ciekawa.swiata Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Zachęcona na FB do założenia wątku psiaczkom, przybywam opisać historię czterech maleńtasków porzuconych w kartonie po komputerze... 11.11.11 "Będąc na spacerze z dzieckiem mijaliśmy zarośla przy starym budynku gospodarczym w jednej z podwrocławskich miejscowości. Zarośla jak zarośla, jednak było tam coś, co zwróciło naszą uwagę. W wysokiej trawie, niedaleko krzaczka stał karton po komputerze... niby zwykły śmieć, gdyby nie fakt, że karton popiskiwał cichutko. Spojrzeliśmy z mężem na siebie i ruszyliśmy w stronę pudła. Kiedy je otworzyliśmy, naszym oczom ukazały się cztery przerażone, zziębnięte na kość ciałka. Całe drżały wtulone do siebie do granic możliwości." To opis, który usłyszałam dziś przez telefon od swojej bratowej. W taki sposób trafiły pod moją opiekę cztery ekstremalnie zapchlone szczenięta. Nie jestem w stanie powiedzieć na chwilę obecną w jakim dokładnie są wieku (przypuszczam, że około 6-9 tygodni bo mają ledwo wyklute ząbki mleczne). Pewne jest jedynie to, że nigdy w życiu nie widziałam tak zapchlonych zwierząt. Pchły wychodziły im zewsząd, właziły do oczu i nosków, po odchyleniu uszu wypełzały tabunami. Ich stan skłonił mnie do wizyty w lecznicy na ostrym dyżurze celem zakupienia preparatu na odpchlanie szczeniąt. Pryskałam i powstrzymywałam łzy, w niektórych miejscach maluchy miały aż ranki od drapania się. Jutro czeka nas wizyta u weterynarza, tymczasem zaczynam szukać im nowych właścicieli. Sama mam zwierzaków po kokardkę i brakuje mi nie tylko czasu, ale przede wszystkim funduszy na utrzymanie kolejnej czwórki, dlatego nie chciałabym przetrzymywać ich u siebie dłużej niż to koniecznie. Maluchy poza pchełkami zdają się być zdrowe, są niezwykle ufne i radosne, pięknie się bawią, jedzą ... ale nade wszystko potrzebują dużo miłości. _____________________________________________________________ _____________________________________________________________ EDIT: 12.11.2011 g. 16:40 Jesteśmy po wizycie u weterynarza. Maluszki mają 6 tygodni i urzekają niemal każdego, na kogo spojrzą swoimi czarnymi jak węgiel guziczkami. Są zdrowe, wczorajsza akcja z frontlinem przyniosła skutek i już nic po nich nie skacze. Widać za to pogryzienia pcheł na malutkich pękatych brzuszkach. Dostaliśmy aniprazol na odrobaczanie, jeśli wszystko pójdzie dobrze to w przyszłym tygodniu będzie można szczypawki małe zaszczepić. Maleństwa pojadły, poszalały z przyszywaną "mamą" (tak właśnie mnie traktują... chwilami muszę im włazić do kojca i dyscyplinować kiedy zabawa staje się zbyt agresywna) i teraz ciumkają cycka przez sen. Maluszki wyrosną najpewniej na psiaczki w typie boxerków, ale czas pokaże jakiej będą wielkości :) Chciałabym z tego miejsca serdecznie podziękować weterynarzom Przemkowi i Karolinie Mencel za próbki karmy dla maluszków oraz dwóm Paniom spotkanym w poczekalni, które okazały maleństwom swoje serducha i postanowiły wspomóc je łączną kwotą 70zł na pokrycie kosztów leczenia i szczepień. Bardzo bardzo dziękuję w imieniu swoim i maluszków za ten nieoczekiwany akt dobroci! [SIZE="4"]kontakt w sprawie maluchów: e-mail 790 763 109 Quote
ciekawa.swiata Posted November 12, 2011 Author Posted November 12, 2011 _____________________________________________________________ UWAGA! UWAGA! UWAGA! UWAGA! UWAGA! UWAGA! UWAGA! UWAGA! _____________________________________________________________ [SIZE="1"]Jeszcze nigdy, PRZENIGDY w życiu nie widziałam TAK ZAPCHLONYCH psów... nie mówiąc już o tym, że to są szczenięta świeżo oderwane od cycka. Skoro one tak wyglądały to ja nie potrafię sobie wyobrazić, jak nadal wygląda ich matka. Maluchy mają dosłownie rany wyżarte i podrapane, przy psikaniu frontlinem młode robiły się czarne. Nie żartuje... psikałam i powstrzymywałam płacz jak pchły wypełzały zewsząd. Ktoś, kto doprowadził je do takiego stanu, po czym wystawił w ZAMKNIĘTYM kartonie w krzaki przy 2 stopniach w dzień i - kilku w nocy... czyli na pewną śmierć bezwzględnie powinien ponieść tego konsekwencję. Podejmę próbę znalezienia tego gnoja i chciałabym prosić Was o pomoc w ustaleniu tego kto to zrobił. Młode zostały znalezione w kartonie po komputerze z Vobisa, karton dodatkowo był oklejony taśmą serwisu komputerowego, w którym prawdopodobnie był naprawiany. Jeśli znacie kogoś, kto pracuje w Vobisie i jest w stanie pomóc w ustaleniu do kogo należy taki komputer lub kiedy i na jakie nazwisko ostatni raz był serwisowany, będę bardzo wdzięczna za każdą pomoc. Poniżej w albumie zamieszczam zdjęcia kartonu ze specyfikacją komputera oraz zbliżenie taśmy z adresem serwisu. _____________________________________________________________ UWAGA! UWAGA! UWAGA! UWAGA! UWAGA! UWAGA! UWAGA! UWAGA! _____________________________________________________________ Quote
ciekawa.swiata Posted November 12, 2011 Author Posted November 12, 2011 Poniżej będę prowadzić rozliczenie maluszków w celach informacyjnych dla osób zainteresowanych: WPŁYWY: -Panie w przychodni: 70zł Elżbieta Cz. 30zł Magda K. ---> 7kg karmy :) :B-fly: WYDATKI: 11.11.11 - 54 zł Preparat na pchły dla szczeniąt Frontline Spray 12.11.11 - 25 złPreparat na odrobaczanie aniprazol SALDO: 21 zł Quote
necianeta89 Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Piękne maluchy. A jakie mają imionka... Quote
giselle4 Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 mnie juz ta bezmyslosc ludzka poraza:( Quote
NikaEla Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 [quote name='necianeta89']Piękne maluchy. A jakie mają imionka... świetne imiona :) Quote
dorota k. Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 giselle4 napisał(a):mnie juz ta bezmyslosc ludzka poraza:( Graziu, delikatnie powiedziane, to jest bestialstwo, nie wiem co jeszcze, bo cisną mi się na usta niecenzuralne słowa.:angryy: Quote
ciekawa.swiata Posted November 13, 2011 Author Posted November 13, 2011 mikruski mają wilcze apetyty, już wszystkie nabrały pełnego zaufania do ludzkiej ręki i nawet Linux z wiecznie podkulonym ogonkiem, który uchylał się i przymykał niepewnie oczy przy wyciąganiu ręki do głasków oczekując czegoś złego biega radośnie i merda ogonkiem jak helikopter. Maluszki są okropnie spragnione czułości, poszukuję sposobu na to, jak wyjść z pokoju nie wszczynając tym samym przemożnego lamentu 4 piskliwych dziobów. Są okropnie głośne, jak tylko dochodzi się lub odchodzi od kojca, czy też opuszcza pokój albo do niego wchodzi zaczyna się okropny pisk. Jest wśród młodych jedna zadziora z olbrzymią tendencją do dominacji, jej nikt i nic nie podskoczy i wszędzie jest pierwsza (chociaż najmniejsza). Bardzo ciężko ją uspokoić, także tutaj będzie problem - potrzebny jej będzie doświadczony dom. Czy ktoś z Was ma większe doświadczenie w zakresie odchowywania szczeniąt przedwcześnie odebranych matce? Przydałoby mi się parę wskazówek jak najlepiej z nimi postępować, żeby nie wpłynąć negatywnie na ich delikatną szczenięcą psychikę... Quote
NikaEla Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 [quote name='ciekawa.swiata'] Czy ktoś z Was ma większe doświadczenie w zakresie odchowywania szczeniąt przedwcześnie odebranych matce? Przydałoby mi się parę wskazówek jak najlepiej z nimi postępować, żeby nie wpłynąć negatywnie na ich delikatną szczenięcą psychikę... spytaj LILUtosi o ile się nie mylę to ona wykarmiła butelka kila szczeniąt http://www.dogomania.pl/threads/198475 Quote
basia34 Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 mnie juz nic nie zdzjwi ,w czwartek tez przyjelismy trzy szczeniaczki wyrzucone obok oczyszczalni sciekow.Jedna sunieczka juz ma domek. Quote
Sabina02 Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 Corka mojego TZ-a idac z kolezanka tez znalazla niedawno szczeniaka w worku na torach! :angryy: :shake: To tez bylo gdzies pod Wroclawiem, w Małuszowie chyba. Dzieki Bogu maluch trafil do cioci tej kolezanki. Ja nie wiem co sie z tymi "ludzmi" dzieje. :angryy: Jak mozna tak potraktowac zyjace istoty? :shake: Quote
Agnes_Jot Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 mógł je bydlak odnieść przecież do schroniska...... a nie zostawić na pewną śmierć... Quote
ciekawa.swiata Posted November 14, 2011 Author Posted November 14, 2011 Są pierwsze deklaracje odnośnie karmy, dzisiaj poszło do nas 4kg, jeszcze jedna osoba zadeklarowała, że również coś maluszkom podeśle. Bardzo bardzo dziękujemy! Maluchy rosną jak na drożdżach... wczoraj kiedy się z nimi bawiłam przyglądałam się każdemu dokładnie i coraz bardziej widzę w nich coś bullowatego... co o tym myślicie? Dzisiaj dorzucę kolejne zdjęcia. Quote
monika083 Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 sliczne sa, moze warto wstawic je do bulowatych/boksiowatych cioteczek, mi one wygladaja na boksio-asty ,przeslodkie. moze warto zrobic wydarzenie na fb? Quote
ciekawa.swiata Posted November 15, 2011 Author Posted November 15, 2011 Wydarzenie już jest: o tutaj :) średnio się orientuję jeszcze na dogomanii, ale spróbuję odszukać boksery i asty na dogo i podrzucę linka tamtejszym cioteczkom :) dzięki za sugestię! :) a tu obiecane zdjęcia: :) Quote
NikaEla Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 [quote name='ciekawa.swiata']Wydarzenie już jest: o tutaj :) średnio się orientuję jeszcze na dogomanii, ale spróbuję odszukać boksery i asty na dogo i podrzucę linka tamtejszym cioteczkom :) :)napisz do diuna-wro albo do Uru one są od astów we Wrocławiu, tu masz wątek http://www.dogomania.pl/threads/200377 Quote
ciekawa.swiata Posted November 15, 2011 Author Posted November 15, 2011 Dziękuję Ci bardzo, właśnie byłam na etapie poszukiwań wątku astowego :) Quote
dorota k. Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 A tutaj boksie http://www.fundacja-bokserywpotrzebie.pl/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.