Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Październik wpłaty:

[SIZE=2]ania z poznania-wysłane pw
Kapsel+50zł
Za transport i od Hani z Poznania+140zł
Maruda666-wysłane pw
What May NN
[SIZE=2]+20zł stałej +30zł jednorazowej
[SIZE=2] Onga-wysłane pw
olly
[SIZE=2]+20zł
[SIZE=2] sabinka40-wysłane pw
tatankas-już się zawiadomiłam i jest +20zł
Kora78
[SIZE=2]+10zł stałej i 10zł jednorazowej
[SIZE=2] wykrywka-wysłane pw
Jagoda1+30zł
Nombre-wysłane pw
Yana
[SIZE=2]+30zł
[SIZE=2] Cheese[SIZE=2]+30zł
[SIZE=2]

  • Replies 870
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rozumiem, że deklaracji stałłych jest na 330zł... trochę nam brakuję na hotelowanie, o transporcie nie wspominając.
Jeśli nie uzbieramy deklaracji, psiak nie pojedzie, bo potem podpisujący umowe z hotelem będzie musiał wykładać z własnej kieszeni. SHIT !

Posted

Kurcze to do kitu :shake:, może jeszce ktoś zapomniał, że chciał pomóc Zefirkowi, tyle jest tych potrzebujących na Dogo. Coś czytałam,że Pani Agnieszka miała dołożyc jakiś pieniążek, to może dałaby radę zdeklarować cosik na stałe.

Jak on się miewa ? Ta chudoś mnie bardzo niepokoi i chyba to nie tylko tęsknota, ani chyba robale, ale bądzmy dobrej myśli. Trzymaj sie Zefirku - trzeba uzbierać

Posted

JA ZARAZ ZEMDLEJĘ !!!

WŁAŚNIE ROZMAWIAŁAM Z PANIA WETERYNARZ I PYTAM DLACZEGO JESZCZE NIE ZACZYNAMY LECZENIA, A ONA MI NA TO, ZE PRZECIEZ JEST ZABIERANY PRZEZ SOS BOKSEROM ZA KILKA DNI I ONI BEDA GO LECZYC !!!
ponoć przedwczoraj, ktoś z SOS Bokserom przyjechał do schroniska w Dopiewie i chciał zabrać psa. Pies nie został wydany ze względu na kwarantannę, więc jakaś Pani też przedstawiając się jako Sos Bokserom dzwoniła do wetki i pytała kiedy można zabrać psa. W związku z powyższym Pani Wet nie zaczyna leczenia bo nie ma sensu, skoro bedzie zaraz zabrany i leczony.

Jest tylko jeden szkopół.... JA NIC O TYM NIE WIEM ! Kto działa na własną rękę do jasnej cholery ?!?! jaki jest sens zbierania kasy na hotel i organizowania wszystkiego, skoro ktos przyjezdza go zabrac? no kur..a mać !mam powoli tego dosyc.
Nieudana adopcja; pomysł z wypożyczeniem psa na tydzień z dowozem, a teraz próba zabrania psa ze schronu? Czy Fudacja SOS Bokserom o tym wie i robi to oficjalnie, czy to wolontariusze tej Fundacji działają na własną rękę ???

Posted

Nie sądze by się wszystkim wszystko mieszało.

Pani Agnieszce się pomieszało, Pani Renacie (od wypożyczenia psa) się pomieszało, wetce się pomieszało... coś się wszystkim dziwnie miesza.
Pani Stasia ze schronu potwierdza, że baba byla przedwczoraj i chciała psa wziąć.

Aha, Pani, która miała zobaczyć jutro psa w Dopiewie zadzwoniła, że rezygnuje. Dobrze, że jej go nie
zawiozłam.

KTO BYŁ W DOPIEWIE?

Informuje, że pies nie zostanie wydany nikomu oprócz mnie, dopóki nie wyjaśnimy tej chorej sytuacji.

Posted

Ręce opadają!!!!!!!!!!!!! Przestańcie w końcu naskakiwać na wszystkich!! Co niektórzy chcą pomóc, angażują się jak tylko mogą.
To ja dzwoniłam do Dopiewa, bo Michał chciał wziąć Zefirka na DT dopóki nie pojedzie do Furciaczek, ktoś na tym wątku napisał (nie wiem już kto), że nie zamierza podać wetce powodu słabej psychiki bokserów, żeby psinę szybciej wyciągnąć!!! Tak się składa (wiadomość dla osób nieznających rasy), że boksery mają słabą psychikę i każdy dzień w schronie bez człowieka zapędza boksie w coraz większą depresję!!!!!! Dla Zefirka każdy dzień jest ważny!!!! I tu chcę podziękować Michałowi, który chciał dać psiakowi ciepły kąt.

Pewnie, bawmy się w detektywów, kto komu co powiedział, kto dzwonił, kto był, kto zrobił coś albo tego nie zrobił, czy może jednak czas pomyśleć o Zefirku, który gaśnie w schronie........

Posted

[quote name='conceited']Nie sądze by się wszystkim wszystko mieszało.

Pani Agnieszce się pomieszało, Pani Renacie (od wypożyczenia psa) się pomieszało, wetce się pomieszało... coś się wszystkim dziwnie miesza.
Pani Stasia ze schronu potwierdza, że baba byla przedwczoraj i chciała psa wziąć.

Aha, Pani, która miała zobaczyć jutro psa w Dopiewie zadzwoniła, że rezygnuje. Dobrze, że jej go nie
zawiozłam.

KTO BYŁ W DOPIEWIE?

Informuje, że pies nie zostanie wydany nikomu oprócz mnie, dopóki nie wyjaśnimy tej chorej sytuacji.[/QUOTE]



I bardzo proszę o weryfikację pomówień lub nie układanie własnych scenariuszy, z naszej Fundacji nikt nie pojawił się w Dopiewie!!!

Posted

[quote name='conceited']WMNN - wysłałam mailem wyniki do naszego weta, czekam na interpretację :)[/QUOTE]

Czy znana jest juz inerpretacja wyników badań Zefirka ?

Trzymaj sie psiaku...

Posted

[quote name='tatankas']Kapselku,trzeba zmienić,że brak nam ???zł deklaracji.Ile u Furciaczek za hotel?[/QUOTE]
Brak nam 60 zł, bo u Furciaszek koszt hotelu to 450 zł o ile dobrze pamiętam. Stałych jest 390 zł.
[quote name='tatankas']Coś się wetce chyba pomieszało,owszem kilka z nas wspópracuje z sos bokserom,Kapselkowa powinna wiedzieć o co chodzi.[/QUOTE]
Kapselkowa wie tylko część z tego co Conceited napisała.
[quote name='conceited']Nie sądze by się wszystkim wszystko mieszało.

Pani Agnieszce się pomieszało, Pani Renacie (od wypożyczenia psa) się pomieszało, wetce się pomieszało... coś się wszystkim dziwnie miesza.
Pani Stasia ze schronu potwierdza, że baba byla przedwczoraj i chciała psa wziąć.

Aha, Pani, która miała zobaczyć jutro psa w Dopiewie zadzwoniła, że rezygnuje. Dobrze, że jej go nie
zawiozłam.

KTO BYŁ W DOPIEWIE?

Informuje, że pies nie zostanie wydany nikomu oprócz mnie, dopóki nie wyjaśnimy tej chorej sytuacji.[/QUOTE]

Conceited, napiszę jedno. Nie znasz mnie a cały czas podważasz na wątku zaufanie do mnie. Nie zawiodłam nigdy dziewczyn, które współpracują ze mną. Jeśli popełniam błąd przyznaję się i jest mi z tego powodu przykro, ale nie oszukuję i jestem uczciwa wobec wszystkich z którymi mam jakikolwiek związek na dogo.
Cały czas masz jakies ale do mnie. Co do p. Agnieszki z Warszawy, nie jestem duchem świętym i nie mogłam przewidzieć że odda psa... ale według Ciebie to jakby moja wina. Od początku wierzyłaś jej nie mnie. Później rozmowa z panią Renatą z Lubonia. Nie będę się tłumaczyć jaką rozmowę przez telefon miałyśmy, bo i tak wychodzi na to, że to ja znów namieszałam i ja namówiłam panią na tydzień doświadczalny z Zefirem. O wizycie jakieś baby jak to napisałaś nic nie wiem!!!!
Nie będę siedzieć cicho jak ktoś podważa moją wiarygodność, albo obraża Fundację SOS Bokserom, a potem wpis edytuje. Zdążyłam przeczytać niestety i bardzo, ale to bardzo jestem zawiedziona Twoją postawą. Szkoda mi tylko Zefirka, bo gdybyśmy miały taką możliwość żeby mu pomóc, już dawno byłby pod opieką Fundacji.

Zajmijmy się wreszcie psem, który pewnie nie dotrwa do poniedziałku!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Na wątku najważniejszy jest Zefirek i na tym poprzestańmy. Nie czas i miejsce na kłótnie.Walczymy o to samo- o psiaka ,który potrzebuje nasze pomocy. Tego się trzymajmy.

Posted

Nie wierzę.
Jedynym powodem dla którego Zefir jeszcze nie jest ratowany (bo nie z tesknoty umiera a z powodu choroby układu pokarmowego ! musi mieć szybko podane antybiotyki i zaczęte leczenie ) jest to, że ktoś (wychodzi na to, że Olly) zakomunikował naszej wetce, że Zefir wyjeżdza ze schronu na początku przyszłego tygodnia, więc wniosek jest taki, że nie ma sensu zaczynać leczenia bo będzie leczony "gdzieś".

Co do reszty - nawet nie chce mi się komentować. Działacie na wlasną rękę, ciągle ktoś dzwoni do Dopiewa (jak nie Pani Agnieszka, to Pani Renata, Kapsel lub Olly), lub do naszej wetki, jednocześnie prosząc na wątku, żebym ja się zajęła koordynacją działań. Próbuję załatwić transport i hotel u Fur, ale widzę, że są podejmowane decyzje o jakichś tymczasach poza tym forum (nie wiem kim jest Michał) i bez mojej wiedzy. Nie wiem jak mam się umawiać z Furciaczek, skoro Wy go chcecie wyciągać bez mojej wiedzy.

Nie wiem jak mamy współpracować w takiej sytuacji.
Ustaliliśmy, że Zefir jedzie do Fur, nie wiem po co inne tymczasy po drodze.

Jeśli ktoś chce zasięgnąć informacji na temat Zefira, proszę dzwonić do mnie, a nie do wetki, Pani Stasi, Oris. Zgodnie z tym co ustaliłyśmy wcześniej, ja zajmuję się koordynacją działań 889 787 929.
Ze względu na ten straszny chaos, podkreślam jeszcze raz, że Zefir nie zostanie wydany nikomu bez konsultacji ze mną.

Posted

Dodam (żeby nie edytować bo widzę, że to jakaś zbrodnia na tym forum), że poproszę wetkę, żeby jednak zaczęła leczenie psa. W mojej ocenie, jak i w ocenie wielu osób z którymi sprawę konsultowałam, Zefir jest chory i trzeba go leczyć, szybka adopcja go nie uzdrowi !

Kapsel - nie naskakuję na Ciebie. Piszę ciągle bezosobowo bo nie wiem kto dzwonił. A nie ustaliłaś z Panią Renatą, że weźmie psa na tydzień, na próbę? Kobieta nawet zdjęcia psa nie widziała, z resztą jak już zobaczyła, to zrezygnowała.

Posted

Jak to nie dotrwa do poniedziałku !!!!!!!!! :shake::-( musi dotrwać !!
Ludzie dajcie spokój, trzeba psiakowi pomóc i jak najszybciej zabrać go z przytuliska do ciepełka i zacząć leczyć,bo inaczej....

Posted

MIałam boxera :(...i JEDEN dzień zwłoki ( nie przeze mnie a przez WETERYNARZA ) i pies UMARŁ ...więc dla Zefirka każdy dzień nieleczenie jest groźny ...

Dla psiaka było by na plus jeśli mógłby wyjść nawet dziś do DT i już być leczony skoro wasza wetka nie widzi sensu zaczynania leczenia a potem do Fur ...

Przykro jeśli urażona duma ważniejsza od psa :(

Posted

[quote name='Alicja']MIałam boxera :(...i JEDEN dzień zwłoki ( nie przeze mnie a przez WETERYNARZA ) i pies UMARŁ ...więc dla Zefirka każdy dzień nieleczenie jest groźny ...

...[/QUOTE]

i dlatego zadzwoniłam dziś pytać kiedy pies będzie w końcu leczony. Usłyszałam, że nie ma sensu zaczynać bo jakaś Pani z Sos Bokserom powiedziała, że go zabiera na początku tygodnia.

Posted

[quote name='conceited']i dlatego zadzwoniłam dziś pytać kiedy pies będzie w końcu leczony. Usłyszałam, że nie ma sensu zaczynać bo jakaś Pani z Sos Bokserom powiedziała, że go zabiera na początku tygodnia.[/QUOTE]

Dodam (znow nieedytując), że Pani Wet prosiła, żebym ustaliła z tą Fundacją o co chodzi, bo nie wie czy leczyć, czy nie. Moim zdaniem, już jutro pies powinien dostać antybiotyki.

Posted

Nie chce mi się już komentować tego wszystkiego. Szanownej Pani wet powiedziałam, że jest opcja DT od zaraz i możliwość rozpoczęcia leczenia boksia już teraz!! Ona powiedziała, że możemy go sobie zabierać po 10.10. Skoro schron już kilka dni temu wiedział, że pies jest chory to chyba należałoby już wtedy rozpocząć leczenie, prawda?? skoro psa nie chcieli wydać...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...