Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pewna wspaniała pani wysłała 30zł na Gufisiowe mleczko= super, bo jutro lub w niedzielę będę musiała kupić kolejne.
Opakowanie wystarcza na tydzień,
nie mogę go teraz zmienić, bo i tak ma maluch już ciężko z brzuszkiem.
Beaphar jest dobry, lepszy niż większość mlek,
jeszcze tydzień i będzie maluszek bezpieczny.
Dzwoni do mnie Gufisiowa baba(zawsze jak jestem w gabinecie). Napisałam jej dziś sms, że Gufiś walczy o życie itp i..... i już więcej nie zatel, nie odp na sms,.
majowa - dziękujemy !!

Posted

mmd napisał(a):
Dzięki!
Z malutkim Gufisiem jest źle, iwoniam pojechała do weta...



Niestety jest źle.
I to nie z powodu chorób zakaźnych itp.
Gufiś, jako, że jest maleńki i nie otrzymał od mamy przeciwciał jest słabiutki ogólnie,
cały czas jest na termoforze, aby utrzymać temperaturę ciała, a i tak nie masowany wychładza się,
Był już moment, że miał 35,0
wpada wówczas w taki letarg i jest jakby nieprzytomny.
masuję go prawie cały czas, chyba, ze odzyskuje miarowy oddech i śpi. Kora także się nim opiekuje, ale ona biedna.. nie ma mleka. Masuje swoje sutki, próbując się pobudzić do laktacji, ale nie może
wiecie jak mi jej szkoda?
dziś rano, po wczorajszej kilkugodzinnej wizycie u pani dr Małgosi było lepiej, rano Gufiś zjadł, zrobił, wprawdzie nieładną, ale zrobił kupkę, a później znów było już tylko gorzej.
Biedactwo przechodzi różnego rodzaju zabiegi; od lewatywek po coś jak cewnikowanie, ale bez pełnego wprowadzenia cewnika, bo to było by dla niego (i u niego zarazem) trudne. Udało się i w końcu zaczął siusiać. Jak wróciłam do domu to miałam obsikane wszystko włącznie z kurtką i spodniami i wyglądało jakby mi wody odeszły
Gufiś dostał leki i probiotyki,
teraz ma w miarę wyrównaną temperaturę ciała, ale za max 2 h powtórka z działań.
Nie może się wychłodzić. Jest cały czas na termoforze i w kocyku termicznym. Obecnie ma temperaturę 38 stopni, Kora koło niego.
Zaraz odpiszę na pozostałe wiadomości i o innych pieskach..

Posted (edited)

nie wiem, czy termofor jest najlepszym rozwiązaniem. Na początku jest ciepło, ale po pewnym czasie się wychładza. Dodatkowo kocyk uniemożliwia maluchowi ruch, a to też jest ważne, ponieważ podczas pełzania masuje sobie brzuszek sam
lepszym rozwiązaniem jest żarówka-kwoka. Umieszczona nad kojcem (w przypadku Gufisia, może to być duży karton) zapewni mu ogólną dobrą temperaturę. Jeśli nie masz "kwoki" to wystarcza zwykła lampka nocna z żarówką 60W, najlepiej typu reflektorek
kojec (pudło) musi mieć wysokie brzegi, żeby ciepło się kumulowało a nie rozchodziło na boki. Wtedy nie musisz Gufisia przykrywać, bo będzie miał ciepło a jednocześnie da mu możliwość pełzania.
Masowanie brzuszka oczywiście "na mokro", ale teraz nie odwracaj go już na plecki tylko masuj od spodu "na stojąco" - trzeba go nauczyć samodzielnego wypróżniania się. Ważna jest też pora masowania. Suka robi to przed karmieniem - najpierw wylizuje porządnie maluchy a potem dopiero je karmi. Po nakramieniu maluchy zykle padają i śpią.
Kiedyś czytałam bardzo ciekawe artukuły na temat sztucznego karmienia szczeniąt (autor - p.Supronowicz) i byłam zaskoczona jej sugestiami, ale w praktyce okazały się niezawodne - m.in. robienie przerwy nocnej a nie karmieniew równych odstępach przez całą dobę (muszę je poszukać)

kiedyś musiałam przejść na samodzielne karmienie szczeniaków w wieku dwóch tygodni - robiłam im twarożek z kefiru - naturalny kefir trzeba delikatnie podgrzać nie dopuszczając do zagotowania i przelać na gęste sitko. Po odsączeniu otrzymujesz delikatny, mazisty twarożek

Gufiś to już duży chłopak - na pewno da radę

zapomiałam jeszcze napisać, że szczeniaczek w wieku Gufisia już powinien sam regulować sobie temperaturę, to znaczy przemieszczać się w cieplejsze rejony gdy jest mu zimno i odchodzić od źródła ciepła gdy jest mu gorąco. Trzymanie go cały czas na termoforze zaburza tę naturalną regulację (czy spradzałaś temperaturę wody w termoforze? - nie powinna być wyższa niż 37C)
nie trzeba też sprawdzać temperatury ciała termometrem - wystarczy dotykać opuszków - jeśli są ciepłe, to maluszkowi jest ciepło, jak są zimne, to trzeba ogrzać...

a może to robale są przyczyną dolegliwości Gufisiowych? jeśli ma już skończone 3 tygodnie, to można by podać pierwszą dawkę środka na robaki dla pupisiów

Edited by Alojzyna
Posted

może dla Gufisia dobre byłyby takie rozgrzewacze działające na zasadzie reakcji chemicznej, wielokrotnego uzytku
o taki http://allegro.pl/ogrzewacz-zelowy-wielokrotnego-uzytku-elektrowarm-i2216755904.html
osiągaja do 70st, trzeba go dobrzeowinąć recznikami zeby nie parzył i trzymaja długo, dluzej niż termofor
mozna dostać w decathlonie i sklepach turystycznych, ja mam taki w domu mogę pozyczyć jak wróce do domu w niedziele wieczór albo w poniedziałek

trzymam kciuki za maluszka

Posted

Alojzyna napisał(a):
ma nadzieję, że ta tajemnicza wizyta to u ...mamki ;) jeśli tak, to trzymam kciuki :thumbs:


A ja bym na to nie wpadła ...

Posted

majowa napisał(a):
może dla Gufisia dobre byłyby takie rozgrzewacze działające na zasadzie reakcji chemicznej, wielokrotnego uzytku
o taki http://allegro.pl/ogrzewacz-zelowy-wielokrotnego-uzytku-elektrowarm-i2216755904.html
osiągaja do 70st, trzeba go dobrzeowinąć recznikami zeby nie parzył i trzymaja długo, dluzej niż termofor
mozna dostać w decathlonie i sklepach turystycznych, ja mam taki w domu mogę pozyczyć jak wróce do domu w niedziele wieczór albo w poniedziałek

trzymam kciuki za maluszka

Przyznam szczerze, że miałam taki, miałam też podobne, jednorazowe wkładki z jakimś węglem w środku przywiezione dla mnie bezpośrednio z Tokio i...niestety na mnie nie działało. Ja zawsze mam tak zimne ręce, że wszystko momentalnie stygło. Ale to moje zdanie, ważne żeby próbować różnych metod, któraś w końcu może zadziała. Ważne, że chcecie pomagać, któraś rada może się sprawdzić.

Posted

Ikusia napisał(a):
ważne żeby próbować różnych metod, któraś w końcu może zadziała. Ważne, że chcecie pomagać, któraś rada może się sprawdzić.


Widać, że Cioteczka Alojzyna ma doświadczenie w temacie.

Posted (edited)

najlepsza byłaby poduszka elektryczna z regulacją temperatury, tak aby ustawić na minimalną. trzeba pamiętać, że przegrzanie jest tak samo groźne dla maluszka jak wychłodzenie
można by ją zawinąć w puchaty kocyk, tak aby Gufiś mógł się do niego przytulać, ale też żeby mógł sobie z niego schodzić. On już powinien być dość ruchliwy... ;)

z tego co wyliczyłam Gufiś ma już skończone 3 tygodnie -powinnien mieć już pierwsze ząbki, więc pora na przechodzenie na stały pokarm. Może właśnie zmiana diety wpłynęłaby pozytywnie na pracę jelit? twarożek, skrobana surowa wołowina (ja drobniutko siekam polęwicę wołową w poprzek włókien i mieszam z odrobiną wody) takie 3-tygodniowe maluchy jedzą aż się całe trzęsą :) niektóre jeszcze przez pierwsze dni próbują taki pokarm sasysać, ale potem świetnie im idzie :)

Edited by Alojzyna
Posted

Alojzyna napisał(a):
nie wiem, czy termofor jest najlepszym rozwiązaniem. Na początku jest ciepło, ale po pewnym czasie się wychładza. Dodatkowo kocyk uniemożliwia maluchowi ruch, a to też jest ważne, ponieważ podczas pełzania masuje sobie brzuszek sam
lepszym rozwiązaniem jest żarówka-kwoka. Umieszczona nad kojcem (w przypadku Gufisia, może to być duży karton) zapewni mu ogólną dobrą temperaturę. Jeśli nie masz "kwoki" to wystarcza zwykła lampka nocna z żarówką 60W, najlepiej typu reflektorek
kojec (pudło) musi mieć wysokie brzegi, żeby ciepło się kumulowało a nie rozchodziło na boki. Wtedy nie musisz Gufisia przykrywać, bo będzie miał ciepło a jednocześnie da mu możliwość pełzania.
Masowanie brzuszka oczywiście "na mokro", ale teraz nie odwracaj go już na plecki tylko masuj od spodu "na stojąco" - trzeba go nauczyć samodzielnego wypróżniania się. Ważna jest też pora masowania. Suka robi to przed karmieniem - najpierw wylizuje porządnie maluchy a potem dopiero je karmi. Po nakramieniu maluchy zykle padają i śpią.
Kiedyś czytałam bardzo ciekawe artukuły na temat sztucznego karmienia szczeniąt (autor - p.Supronowicz) i byłam zaskoczona jej sugestiami, ale w praktyce okazały się niezawodne - m.in. robienie przerwy nocnej a nie karmieniew równych odstępach przez całą dobę (muszę je poszukać)

kiedyś musiałam przejść na samodzielne karmienie szczeniaków w wieku dwóch tygodni - robiłam im twarożek z kefiru - naturalny kefir trzeba delikatnie podgrzać nie dopuszczając do zagotowania i przelać na gęste sitko. Po odsączeniu otrzymujesz delikatny, mazisty twarożek

Gufiś to już duży chłopak - na pewno da radę

zapomiałam jeszcze napisać, że szczeniaczek w wieku Gufisia już powinien sam regulować sobie temperaturę, to znaczy przemieszczać się w cieplejsze rejony gdy jest mu zimno i odchodzić od źródła ciepła gdy jest mu gorąco. Trzymanie go cały czas na termoforze zaburza tę naturalną regulację (czy spradzałaś temperaturę wody w termoforze? - nie powinna być wyższa niż 37C)
nie trzeba też sprawdzać temperatury ciała termometrem - wystarczy dotykać opuszków - jeśli są ciepłe, to maluszkowi jest ciepło, jak są zimne, to trzeba ogrzać...

a może to robale są przyczyną dolegliwości Gufisiowych? jeśli ma już skończone 3 tygodnie, to można by podać pierwszą dawkę środka na robaki dla pupisiów

Rady są świetne i warto zakodować w pamięci.
Z tego co wiem, Gufiś nie jest już odwracany do góry brzuszkiem do wypróżnień. Ja miałam ostatnio 5 osesków (rodzeństwo) na butelce i na każdego musiałam znaleźć indywidualnu sposób na oczyszczanie jelitek, bo tradycyjna metoda nie w każdym przypadku działała na już i między karmieniem a karmieniem miałam czas na....przygotowanie mleka. Potem było lepiej.
Kwoka" jest świetna - ale przy takiej ilości zwierzyńca u Iwoniam będzie ciężko zainstalować ją bezpiecznie, biorąc pod uwagę gabaryty mieszkania.
Artykuł bardzo chętnie bym poczytała.

Posted

Alojzyna napisał(a):
ma nadzieję, że ta tajemnicza wizyta to u ...mamki ;) jeśli tak, to trzymam kciuki :thumbs:




Niestety - nie. Ale myślę, że dla Iwoniam to będzie coś wspaniałego, co doda jej sił i wiele radości.

Posted

Ikusia napisał(a):
Niestety - nie. Ale myślę, że dla Iwoniam to będzie coś wspaniałego, co doda jej sił i wiele radości.


Ale tajemniczo brzmi... :crazyeye::crazyeye::crazyeye:

Posted

Dziękuję wam za rady
wiem, że postępowanie z maluszkiem nie jest proste. Na razie nie udało mi się uratować tylko jednego (Jadzi..), ale to przez toxemię mamy..
w pozostałych przypadkach maluszki przeżywały.
Ja lubię się jednak z termoforem. Maluszek dogrzewa się w miarę potrzeb. Sam do niego się zbliża i odchodzi. Od kiedy jest u mnie pełza. Teraz oczywiście więcej. I "słucha", przytula się namiętnie do mojego brzuszka.
Załatwia się sam, a jak nie może to ja mu pomagam. Największy problem miał z pęcherzem,
z biegunką daliśmy radę. Jest poprawa.
Wiem, że wypróżnianie przed, ew w trakcie karmienia, nigdy po. On by pękł.
I ja nigdy ani nie karmię piesków/koci,ąt, ani nie masuję im brzusia gdy są nim ustawione do góry. Maluchy tak same nie jedzą, więc i ja ich tak nie ustawiam.
Dobrze, że o tym piszecie, bo ktoś mógłby zrobić te błędy i mogłoby się to źle skończyć

Mamkę Gufiś ma cały czas - mamę Korę, ale gdy mnie nie ma Gufiś nie zostaje w towarzystwie innych psów.

Moje spotkanie nie było z Mamką, ale także z kimś na M :)
I mój M :) poznał się dziś z naszym Dzidzi :)))))

Gufiś dostał sporo leków i powoli się poprawia. Nie reguluje jeszcze sprawnie temperatury. Ma mniej niż 3 tygodnie, bo jak trafił do mnie nie miał 7, a max 3 dni.
Powoli kończymy najtrudniejszy tydzień i na pewno będzie już tylko lepiej.

Dzięki za menu dla maluszka.
Na razie jeszcze działamy z mleczkiem, ale za kilka dni będziemy się także paćkać :))

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...