Tigraa Posted October 14, 2011 Posted October 14, 2011 Biedna, mała, kudłata kulka koczuje od przeszło 2 tygodni przy stacji kolejowej w jednej z miejscowości między Siedlcami a Warszawą. Psiaczek jest śliczny, kudłaty, brązowo czarny z białym pyszczkiem i wąsami. Troszkę w typie terierka australijskiego. Uszka stojące, krótkie łapeczki. Bardzo ładny i uroczy. Troszeczkę boi się ludzi, ale tylko odrobinę. Na początku wyglądał dobrze, ale teraz już zaczyna mieć zapadnięte boczki. Musimy go koniecznie umieścić gdzieś przed zimą. On śpi na gołej ziemi, bez dachu nad głową. Psiak to facecik, trudno okreslić wiek, ale na pewno nie szczeniak ani nie staruszek. Dorosły psiak wielkości pekińczyka, tyle, że ze spiczastym pyszczkiem. Pomóżcie Aresikowi... W najbliższych dniach będa zdjęcia. Quote
Tigraa Posted October 15, 2011 Author Posted October 15, 2011 Podnoszę psiaka, on śpi pod gołym niebem... Quote
czarna01 Posted October 16, 2011 Posted October 16, 2011 Faktycznie zdjęcia by sporo pomogły, jeśli uda Ci się zrobić pieskowi jakieś fotki też pomogę z ogłoszeniami. Quote
Jezabel Posted October 19, 2011 Posted October 19, 2011 Ten pies dalej na stacji? Aniu dawaj newsy, może cos się pomyśli. Quote
Jezabel Posted October 19, 2011 Posted October 19, 2011 Potrzebuję zdjęć. Wtedy można z czymkolwiek ruszyć. bez zdjęć nic nie zdzialamy Quote
gallegro Posted October 19, 2011 Posted October 19, 2011 Udałem się dziś specjalnie w miejsce, gdzie zwykle był widywany i nie znalazłem go. Przeszedłem całą okolicę wzdłuż i wszerz i nic... Zobaczymy jeszcze wieczorem, kiedy to zwyczajowo wędrował za kimś w okolicę naszej posesji, aby coś przekąsić. Quote
Jezabel Posted October 19, 2011 Posted October 19, 2011 Czekam na wieści, może coś się nam uda z tym maluchem zrobic. Ale zdjęcia muszą byc Quote
gallegro Posted October 19, 2011 Posted October 19, 2011 Niewykluczone, że mógł to być psiak z sąsiedniej miejscowości, który przywędrował tutaj za sunią w cieczce. Widywany był systematycznie przez ok. 10 dni, a od kilku już go nie widzieliśmy. Inny scenariusz zakłada, że ktoś się nad nim zlitował i przygarnął. Postaramy się zrobić wywiad środowiskowy. Quote
Jezabel Posted October 20, 2011 Posted October 20, 2011 Miejmy nadzieję, że jednak ten psiak ma dom,albo,że go juz ma:-) Quote
gallegro Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 chauwa napisał(a):Czy coś wiadomo o piesku? Odnalazł się? Kamień w wodę... Quote
czarna01 Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Kurcze miałam ostatnio podobną sytuację... Pod Warszawą w okolicach Klaudyna kręcił się mały pieseczek w obróżce z urwaną smyczką, podobno ludzie widywali go od 2 tygodni i dokarmiali. Gdy się o tym dowiedziałam i chciałam zgarnąć psiaka do siebie ten akurat wtedy rozpłynął się i już od ponad 2 tygodni nikt go nie widział... Mam nadzieję że i Wasz psiak ze stacji i ten bidulek z Klaudyna śpią sobie w jakimś ciepłym domku bo jakiś dobry człowiek przygarnął je pod swój dach. Co nie zmienia faktu że oczy trzeba mieć dalej szeroko otwarte jakby jednak gdzieś się jeszcze pojawił. Quote
Jezabel Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Ja mam niestety to samo. Codziennie w jednym miejscu w moim mieście widzę dwa bezpańskie psy. Nie są duże, ale ewidentnie bez dachu nad głową. Ludzie je dokarmiają (ja zresztą również), ale ich los niestety będzie tragiczny jak przyjdą mrozy. Jest opcja poinformowania straży miejskiej i zostaną przewiezione do schronu, ale czy to najlepsze wyjście? One już nigdy zza krat nie wyjdą - są zbyt szare i zbyt pospolite, żeby ktoś je zauważył. Dzisiaj jechałam wieczorem to przytulały się zmarznięte do siebie...Może zacząć je ogłaszać? Sama już nie wiem - tyle nieszczęścia, że już nie wiadomo za co się brać. Ale widzę je przez oczami jak zasypiam, myślę o nich w ciągu dnia. Kurcze...jutro postaram się zrobić im zdjęcia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.