conceited Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 (edited) Wczoraj zadzwoniła do mnie Pani myśląc, że dodzwoniła się do schronu w Dopiewie i opowiedziała mi bardzo smutną historię swojego życia konkludując, że szuka pomocy dla swoich psów. Dziś pojechałam do niej osobiście i faktycznie, otworzyła mi drzwi młodziutka dziewczyna (nie wiem...około 20 lat) i historia się potwierdziła. Jest tak: Dziewczyna mieszkała ze swoją matką, pijaczką, ojca w domu nie było. Miała rudego, małego pieska Pikusia. Uciekła od matki (z psem) w ramiona męża, urodziła mu dwójkę dzieci. Mąż nie przepada za psami, ale znosił go dla żony. Jakiś czas temu w lesie znalazła małą sunię w złym stanie. Zabrała ją i wyleczyła u weta Paszczaka w Przeźmierowie. Niestety, ze względu na koszt, mąż nie zgodził się na sterylkę i jak wiadomo, Pikuś sunię zapłodnił. Szczeniaki urodziły się 5 marca, a 6 marca spalił im się dom. Zamieszkali więc u jej teściów w małym domku, w którym jeszcze mieszka siostra tego męża z dziećmi. Mają jeden pokoik. Nie muszę dodawać, że teściu nienawidzi zwierząt. Jest żulem i alkoholikiem. W tym małym pokoiku zamieszkali z dziećmi, sunią i szczeniakami. Pikuś wylądował na łańcuchu. Teść nie zgodził się, żeby pies mieszkał na jego posesji, więc dziewczyna przesunęła budę pod las, gdzie posesja teścia się kończy. Tam Pikuś żyje już drugi miesiąc, na łańcuchu, wcześniej był podwórkowy. Teścia miałam nieprzyjemność poznać, był spity (rano !)) i wypytywał kim jestem, że sobie chodzę po jego terenie jak po swoim. Dziewczyna błagała, żebym nie mowiła, że ja w sprawie psów, więc udawałam, że jestem jej koleżanką. Teść poinformowała mnie, że ma głupią synową i że nienawidzi tych kundli. Dziewczyna kłóci się z mężem o to wszystko, on broni ojca. Ona chce uciec, planuje wyjechać do cioci, która mieszka gdzieś w blokach i zgodziła się na przyjęcie tylko jednego psa. Dziewczyna chce wziąć mamę szczeniąt, ale boi się co stanie się ze szczeniakami no i z Pikusiem. Zostawiłam jej karmę dla psów (mama jest jak szkielet, maluchy mają już 2 miesiące a nadal ją ciągną), porobiłam fotki i obiecałam, że jakoś pomogę. Tylko nie wiem jak :( p.s. Pikuś w między czasie byl u nas w schronie tydzień bo był na gigancie i Straż go przywiozła, ale ponieważ babka go zaczipowała, wrócił do niej. Pamiętam go, bo uciekał nam z kojca :) 3 szczeniaki (2 sunie i jeden chlopak) Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us mama Uploaded with ImageShack.us Edited March 19, 2012 by conceited Quote
conceited Posted August 7, 2011 Author Posted August 7, 2011 Buda Pikusia znajduje się za tą stertą cegieł przykrytą białą płachtą Uploaded with ImageShack.us tak się cieszy na widok człowieka Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
conceited Posted August 7, 2011 Author Posted August 7, 2011 Czy ktoś mógłby pomóc w ogłoszeniach? Quote
xxxx52 Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 co za sliczne skarbiatka .czy te lancuchowanie psow sie wreszcie skonczy .Co za koszmarna tradycja chrzesciansko-polska.Zgroza ,to prosi sie pomste do nieba! Biedne ,sliczne psiaczki.mam nadzieje ,ze los sie ich odmieni i stana sie szczesliwymi psami przy boku odpowiedzialnych opiekunow. Quote
conceited Posted August 8, 2011 Author Posted August 8, 2011 Szczeniaki znajdą domki (jak w końcu znajdę czas na ogłoszenia), mamusia zostanie z tą dziewczyną, najbardziej żal Pikusia. Quote
dronka Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 Robocze imiona dzieciaków: Aria, Arika, Ares Quote
conceited Posted August 9, 2011 Author Posted August 9, 2011 dzieciaki maja już pakiet 30 ogłoszeń... pozostaje problem Pikusia :( Quote
What May NN Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 straszna historia! biedny Pikuś - przydałby się DT, dobre fotki i moze znalazłby dom! Quote
conceited Posted August 10, 2011 Author Posted August 10, 2011 Niestety tam na miejscu nie mam możliwości porobienia dobrych fot bo wiąże się to z przechodzeniem przez posesję tego pijaka i awanturami. Z resztą Pikuś to żywe srebro, nie usiedzi nawet na sekundę w miejscu. Z nudów kopie tam wielką dziurę (widoczną na zdjęciu za nogą tej dziewczyny). No i jak znaleźć dt skoro on nie bardzo domowy jest... Ani na smyczy nie potrafi, ani czytsosci nie nauczony, i nie wiem czy nie bezie niszczył w mieszkaniu bo dziewczyna mówiła, że jak raz go spuściła, żeby mu ulżyć to rozszarpał namiot wystawiony w ogrodku i jak wiadomo, skończyło się awanturą. Jejku, czas ucieka :( Quote
xxxx52 Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 [quote name='conceited']Niestety tam na miejscu nie mam możliwości porobienia dobrych fot bo wiąże się to z przechodzeniem przez posesję tego pijaka i awanturami. Z resztą Pikuś to żywe srebro, nie usiedzi nawet na sekundę w miejscu. Z nudów kopie tam wielką dziurę (widoczną na zdjęciu za nogą tej dziewczyny). No i jak znaleźć dt skoro on nie bardzo domowy jest... Ani na smyczy nie potrafi, ani czytsosci nie nauczony, i nie wiem czy nie bezie niszczył w mieszkaniu bo dziewczyna mówiła, że jak raz go spuściła, żeby mu ulżyć to rozszarpał namiot wystawiony w ogrodku i jak wiadomo, skończyło się awanturą. Jejku, czas ucieka :([/QUOTE] on sie poprostu nudzi i wyszukuje sobie zajecia.Musialby znalesc sportowa rodzine.Co do czystosci ,to zaden problem ,psy sa madre bestyjki i ju po kilku dniach sie naucza tylko trzeba na poczatku czesto chodzic na spacer.chodzenie na lince z taka pol porcji to drobnostka. czy piesek jest szczepiony?mysle ze nie Quote
Ajula Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 co za koszmarna historia :( ten biedny Pikuś, jak mu pomóc? dobrze, że dziewczyna próbuje coś zrobić dla tych biedaków Quote
martaipieski Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 straszne:(:(:( maluszki maja wiekszą sznasę na dom, ale pikus???:( Quote
conceited Posted August 12, 2011 Author Posted August 12, 2011 dokladnie, maluchy maja szanse... dzis mam pierwsze zapytanie z ogloszen. Dla jednego znalazlam dt. Może ktoś mógłby dać tymczas dwóm pozostałym szczeniakom? Umówiłam się, że za tydzień najpóżniej je zabiorę, a tydzień mija w niedzielę :( Ale Pikus.... :( nie ma zainteresowania Pikusiem :( Quote
Hala Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 No bo co tu zrobić z takim słodkim Pikusiem? :( Quote
conceited Posted August 13, 2011 Author Posted August 13, 2011 Nie wiem czy Pikuś nie będzie musiał trafić do Dopiewa do schronu. Chyba to dla niego lepsza opcja niż łańcuch, no nie wiem. Problem jest taki, że on ma chipa i kierownik będzie wymagał zabrania psa. Musiałabym coś wymyśleć. Drugi problem jest taki, że Pikus uciekał nam z boksu wspinając się po szczeblach klatki jak kot i uciekając przez luke u gory boksu. Quote
conceited Posted August 15, 2011 Author Posted August 15, 2011 Dwa szczeniaki już w dt. Piesek u Pauliny, a sunia (ze straszną chorobą lokomocyjną ;) ) u forumowej Dronki. Trzeciego szczeniaczka chyba jutro zawiozę do domu stałego. Dla Pikusia też pojawiła się szansa. Chyba będzie dobrze :) Quote
Ajula Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 [quote name='conceited'] Dla Pikusia też pojawiła się szansa. Chyba będzie dobrze :)[/QUOTE] to ja trzymam kciuki! Quote
dronka Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Tak potwierdzam, nie zaprzeczam mała bromba już u mnie na tymczasie. Wczoraj była tylko malą przerażoną, urocza kuleczką, całkiem przy ziemi, trzęsąca sie jak osika. Dzisiaj juz pobiegła za moim kotem ;-). Oswaja się, przychodzi po kiziuty i coraz mniej się trzęsie. Byłyśmy na spacerze i powoli przy asayście Bonkosa uczy sie chodzić na smyczy. Wczoraj było kiepsko, ale dzisiaj już załapała o co chodzi i pięknie pomyka, chociaz jeszcze troche udaje leniuszka. Apetyt dopisuje. jakk najszybciej postaram sie o więcej fotek Ariki. Quote
Ajula Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 [quote name='dronka']Tak potwierdzam, nie zaprzeczam mała bromba już u mnie na tymczasie. [/QUOTE] to świetnie :) ciekawe tylko co dalej z Pikusiem Quote
conceited Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 z Pikusiem chyba nie wyjdzie :( szukajmy dalej. Trzeci maluch dziś pojechał do domu stałego, czyli jeden z czterech do adopcji odhaczony ;) Quote
dronka Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Arika oswaja się powolutku...a nawet już całkiem szybko;-) Wczoraj po raz pierwszy Arika wywaliła koła do góry i były kiziuty ciepłego brzucha. Co prawda trochę jej pomogłam z wywalaniem kół, ale nie wyrywała się i wręcz jej się podobało. Chyba wcześniej nie była kiziana po podwoziu ;-) Przeprowadza śmiałe interakcje z moim psem i kotami, klasyczna zabawa w ganianego i podgryzanie ogona ;-) A tu kilka obiecanych fotek, odpoczynek po ww. aktywnościach ;-) Quote
conceited Posted August 20, 2011 Author Posted August 20, 2011 kocham Twoje narracje ;) Ares ponoc robi kupy samymi robalami. Mam nadzieje, ze to odrobaczanie zadziała. Mama szczeniorów będzie sterylizowana 25go sierpnia. Quote
SkarpetKa Posted August 20, 2011 Posted August 20, 2011 Żywe kupy to zawsze jest przeżycie ;) oby jak najszybciej się Ares pozbył niechcianego towarzystwa. A z Pikusiem coś się udało poradzić? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.