aisaK Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 [quote name='BeataJ']Dobek z Ligoty - na razie tylko takie foty. http://ligota.webhost.pl/?a=artget&id=414 Słuchajcie, ten piesek może jechać do Niemiec 21.10., ale trzeba go przygotowac do podróży i załatwić transport na 21.10. do Gorzowa Wlkp. Quote
graszka Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 Zaraz zadzwonię do p. Moniki z TOZ-u i dowiem się czy można go wyciągnąć od tej kobiety i jakby to wyglądało /czy TOZ może go gdzieś przetrzymać/ czy on musi być wykastrowany przed wyjazdem? Quote
graszka Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 No niestety kiepsko z jakimś miejscem gdzie można by go przetrzymać i przygotować. Aisak, a czy Niemcy byliby też w listopadzie? To może do tego czasu coś sie wymyśli? Quote
aisaK Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 Nic nie wiem o listopadzie. Idzie zima, to chyba narazie ich ostatnia podróż. potem nie wiem kiedy przyjadą. Kastracja też by sie przydała, bo to chyba domek z suczką. Quote
graszka Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 A jak wyglada z ich strony jakies pokrycie kosztów? Moze by sie jakis hotelik skombinowalo pogadam z p. Monika czy oni jakimis funduszami dysponuja np. na kastracje, wyszczepienie i czip, bo za paszport to Niemcy zwracaj na pewno, tak? Quote
aisaK Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Znów dostałam meila w sprawie zielonogórskiego psa: Piszę kolejny raz w sprawie dobermana w zielonogórskim schronisku. Zielona Góra woj. lubuskie. Psina jest w bardzo złym stanie, szczególnie psychicznym, w ogóle nie wychodzi z budy. Wcześniej pisałam, że wygląda jakby miał chorą skórę, ale ostatnio jakby mu się polepszyło, choć dawno go nie widziałam, bo odkąd moja mama próbuje mu zrobić zdjęcie to on po prostu nie wychodzi z budy. Nie ma możliwości go sfotografować. Jest chyba w strasznym dołku. Moja mama jeździ do schroniska codziennie, bo zawiozła tam psa z wypadu (dobermanopodobnego) i przy okazji podogląda innych psiaków, ale tego dobka po prosu się nie da. On nie je, nie wychodzi. Zero kontaktu. Jest w starej części schroniska. Nikt tam nie chodzi, bo trzeba by iść od strony lasu, a i on już w ogóle nie przejawia żadnego zainteresowania ludźmi. Siedzi tylko w tej budzie. Żaden inny pies nie jest aż tak zamknięty w sobie. Trzeba go stamtąd wyciągnąć. Quote
dzodzo Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 nie wiem czy na dogo jest ktokolwiek z Zielonej Góry??kto mogłby to sprwadzic? Quote
graszka Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 graszka napisał(a):A jak wyglada z ich strony jakies pokrycie kosztów? Moze by sie jakis hotelik skombinowalo pogadam z p. Monika czy oni jakimis funduszami dysponuja np. na kastracje, wyszczepienie i czip, bo za paszport to Niemcy zwracaj na pewno, tak? aisak, przepraszam za upierdliwość, ale możesz mi odpowiedzieć, bo nie wiem czy mam dzwonić do p. Moniki czy odpuszczamy tego Ligockiego dobka :oops::shake: Quote
MonikaP Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 dzodzo napisał(a):nie wiem czy na dogo jest ktokolwiek z Zielonej Góry??kto mogłby to sprwadzic? Z Zielonej Góry jest andre i z tego, co pamiętam, chyba działa w tamtejszym schronisku razem z innymi wolontariuszami. Quote
aisaK Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Wybacz, walcze z kolkami synka ;) maluszek ma dom tymczasowy w Niemczech. Co do zwrotów kosztów, to Niemcy zwracają za chipa i paszport, z tego co pamiętam. Teraz wysłali kasę na hotelik na łodzkie biedy,ale tam znaleziono hotelik za 10zl/doba. Droższy chyba nie wchodzi w grę, bo to sporo wychodzi, do października. Jesli go nie wykastrujemy, zostanie wykastrowany na miejscu. Quote
aisaK Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 MonikaP napisał(a):Z Zielonej Góry jest andre i z tego, co pamiętam, chyba działa w tamtejszym schronisku razem z innymi wolontariuszami. Dziekuję!!! Napisałam już PW do andre. Quote
graszka Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 ok zaraz piszę do p. Moniki, pomasuj synusia po brzucholku ode mnie, co się tak kolkuje? ;) Quote
aisaK Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 graszka napisał(a):ok zaraz piszę do p. Moniki, pomasuj synusia po brzucholku ode mnie, co się tak kolkuje? ;) Juz pomasowałam:lol: Ten typ tak widocznie ma ;)Przejdzie mu, wczesniej czy później ;) Jak będziesz coś wiedziała o szczeniaku, to daj znac. Quote
graszka Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Pani Monika nie odpisała na mojego maila:shake:, może dziś odpisze. Quote
Klementynkaa Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Klementynkaa napisał(a):mam złe wieśći :( :( :( kolejny dobuś poszukuje domku - pies, brązowy, kopiowany, wiek 3 - 4 lata, jest po papierzastych rodzicach ale nie był nigdy wystawiany, drobnej budowy, wyszkolony i wychowywany z dzieckiem, przyczyny - rodzinne (juz ok. roku temu była akcja z oddawaniem ale ponieważ właścicielowi jest ciężko się rozstać próbował jakoś temu zapobiec, niestety życie kolejny raz dało w d... i pies nie może zostać). ma na imię MAF. zdjęcia i kontakt do właściciela mają dotrzeć do mnie mailem, wtedy wstawię :( odświeżam temat, kolejne podejście do oddania tego psa, szczegóły za parę chwil :( PILNE! Quote
modliszka84 Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 W schronisku w Pabianicach są obecnie 2 dobermany (no i kilka mixów by sie znalazło), ponizej zdjęcia dwóch panów dobków. 1. Pies ok 4 lata, odebrany od właściciela - pijaka. Pies wielokrotnie bity i głodzony, karmiony przez sąsiadów. Łagodny do ludzi, ale bardzo bojaźliwy i wystraszony. Na spacerze nie ciągnie, ładnie idzie, na inne psy nie zwraca uwagi. Boi sie jednak każdego hałasu czy gestu, kuli się wtedy. Jest to na pewno pies dla ludzi, którzy mają doswiadczenie psami, nie polecam do domu gdzie są dzieci. Pies jest w kiepskiej formie fizycznej, chudy jak przecinek. Ale i tak wygląda juz lepiej niz wtedy gdy przyszedł do schroniska. Quote
modliszka84 Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 2. Borys - ok 7 letni pies, oddany przez właścicieli. Obecnie wykastrowany i po operacji oczu. Pies bardzo miły i łagodny. Ładnie chodzi na smyczy, jest dosc tłuściutki wiec szybko sie meczy. Zgodny z sukami, do psów samców nie sprawdzany. Na spacerze na inne psy nie zwraca uwagi. Quote
dzodzo Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 oj, Boryskowi sie mocno przytylo:)))ten drugi ma piekny migdałowe oczy, na tych zdjęciach tego nie widac ale naprawde sa piekne.jemu z kolei sie strasznie schudło, wygladal chyba lepiej jak go widziałam-ale jak on tak biega w kólko po boksie to niedlugo zostaniez niego sam szkielet:( Quote
modliszka84 Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 no niestety ten pierwszy pies .... anatomii sie mozna na nim uczyc :-( teraz bedzie przestawiony na suchą karme, bo takie jedzenie gotowane mu chyba nie służy... Quote
dzodzo Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 kurde, kiedyś był zylasty a teraz jest kościsty...bardzo ładne zdjęcia zrobiłas, moga się przydać ew. do allegro jakby co Quote
modliszka84 Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 zdjęcia nie sa mojego autorstwa :cool3: mój aparat nie ma takich mozliwosci. zdjecia zrobione przez Patrycje ze schroniska. Quote
Klementynkaa Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Klementynkaa napisał(a):odświeżam temat, kolejne podejście do oddania tego psa, szczegóły za parę chwil :( PILNE! czyli po kolei: jest to trzecia próba oddania psa, dwa razy jego pan wymiękał i jakoś dawał sobie radę, tym razem mimo umowy z byłą żoną, że będzie opiekowała się psem na zmianę z nim po powrocie z pracy zastał psa przywiązanego do klamki mieszkania :angryy:. on pracuje po 11 - 12 godzin, ma starszych rodziców, którzy nie dadzą sobie rady z wnukiem i psiakiem jednocześnie :-( twierdzi, że nie widzi innej alternatywy - tylko schronisko... potrzebny DT (nawet płatny, pracujemy nad nim pod tym kątem, żeby chociaz trochę łożył na utrzymanie psa w zamian za opiekę). teraz o psie jeszcze raz: MAF - pies, brązowy (aczkolwiek na zdjęciach wygląda na czarnego), kopiowany, wiek w pażdzierniku skończy 5 lat, jest po papierzastych rodzicach ale nie był nigdy wystawiany, nie ma wyrobionych papierów, drobnej budowy, wyszkolony i wychowywany z dzieckiem. taki sobie psiaczek... ps. banerki ładowane z mojej strony siadły bo mi wyłączyli stronę chwilowo :mad: Quote
aisaK Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 modliszka-pamiętamy o psach pabianickich :( strasznie chudy ten dobek pierwszy! Klementynka-śliczny, szkoda...:( Quote
dzodzo Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 mysle, ze allegro dla niego konieczne-ale tylko jesli pan się zgodzi-AisaK był pan z Sieradza chetny na adopcję psa-dobermana takiego z domu, nie ze schroniska, może?masz z nim kontakt jakiś? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.