Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'klatka'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
  • Sport - praca
  • Rasy
  • Inne zwierzęta
  • Dogomania.com

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 13 results

  1. Sprzedam klatkę kennelową firmy delfin, zmierzyłam ją i wyszło 106x70x76cm (ogolnie kupiona na duzego samca owczarka belgijskiego), trochę porysowana kuweta, ogólnie używana przez 2,5 roku , w większości pies po prostu w niej spał jak była otwarta(miał włożony do środka materac). Klatkę da się złożyć. Aktualnie mój pies jest już dosyć schorowany i muszę mieć do niego stały dostęp, więc zdecydowaliśmy się zmienić klatkę na zwykłe psie łóżeczko Emotikon smile nową kupiłam bodajże za 270zł , sprzedam za 200 zł, do odbioru w Warszawie na pradze południe Emotikon smile  wrzucam link do nowej klatki w sklepie internetowym i zdjęcia naszej klateczki na sprzedaż .( PIES nie jest na sprzedaż Emotikon smile ) http://www.zoozu.pl/kat-138,produkt-7603,delfin-klatka--metalowa-iv--104-x-69-x-74cm.html  
  2. WITAM, musze przetransportować psa z Polski do Montrealu w Kanadzie. Mój pies to niby ta "groźna" rasa :lol:co jest kiepskim zartem bo ma 4 lata i dwa razy zostal pogryziony przez Labladora i owczarka niemieckiegi i nikt nie doznał obrażeń oprócz mojego maleństwa :shake: Nie wazne musze tego psiaka przetransportować do Montrealu, ale nie wiem jak to mam zrobić. Nie może lecieć do Toronto, ponieważ tam jesta rasa zakazana :/ Nie wiem jakimi liniami mam to zrobić i jaka ma być klatka i gdzie ją kupić :/ ahhhhhh mam tyle pytań i wątpliwości np. czy z nim lecieć, czy wysłac go samego a mąż go tam odbierze blagam wręcz o pomoc Pozdrawiam
  3. Sprzedam kojec dla psa (6 elementów, w tym jedno przęsło z "drzwiami"). Może służyc również jako ścianka oddzielająca np dostęp do salonu/kuchni (rozłożona w poziomie). Kojec dokładnie taki, jak na poniższej aukcji, tylko bez okrągłych drewnianych nóżek http://allegro.pl/kojec-dla-psa-szescio-elementowy-81-x-65-cm-i4683697230.html Polecam. Żadnych uszkodzeń, jak nowy. 70zł. Odbiór osobisty w Bydgoszczy lub wysyłka kurierem
  4. Na początek chciałbym wszystkich powitać, bo to mój pierwszy post, choć już nie jeden wątek prześledziłem na tym forum. Od tygodnia żyje z nami mały seter szkocki. W tej chwili ma 9 tyg. Wszystko szło po naszej myśli, jednak problem napotkaliśmy w zastawaniu go samego w domu.   Za radą innych kupiliśmy do niego klatkę. Śpi w niej od samego początku. Od pierwszego dnia na noc jest zamykany, nie piszczy,nie hałasuje. Nie brudzi też w niej, czekając grzecznie na pierwsze wyjście ok. 6 rano. Nie jest kłopotem zamknąć go w niej też i w czasie dnia, gdy jest się w pokoju. Wszystko jednak zaczyna się, gdy zamknie się drzwi pokoju. Wtedy rozpoczyna się cała serenada, próba przestawienia klatki, rozlewania wody i co najgorsze nagłe załatwianie wszelkich potrzeb i rozdeptywanie ich po posłaniu (dzisiaj się tak zdarzyło). Problem przeniósł się też na zostawienie go samego w pokoju przy zamkniętych drzwiach. Sytuacja ta sama.    Próbowaliśmy metody z przysmaczkami, komendy na swoje i zostawianie go tam samego. Bez skutku. Za 6 dni maksymalnie 10 musimy wrócić do normalnego rytmu i mały będzie musiał zostawać sam na +/- 2-4 godz dziennie.    Czy ktoś z Was ma jakiś pomysł co w tej sytuacji zrobić? Jakie kol wiek zostawienie go samemu = histerią u niego.   Dodam oczywiście, że piesek przed zamknięciem zawsze jest wybawiony i wybiegany. Zawsze też ma możliwość załatwienia swoich potrzeb na dworze. Zostawiam mu tam też konga wypełnionego przysmakami i kość że skóry wołowej i inne zabawki. 
  5. Witam, Jestem nowa na forum i bardzo potrzebuje Waszej pomocy. Od kilku tygodni próbuję złapać chorego, bezpańskiego psa w Markach pod Warszawą. Piesio jest bardzo nieufny i mimo codziennego karmienia nie chce podejść, ucieka i zatrzymuje się dopiero po kilkudziesięciu metrach. Słyszałam, że sposób na klatkę-łapkę jest dość skuteczny więc chciałam go wypróbować. Zatem moje pytanie: czy ktoś z forumowiczów nią dysponuje? Chciałabym go złapać do następnego tygodnia, bo pies jest w coraz gorszym stanie. Mam dla niego już nawet DT, problemem jest to, czy zdążę zanim choroba go zniszczy. Jeśli powinnam napisać ten post w jakimś innym miejscu to z góry przepraszam. iza
  6. Chcielibyśmy w dużym bagażniku naszego samochodu (van) stworzyć specjalny wygodny i [B]bezpieczny[/B] "przedział" dla naszych 2 psowatych. :) Mamy przed oczami wizję uderzenia czy dachowania (odpukać!) :ekmm: - i nie chcielibyśmy w razie podobnej sytuacji zbierać naszych psów z przedniej szyby albo z poza samochodu (ponieważ wypadły były przez okno...). Powiecie, że prawdopodobieństwo jest małe, że wielu wozi swoje psy "luzem" - niczym nie przypięte, bez żadnych klatek/transporterów i nic się złego dotąd nie stało - ale... ja sama miałam już kilka złych doświadczeń (dachowanie, uderzenie w tył...). Na szczęście bez psów na pokładzie. Na szczęście. To bardzo dało mi do myślenia. Postanowiliśmy, że chcemy aby nasze kudłate pociechy mogły podróżować z nami bezpiecznie (dla siebie i dla nas-ludzi). Dlatego celujemy w coś takiego: [IMG]http://www.safedog.pl/pix/klatkap.png[/IMG] Klatka ideał jest tej firmy: [URL]http://www.safedog.pl/?page=klatki[/URL] :loveu: tylko niestety, jest no... powiedzmy nie najtańsza. Powiedziałabym nawet, że droga. :roll: Czy istnieje jakaś sensowna alternatywa tzn. - z nieco bardziej "przyziemną" ceną - przy zachowaniu cech jakościowych i funkcjonalności? Nie chcemy ładnej atrapy z elementami z dykty czy innego paździerza, które rozpadną się z czasem i bez żadnej kolizji - tylko solidną klatkę. Wiem, że np. w zooplus są podobne klatki do samochodu - z tym, że na zbyt solidne nie wyglądają...:hmmmm: Jakieś pomysły? :???:
  7. evee

    klatka

    Witam, Mam problem z moim rocznym rozrabiaką. był przyzwyczajony do pozostawiania samemu w domu ale wyjazd do rodziców na wakacje totalnie go zmienił, teraz gdy wychodzę z domu na ok 1-2 to po powrocie zastaję pogryzione łóżko, fotele i wyrzucony śmietnik. Zawsze prze wyjściem ma spacer ok2h, później przez ok 30min jesteśmy w domu w "sepacacji" czyli nie dotykam, nie mówię do niego . Dostaje kość kong zabawki i wychodzę. Zastanawiam się nad kupnem klatki. wiem że klatka powinna być takiej wielkości by spokojnie mógł się obrócić. Potrzebuję takiego orientacyjnego rozmiaru klatki waszych psów w stosunku do wielkości ich samych. Nie chcę kupić wielkiego molocha ale za mała też być nie może. on sam jest wielkości labladora bo to mieszaniec. Bardzo proszę o odpowiedz.
  8. Jestem nowym uzytkownikiem i potrzebuje rady a wiec za 4 dni bede miala szczeniaka owczarka szkockiego ma niecale 2 miesiace:)I chcialabym kupic klatke taka tania najlepiej do 150 zl ale gdzie taka znalezc?? bo szukalam na allegro ale sa tanie tyle ze za male bo wiadomo ze szczeniaki szybko rosna.Pozdrawiam
  9. Witam, Mam pytanie dotyczące rozmiarów klatki do mieszkania dla białego owczarka szwajcarskiego. Waham się pomiędzy rozmiarem XL ( 109x71x79) oraz XXL (116x77x86). Klatka ma służyć treningowi, jako azyl, miejsce odpoczynku oraz do transportu. Na co powinnam zwrócić uwagę przy zakupie? Z góry dziękuję za pomoc. A może ktoś jest w posiadaniu i pragnie odsprzedać :)
  10. Witam wszystkich. Od dosłownie kilku dni jestem szczęsliwą posiadaczką staffika z hodowli Jakard Wejherstaff . Pytań i problemów pewnie bedzie sporo póki co poradzcie mi proszę czy konieczna jest klatka metalowa dla niej do spanie ewent jak zostaje sama w domu czy może to być tzw trasporter wystawowy- materiałowy zamykany na zamki??? Niektórzy twierdzą, że moze go po prostu pogryśc , pytanie czy jak bedzie do niego przyzwyczajona czy rzeczywiscie moze to "zjesć" z góry dziekuję za pomoc Magda
  11. Witam, na początku chciałbym się przywitać. Jestem nowym użytkownikiem i jeżeli źle coś robię proszę o informację :) mianowicie zastanawia mnie czy mam kupić kojec czy klatkę dla mego nowego psa. póki co przeglądam ogłoszenia itp itd ale wolę wszystko zaplanować przed przyjęciem nowego domownika. Jakie są Wasze opinie na ten temat?? Osobiście jestem bardziej skłonny ku kojcowi. Już nawet wypatrzyłem kojec ferplast dla szczeniąt. Dobry wybór??
  12. We ecześniejszym wątku użalałam się nad soba, mieszkaniem i psem. Dokłądnie: zjedzona kanapa, wycie w samotności, wściekłośc sąsiadów. Cytałam posty, porady, książki. Naprawdę starałam się zapanować nad psem ale byłam kłękbiem nerwów bo nie wychodzilam z domu by pies nie przeszkadzał sąsiadom. Bylo przyzwyczajanie po 3, 5 10min i wydłużałam czas ale nic nei dawało rady. Tak jak wył, tak wył dalej. Cudownym rozwiązamien okazała się KASTRACJA. Wiem że nei których to przeraża ale u mnie pomogło i jak ręką odją!! Spokojny na spacerach, sam w domu wie że ma być cichutko a najlepiej spać a jak wrócę to znów będzie wspaniale. Miałam róże myśli zastanawiałam się nad klatką. Nie wiedziałam jak mam sobie poradzić z kochanym pupilem. Nie wiem czy ten wątek pomoże ale wiem że coś takiego może pomóc w decyzji. Powiem jeszcze jedno, Mały jest po kastracji nie całe 3 tyg i juz sąsiedzi zadowoleni, spacer stał się przyjemnością i wychodzienie na uczelnię, imprezy nie stanowi problemu :) Pozdrawiam
  13. Witajcie, Sprowadziła mnie do was desperacja. Moja historia jest następująca: Od 2 miesięcy wychowuję 4-miesięcznego szczeniaka mix jack russell terrier. Pies nie pochodzi z hodowli, urodziła się na wsi i pierwsze 6 tygodni spędziła z mamą i rodzeństwem. Sunia jest bardzo pojętna, szybko załapała o co chodzi z zachowaniem czystości w domu, jest posłuszna i nauczyła się już wielu komend, także sztuczek. Problem polega na głęboko zakorzenionym w niej lęku separacyjnym. Mam ją odkąd skończyła 1,5 miesiąca, przez pierwszy miesiąc byłam z nią w domu i od początku uczyłam ją bycia samą, nie pozwalałam wszędzie łazić za sobą, ignorowałam piski pod drzwiami łazienki. Jednocześnie poświęcałam jej dużo "zdrowej" uwagi - szkoliłam , trenowałam, wszystko w formie zabawy i zgodnie z zasadami szkolenia przez pozytywne wzmocnienia. Zostawiałam ją samą na 5, 10, 15, 30 minut i stopniowo wydłużałam ten czas. Nagrywałam ją: przez cały ten czas wyła, tropiła mój zapach w całym mieszkaniu, ujadała. Nie interesowały ją zabawki, które zostawiałam ani poukrywane smakołyki, kongi itd. Problem zaczął się w momencie, gdy musiałam już normalnie wyjść do pracy. Na początku na 4, 5 godzin. Wracałam i zastawałam prawdziwy sajgon w moim 34-metrowym mieszkaniu: pozrywane tapety, pogryzione nogi łóżka, poprute legowisko... codziennie nowe straty. Doświadczony z psami kolega przywiózł mi klatkę (sporą, 100 x 120 cm) i pouczył co i jak. Psinka na początku bardzo ją polubiła, spała i jadła w niej od pierwszego dnia i na początku bez problemu dawała się w niej zamykać. Z nagrań wynika, że zaczynała świrować po ok. 5 minutach od mojego wyjścia. Rzucała się w niej, wylewała wodę (jedzenia jej nie zostawiam, tylko zabawki i kość), po zabezpieczeniu miski z wodą potrafiła umoczyć w niej kocyk i być bez dostępu do picia przez parę godzin. Po moim powrocie, mimo że zachowuję dystans sunia bardzo długo uspokaja się, dyszy jak opętana, popiskuje, ja czekam zawsze aż przestaje - wtedy otwieram klatkę i daję smakołyk i szykuję smycz z szelkami na spacer. Ostatnio sytuacja się pogorszyła - pies nie chce wchodzić dobrowolnie do klatki rano, nic nie pomaga - wrzucam żwacze, gęsie szyjki, na nic - nie chce wejść. Wkładaj ją więc delikatnie, nie żegnam się, wszystko robię na chłodno, pies skomle jakby działa mu się krzywda. Potrafi tak piszczeć przez połowę czasu kiedy jest sama, jak wracam to wnioskuję że spała bo ziewa i się przeciąga jak już się uspokoi. Od 2 tygodni podaję jej co rano do pyska Kalm Aid, jak na razie nie widzę poprawy... Co więcej, ona potrafi już wskakiwać na moje łóżko i za nic w świecie nie chce spać w klatce na swoim ukochanym posłaniu... powoli wątpię w skuteczność i sens klatki, z drugiej strony zniszczenia w domu rozstrajają mnie nerwowo. Czasem zabieram ją ze sobą do pracy, żeby oszczędzić nam nerwów (mam taką możliwość), pies przesypia wtedy ten czas - tylko czy dobrze robię? Czy ten lęk minie sam? Czy robię coś nie tak? Pomóżcie! Dzięki
×
×
  • Create New...