Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 166
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Na pewno go zabierzemy..
Mam nadzieję, że dogomaniacy i nie tylko wspomogą finansowo..

Muszę wątek rozreklamować, tylko czasu brak...

Posted

Jeden stały dzień ode mnie. Jak będę w stanie puścić miesięcznie jeszcze coś- puszczę.

Smok musi zostać stamtąd zabrany. Ta zima to prawie pewna śmierć, bolesna i samotna. Może o zabrzmi okrutnie- ale on nie ma przed sobą dużo czasu- na pewno uda go się przez niego utrzymać w tym hoteliku. Pomóżmy mu chociaż odejść z godnością, po przeżyciu paru szczęśliwych chwil, których być może dotąd nie zaznał.


Btw. Poprosze link do fejsowego wydarzenia.

Posted

A i jeszcze jedno- pokryję połowę zakupu uprzęży rehabilitacyjnej(http://www.firma-admiral.pl/) jeżeli tam gdzie go zabierzecie będzie mogła być wykorzystana.
Może dzięki temu, jakby się znalazła, dobra Dusza, która przyjęłaby go na stałe mogłaby to być osoba mieszkająca np. na pierwszym piętrze, niekoniecznie na parterze czy w domku jednorodzinnym.
Cholerny świat, szkoda że dt nie jest w Łodzi. Mam tu specjalistkę od masażu leczniczego dla psów, a nadto, jako ze nie jestem obciążona innymi akacjami, mogłabym poswięcać mu czas kilka razy w tygodniu, choćby te biedne nogi pomasować... Ech;( wyć się chce z bezsilności.

Posted

Moi drodzy - Smok już w hotelu :) Właściciel bez problemu podpisał zrzeczenie, pies jest pod naszą opieką :)
W samochodzie był na początku straszliwie zestresowany, potem się uspokoił, drzemał, budził się i tak na przemian.. W połowie drogi wstał, co nas zaalarmowało, i dobrze ;) Zrobiliśmy krótki postój, psiak pospacerował, załatwił wszelkie potrzeby ;) I pojechaliśmy dalej.. Smok chyba wogóle nie słyszy.. Nie reaguje na wołanie, na cmokanie, gwizdanie, nie rusza go szczekanie psiaków, za to dość ładnie chodzi na smyczy :)

W hoteliku zwiedził teren, po czym wszedł do swojego OCIEPLANEGO (co mnie niezmiernie cieszy) boksu, dostał jeść - zostawiliśmy go z miską sam na sam ;) A kiedy wróciliśmy Smok spał sobie spokojnie na swoim posłanku!!! :)) I tu już musieliśmy się pożegnać i ruszyć w drogę powrotną..
Tam gdzie jest będzie miał dobrą opiekę. Jutro, najpóźniej we wtorek zobaczy go weterynarz.
Raz jeszcze Wam wszystkim dziękuję - za wsparcie finansowe, bez którego nie udałoby nam się umieścić Smoka w hotelu! :)

Posted

_Aga_ napisał(a):
Moi drodzy - Smok już w hotelu :) Właściciel bez problemu podpisał zrzeczenie, pies jest pod naszą opieką :)
W samochodzie był na początku straszliwie zestresowany, potem się uspokoił, drzemał, budził się i tak na przemian.. W połowie drogi wstał, co nas zaalarmowało, i dobrze ;) Zrobiliśmy krótki postój, psiak pospacerował, załatwił wszelkie potrzeby ;) I pojechaliśmy dalej.. Smok chyba wogóle nie słyszy.. Nie reaguje na wołanie, na cmokanie, gwizdanie, nie rusza go szczekanie psiaków, za to dość ładnie chodzi na smyczy :)

W hoteliku zwiedził teren, po czym wszedł do swojego OCIEPLANEGO (co mnie niezmiernie cieszy) boksu, dostał jeść - zostawiliśmy go z miską sam na sam ;) A kiedy wróciliśmy Smok spał sobie spokojnie na swoim posłanku!!! :)) I tu już musieliśmy się pożegnać i ruszyć w drogę powrotną..
Tam gdzie jest będzie miał dobrą opiekę. Jutro, najpóźniej we wtorek zobaczy go weterynarz.
Raz jeszcze Wam wszystkim dziękuję - za wsparcie finansowe, bez którego nie udałoby nam się umieścić Smoka w hotelu! :)


Wspaniała wiadomość, super, że udało się Smoka odebrać i w ciepełku doopkę grzeje. Wielkie ukłony dla Was

Posted

aśka-od-dagona napisał(a):
Przelew mam ustawić na jakie konto i z jakim tytułem?^^

I czekam na info czy ta uprząż będzie potrzebna.


Nr konta:

86 1020 4955 0000 7602 0155 9855 PKO BP

OTOZ Animals
ul. Świętojańska 41/16
81-391 Gdynia

z dopiskiem: na cele statutowe+Smok


A jeśli chodzi o uprząż - dam znać :)

Dziękuję serdecznie :Rose:

Posted

aśka-od-dagona napisał(a):
Dobra. Ustawiam zlecenie stałe od pierwszego grudnia i pusciłam przelew listopadowy^^

Dziękuję serdecznie :Rose:

Rozmawiałam dziś z p. Iwoną - Smok ma naprawdę tyle lat (15).. a może i więcej..
Prawdopodobnie już niewiele życia mu zostało.. Może kilka tygodni, może kilka miesięcy, może 2-3 lata...

Weterynarz osłuchał go uważnie, bo Smok dziwnie oddycha, tak charcząco.. Z płucami i serduszkiem wszystko ok, to charczenie jest prawdopodobnie spowodowane jakimś uszkodzeniem krtani, może jakimiś polipami..
Bardziej inwazyjnych badań nie robiono, ponieważ nie wiadomo, jak organizm staruszka zareaguje..
Dostał - jeśli dobrze pamiętam - interferon - co ma pomóc i na stawy i na to charczenie :)

Smok waży tylko 19 kg...

P. Iwona mówiła, że chodzi cały czas, nie chce siedzieć w kojcu :) Jest ewidentnie niewyżyty ;) Dziś dostał do jedzenia cieplutki ryż z mięsem - ponoć był w szoku przez chwilę, potem tradycyjnie rzucił się na miskę ;)

Posted

Smoka do góry w końcu deklaracji nam trzeba;]

A ja mam pytanie- gdzie umieścić wątek o nim:
Marta z mężem wyciągneli go z rowu, najpewniej po wypadku samochodowym. Pies jak widać jest wielki, był połamany, od jakiegoś czasu nie chodzi. Miejscowy wet przepisał tylko 'jakieś tabletki'.
Zwierzak nie jest w stanie nawet przenieść się do budy, czy pod zadaszenie- śpi pod drzewem.
W tym momencie podstawowym problemem jest TRANSPORT DO DOBREGO WETA i na tym nalezy się skupić, w tym trzeba Marcie pomóc. i to jak najszybciej, bo okaże sie, ze tylko niepotrzebnie przedlużono mu cierpienie...
Pies znajduje się w Makowie Mazowieckim.

Bardzo proszę o pomoc, ja Zakudłatemu
już pomóc nie mogę.
30 października na drodze z Makowa Mazowieckiego do Gąsewa w rowie przy
ulicy leżał pies, nie miał siły nawet podnieść głowy. Nie wiem jak
długo tam leżał, ale był w strasznym stanie miał liczne złamania i rany,był strasznie wychudzony,nie widziałam tak chudego psa.
Miejscowy weterynarze powiedzieli że nic nie może dla niego zrobić, że
mogę czekać czy zacznie chodzić, jak nie to za jakiś czas go uśpią.
Po dwóch tygodniach psina zaczął "chodzić". Cały ciężar
ciała dźwiga na przednich łapach tylne ma wykręcone. Widzę że pies
cierpi, jego stan od dłuższego czasu się nie poprawia.


Jedyne co mogę robić to go karmić,ale to za mało pies potrzebuje
pomocy.

Przepraszam za brak konkretów postaram się sprostować. Zakudłatego znaleźliśmy w niedziele żadna pobliska klinika nie była czynna, udało nam się znaleźć jednego lekarza który przyjął nas w domu, powiedział mi tyle co już sama wiedziałam że pies jest niedożywiony, i pewnie połamany bo nie chodzi i tyle, żadnej konkretnej pomocy. W poniedziałek odwiedził nas weterynarz z pobliskiego karniewa to jest najlepsza lecznica jaką znam, też założył ręce bo nie mają sprzętu żeby go zdiagnozować. Dostałam tabletki na stany zapalne i tyle. Powiedzieli że jeżeli to połamana miednica to zrośnie się tylko będzie gorzej chodził, jeżeli nogi to założenie gipsu kosztuje 2000zł,ale oni i tak nie maja pewności co mu jest.
Po Dwóch tygodniach wezwałam ponownie lekarza bo nie było poprawy,poprosiłam żeby ocenił jego stan jeżeli pies tylko sie męczy to może było by lepiej go uśpić. Lekarz powiedział dajmy mu szanse na uśpienie będzie czas. I tak mój Zakuddłąty zaczyna się przemieszczać,ale widzę że przychodzi mu to z trudem,a ja nie wiem co dalej, czekać dłużej bezsensu, w Fundacji ''Azyl pod Psim Aniołem'' poradzili mi utworzyć wydarzenie bo sami teraz nie mogą mi pomóc. Finansowo nie jestem w stanie jeździć do dobrej kliniki w Warszawie.

Help? Cioteczki dwie prośby- gdzie umieścic mu wątek i o rozsyłanie jak już go stworzę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...