki swojego boksu.

Wolontariusze są w schronisku raz w tygodniu, pracownik opiekujący się kociarnią tylko karmi i sprząta: to za mało, by kot przyzwyczaił się do ludzkiej obecności.

Czy znajdzie się dla Kalafiorka cierpliwy dom, w którym ten piękny kot będzie mógł żyć w spokoju, nie zmuszany do niczego i akceptowany takim, jakim jest?

Kontakt w sprawie adopcji: Monika
Tel.: 500 367 537
email: [email protected]
Więcej: http://schroniskomilanowek.pl/index.php?option=com_sobipro&pid=56&sid=252:Kalafiorek&Itemid=12

Posted

Są jeszcze koty z domów tymczasowych.




Koty z Anina - pani zmarła, zostało 30 kotów i 3 psy. W zasadzie zostały chyba już tylko 2-3 koty, akcja była bardzo sprawna.

Jeszcze kilka kotów zmarłej niedawno pani Krystyny z Anina czeka na nowe domy. Aktualnie przebywają w domu tymczasowym, ale nie mogą zostać tam zbyt długo. Wszystkie są przyzwyczajone do domowych warunków, nie wychodzące. Do tej pory mieszkały z wieloma innymi kotami i psami, są zatem przyzwyczajone do ich towarzystwa. Aktualnie są nieco wystraszone przenosinami do domu tymczasowego, nowy właściciel powinien być zatem mieć świadomość, że koty będą potrzebowały trochę czasu na socjalizację i przyzwyczajenie się do nowych warunków.

kontakt:
Adopcję kotów prowadzi Ania, tel. 609 391 639


Tej kici nie znam, w schronisku jej nie było ani przez chwilę: http://schroniskomilanowek.pl/index.php?option=com_sobipro&pid=218&sid=286:Kicia-Kasia&Itemid=21



A Efezka była jednym z dzikusków ze schroniska, jest w DT, gdzie jest oswajana. Coś z tymi dziczkami trzeba w końcu zrobić ;)


Efezka to drobna piękna koteczka. Odważna, ale zarazem powściągliwa. Efezka jest dość ciekawska, bez problemu je przy wolontariuszach i bacznie się im przygląda, niestety sama nie przychodzi na pieszczoty. Efezia "przyparta do muru" czyli głaskana "siłą" nie wykazuje żadnej agresji, nie drapie nie syczy, natomiast po prostu jeszcze nie ufa na tyle człowiekowi, żeby spokojnie rozkładać się na kolanach i mruczeć. Bardzo lubi wylegiwać się na słońcu na wybiegu. Efezka szuka domu z troskliwym i cierpliwym opiekunem, dzięki, któremu odzyska wiarę w ludzi i pokaże swoje wielkie rozmruczane serce. Efezka ma około 4 lat, jest wysterylizowana. W styczniu 2012, Efezka przeniosła się do długoterminowego domu tymczasowego u Moniki - będzie się pomalutku oswajać :)

kontakt:
Kontakt: Monika
Tel.: 500 367 537
email: [email protected]
Więcej: http://schroniskomilanowek.pl/index.php?option=com_sobipro&pid=218&sid=194:Efezka&Itemid=21

Posted

Koty z Milanówka na całe szczęście w miarę szybko znajdują domy, mają renomę :D i ktoś tam nawet widziałam się Ptyśkiem interesował :)
Ogłoszenia zawsze się przydadzą, Monika, na którą jest namiar, prowadzi dom tymczasowy i u niej koty też czekają na swój dom :)

Dzięki!!

Posted

No i w złą godzinę powiedziałam, że nie ma u nas kotów...



LOLEK

Lolek to młodziutki (ok. 7-8 miesięcy), oswojony kocurek o łagodnym charakterze. Jest cały czarny z wyjątkiem jednego, jedynego białego wibrysa. Przy pierwszym kontakcie jest nieco przestraszony i nieśmiały, ale bardzo lubi głaskanie i zabawę. Lolek został znaleziony zimą na terenie ogródków działkowych na warszawskim Bemowie. Prawdopodobnie został porzucony. Zupełnie nie radził sobie z przetrwaniem i trafił do domu tymczasowego. Niestety jest w nim terroryzowany przez kocią rezydentkę, która przegania go z kąta w kąt. Szukamy mu domu z łagodnie usposobionym kotem, ewentualnie takiego w którym będzie kocim jedynakiem.

Oto Lolek na filmie: http://www.youtube.com/watch?v=ZvXtGxIKJ78

Lolek jest zdrowy, zaszczepiony, ma ujemne wyniki testów FIV i FeLV. Jest już wykastrowany.

Warunkiem adopcji będzie podpisanie umowy adopcyjnej oraz zabezpieczenie okien i balkonu.

Kontakt w sprawie adopcji: Monika, tel. 500 367 537,
email: [email protected]




PAFNUCY

Pafnucy to starszy już kocurek, który całe swoje życie spędził na wolności walcząc o przetrwanie kolejnych zim. Niestety w czasie ostatniej zimy zachorował na zapalenie płuc i czuł się coraz gorzej. Nie jadł, nie pił, cały czas siedział osowiały w starym kartonowym pudle w zimnej piwnicy. Postanowiliśmy mu pomóc, został odłowiony i mocno chory i osłabiony trafił do szpitalika w jednej z warszawskich klinik. Tam postawiono go na nogi, jednak ze względu na mroźną pogodę wypuszczenie go na wolność nie wchodziło w rachubę, był jeszcze zbyt słaby. I tak trafił do naszego schroniska "na przechowanie" do wiosny. Pomimo że nie miał zbyt dużo doczynienia z ludźmi okazał się być jednak łagdnym i spokojnym kotem. Wciąż jeszcze boi się ludzi, ale pozwala się głaskać i dotykać. Nie wygląda jeszcze na to, by sprawiało mu to przyjemność, ale jest zupełnie uległy. Z pewnością trochę czasu zajmie jego pełne oswojenie się z człowiekiem, ale jesteśmy pewni, że Pafnucy odwdzięczy się jeszcze za okazaną miłość. Poszukujemy mu domu, w którym będzie mógł spędzić "kocią emeryturę". Domu spokojnego, bez dzieci, w którym będzie osoba, chętnie starsza, która poświęci mu trochę uwagi i przekona do ludzi. Pafnucy prawdopodobnie będzie potrzebowal trochę czasu na oswojenie się z życiem w domu, ale wierzymy, że doceni spokój, ciepły kąt, pełną miseczkę i ludzką miłość. Liczymy, że dom znajdzie się szybko i Pafnucy nie będzie musiał wrócić "na wolność", bo natępnej zimy może już nie przeżyć. Pafnucy nie wybrzydza przy jedzeniu, załatawia się do kuwety, ma ujemne wyniki testów FIV i FeLV. Ma też przyzwoite wyniki badań krwi. Tutaj można zobaczyć Pafnucego na filmie:
http://www.youtube.com/watch?v=0Vnv9IqW0qU

Kontakt w sprawie adopcji: Monika

Tel.: 500 367 537
email: [email protected]

Posted

Wpłaciłam 350 zł za Czarkę za marzec ze swojego konta osobistego.
Prosiłabym osoby, które się deklarowały o wpłaty na moje konto:

71 1050 1924 1000 0090 7580 9765
Anna Gawryś ul. Ceglana 4/2 Pruszków

Pobrałam potwierdzenie przelewu w PDF ale nie umiem tu wstawić, będę wdzięczna za instrukcje.

Posted

Ostatnio było dużo o kotach. Ptysiek pojechał do super DT, na pewno szybko znajdzie dom. Martwimy się jednak o dom dla Pafnucka...

A tu jest wzruszający filmik, który zrobił dla nas nowy opiekun Alfreda :)

Posted

cały czas ogłaszam Wasze psy (sułtana, blackiego, maksa i tobiego), a Fokusowi odnawiam ogłoszenia codziennie, żeby zawsze był na pierwszej stronie.
nawet, jak tylko jeden pies znajdzie dom, to będę bardzo szczęśliwa

Posted (edited)

Witajcie dziewczyny, piszę tutaj ponieważ chciałabym przyjechać jako wolontariusz do "waszego" schroniska i chciałam o kilka rzeczy zapytać. Chciałabym przyjechać do schroniska w tą sobotę, po raz pierwszy. Na stronie wyczytałam, że w soboty schronisko jest otwarte dla wolontariuszy od 8.00 ale czy jest jakaś określona godzina o której wszyscy wolontariusze muszą opuścić teren schroniska? To dla mnie ważne, ponieważ raczej nie będę miała możliwości dotrzeć tam przed 13. Czy jadąc do schroniska muszę coś specjalnego ze sobą zabrać? Próbowałam zadzwonić do schoniska, żeby poinformować, że przyjedę (bo jest taka prośba na stronie) ale nikt nie odbierał. Pisałam też w środę pw do Szalonego Kota ale nie dostałam odpowiedz. Gdyby była jakaś rzecz o której muszę wiedzieć to powiedzcie mi o niej proszę. A może w ogóle któraś z Was będzie jutro w schronisku i mogłaby się podjąć "wprowadzenia" mnie? Będę wam wdzięczna za wszelkie informacje:)

Edited by Marysia O.
Posted

Witaj,
o 13 można już czasem nikogo nie zastać. Wówczas nie będzie miał kto się Tobą zająć. Jako ostatni schronisko opuszczają starsi wolontariusze i tylko pod ich okiem można przebywać w schronie. Trochę dłużej są z reguły kociarze, ale oni zawsze są jacyś inni ;) Trudno powiedzieć, żeby o godzinie 8. były już tłumy, ale warto przyjść nie później jak o 10. Jeśli przyjdziesz o 11, to zawsze znajdzie się jeszcze coś do zrobienia/ktoś do wyprowadzenia. Ale mimo wszystko warto przychodzić wcześniej, bo pozwala to lepiej zorganizować pracę. Wyślę Ci PW z kontaktem do właściwej osoby.

Jeśli chodzi o przydatne rzeczy to na pewno ubranie na zmianę, psy są czasem bardzo "radośnie" nastawione do wolontariuszy i mogą Cię pobrudzić błotem. Warto też wziąć buty na zmianę, najlepiej sprawdzają się wygodne kalosze. Ale inne buty, którym nie straszne wdepnięcie w g... też mogą być. Jeśli masz psa, to warto w domu wrzucić ciuchy ze schronu od razu do pralki, tak żeby nie miał z nimi kontaktu. Nie mamy w schronie żadnej zarazy, ale chodzi chociażby o robale.

Pozdrawiam,
Rafał

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...