Jump to content
Dogomania

Ayame Nishijima

Members
  • Posts

    1568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Ayame Nishijima

  1. Ja też się bardzo bardzo cieszę :) I niecierpliwie czekam na relacje. U mnie Nela potrzebowała zaledwie kilku dni, żeby się przykleić za pomocą serducha. Więc spodziewam się, ze pojutrze będzie wpatrzona w Sabinę jak w obrazek :) U mnie pusto: wczoraj wychodząc z kuchni po zgaszeniu światła zastanawiałam się, czy nie nadepnę maleństwa, a mój chłopak rzucił sie błyskawicznie na kuleczkę ziemniaczaną, która mu upadła, az się poparzył, a wszystko to dlatego, zeby ten "Mały Odkurzacz" nie wciągnął akiego gorącego... - Siła przyzwyczajenia. Za kilka dni nam minie.
  2. [quote name='Sabina02']Ecia ma szczescie Halciu, mowie Ci... ciezkie jest zycie emigranta. :evil_lol:[/QUOTE] Wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma... Choć ci, co ostatnio wyjechali z polski raczej sobie chwalą. (Przynajmniej moi znajomi) Ale ja Wam chciałam napisać, ze wyjazd Neli był zaplanowany idealnie. Dopadł mnie jakis wirus chyba. Nie byłoby juz dłuich spacerów... Urwałam się wczesniej z roboty bo byłam zmęczona. Miałam kończyć jutro a tu nie wiadomo co jutro będzie :( Zaglądnę na watek rano. Dbranoc :)
  3. Dziewczyny, jest tragedia, nie mam już absolutnie nic... Planwałam wyjazd i wszystkie drobiazgi porozdawałam :( Mam tylko książki (z dziedziny ratownictwa, których zabierac nie będę i kilka uczelnianych, z którymi nie chcę się rozstać, z reszta nie nadają sie dla normalnych ludzi...) Wiem, ze ciężko w to uwierzyć, ale naprawdę zyję trochę jak student. Tym razem nie moge pomóc :(
  4. Mhm... Bylam w domu do 15:30. W koncu musialam się zebrac do pracy. Tak więc wygląda, że Nelka jest w drodze. Zal mi jej troszkę ze względu na owe "porzucenie" i trudy podróży. Ale jak pomyślę co czeka moje psisko jeśli dostanę robotę w USA czy Kanadzie... to tym bardziej trzymam kciuki za ten dziś wyslany Sztokholm. ;) Kaori... no cóż. Sklamalabym pisząc, że jest przygnebiona. ;) Zostala z calym mieszkaniem i szopem tylko dla siebie. a ja czulam się strasznie dziwnie idąc na spacer z tylko jednym psem, na którego w dodatku w ogole nie trzeba uważać. strasznie!
  5. [quote name='Sabina02'] (...) No to rozpoczyna sie ostatni etap życia dla Neluni. Obiecuje ze wszystko co złe w jej życiu jest już poza nią. :) Oczywiście nie mam tu na myśli pobytu Nelki u Ayame, bo tam miała jak w raju, lecz życie jakie miała wcześniej.[/QUOTE] Ostatni... brzmi smutno. Sugeruje koniec. A Nelka jest żywiołowa i silna. Powiedzmy lepiej, że nowy :) I tak, wiem, ze będziesz się nia dobrze opiekowała. :) Tak się stresowałam, że poprosiłam o zamianę na wykład - siedziałam w domu, zeby w razie czego móc Malote odebrać. Za to własnie wysłałam papiery na uniwerek znajdujący się w światowej czołówce 8) Więc dzień nie będzie zmarnowany. Zobaczymy jak mi pójdzie wieczorem w pracy. Ja abędzie git, to moge utknąc nawet do rana, więc szybko przeczytam co u Małej Manifestacji Chaosu :) [quote name='Elisabeta']No i już... Ayame,... :glaszcze: Jakoś smutno... Do pierwszego zdjęcia Neluni we własnym Domku. :loveu: Szczęśliwej podróży, Maleńka. To zdjęcie Neli w zielonej chusteczce jest cuuudne. :smile: Tak. Psy wyczuwają...[/QUOTE] No chwilowo bardziej nawet pusto, ale smutno troche też. Za to moje suczydło sprawia wrażnie zrelaksowanego - jak zawsze. Wiedziałam. Wiedziałam, że taka będzie. Przebrzydota jedna. Zero żalu! Indywidualistka wstrętna :D Co do chusteczki lepsza by była czerwona, ale mam tylko tą, którą czasem nosi Kaori, a ona jest o wiele większa. Ja jakoś zawsze miałam słabość do zielonego. Na szczęście ta jest tak jaskrawa, że Neli w niej całkiem fajnie. :) (Chusteczka po prawdzie jest w jednym miejscy przytopiona żelazkiem. Nie dawałam jej, jako uszkodzonej ja czasem wiązałam ja we włosach i nie było widać. Po prostu to była ta najmniejsza. Za to spałam z nią zawinięta na nadgarstku, żeby przeszła zapachem :)) Nelka juz leci, więc nie ma się co stresować. Wszystko będzie dobrze, jutro juz będzie zakochana w swojej Prawdziwej Pani :) A kto wie? Może trafi mi się jakas konferencja albo inny wypad w Wasze okolice? W tej pracy to nie takie znów nieprawdopodobne. A tu - zaradzimy brakowi zdjęć. Kaori z odzyskana zabawką. ;) Ciekawe jak długo bez obecności Neli będzie az tak atrakcyjna... [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-ccWaoUJnsIg/UybOYsfaRBI/AAAAAAAAAvk/nShW0ZMeNkY/w1100-h825-no/20140317_112738.jpg[/IMG]
  6. Hihi, tak. Jak się zmęczy, to każdy psiak chodzi cudnie :) Gusiaczek: Chcesz zmienić zachowanie psicy, czy szukasz jej równie energicznego towarzystwa do zabawy?
  7. No i już... Rano Nela przyszła do mnie do łózka. Pozwoliłam jej, bo była to okazja, zeby dosuszyć lekko wilgotny po praniu Nelki kocyk. Tak więc kocyk dosychał na kaloryferze, a Nela obok mnie. Pospałyśmy tak prawie 2 godzinki i poszłysmy na godzinny spacer. Kupiłysmy tez podkłady do sikania w samolocie. Po prowrocie starałam się, by wszystko było jak zwykle (wyjątkiem był brak porannej michy), ale Nela coś chyba wyczuła, bo chodziła z nosem przyklejonym do mojej łydki :) Kiedy na chwile usiadłam, polozyła sie pod moimi nogami: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-HThC22fPU5Q/UybIlEtMq2I/AAAAAAAAAvU/4XcduHYnnHE/w1100-h825-no/20140317_102003.jpg[/IMG] Założyłam Jej chusteczkę, którą wczoraj nosiłam. Niech ma trochę znajomego zapachu na drogę. Może bedziesię czuła pewniej. No a później zabrałam Nelę na pole, gdzie spotkała się z mamą Sabiny. Oczywiście zostawiona Nela ciagnęła, chciała koniecznie iść za mną, ale nie oglądałam się, żeby Jej nie utrudniać zostawania. Pożegnałyśmy się jeszcze w domu. No, Nelku, mam nadzieję, że się już otrząsnęłaś i że jest ok. Sabino, opiekuj się dobrze tą kruszynką :)
  8. Super, dorobię jutro rano foty :) Teraz to juz weszlo na listę priorytetów.
  9. Odnośnie zdjęć: Maluchom fajnie robi się fotki na polu, w ruchu. ALE trzeba aparatu, który wydoli z krótkim czasem naświetlania. Komórka tego nie ogarnie. Dlaego nie ma co narzekać, ze fotki takie czy inne są i że za malo pozycji. Nie możemy tez oczekiwać, ze betkak będzie non-stop biegac z aparatem, bo nam mało fotek. Popatrzcie na inne wątki: fot raz na miesiąc ktoś wrzuci. Ale jeśli już, to sugerowałabym spróbować uchwycic psiaki jak śpią, czasem senne pozycje sa rozbrajające i rozczulające. Jeśli psiaki się do siebie tulą to tym fajniej, jeśli nie, tez dobrze. Postaraj się tylko zrobić to gdzieś gdzie jest dobre swiatło. Inaczej nawet z najlepszego pomyslu i pozycji nic nie wyjdzie. A jak się uda, to zaraz będzie coś innego.
  10. A ja zawaliłam i nie dosłałam opisów fantów :( Wszystko przez to, ze mi foty nie wyszły. Teraz juz chyba nie ma sensu... ale będzie nastęny bazarek, prawda?
  11. [quote name='Elisabeta']:crazyeye: W pierwszym momencie się przeraziłam, Ayame... Trzy razy czytałam Twój post. Post bez emotikonek jest czasem zdradliwy... Sabina tak z delikatności napisała... :loveu: Zresztą nic się nie zdarzy i Nela poleci jutro do Domu, prawda? :)[/QUOTE] Elisabeta, alez ja wiem, ze to po prostu kwestia kultury i całkowicie doceniam. Dobrze to o Sabinie świadczy, ze nie prosiła sama o ewentualne dodatkowe - dość długie - przetrzymywanie psa. Ale w domu wyśmialismy ten pomysł od razu. Że niby jak? NASZA Nela w hotelu? "Oburzenie" mojego chlopaka - choć nie był szczególnie chętny tymczasowaniu nie da sie nawet opisać. :) Nawet On nie zgodziłby się na umieszczenie Neli w hotelu i ograniczenie Jej dostępu do pieszczot. A co do lotu, to wszystko jest gotowe, Nelka wyzdrowiała - choc zaczynam podejrzewać małą Łobuziarę o celowe działania, bo dziś się uświniła jak nieboskie stworzenie. Ja rozumiem: błoto, kałuże i jeszcze więcej błota... Normalnie myślałam, że uduszę skubańca. :mad: A tak na poważnie, to Nela słabo widzi po ciemku i chyba dlatego wpakowała sie w gęstą błotna maź. Ale jesteśmy juz po praniu - wypaśnym szamponikiem od Panci - powolutku schniemy (Tak, obie. Nie zdążyłam się zasłonić, kiedy malota otrzepała sie idealnie na mnie) i wszystko jest super. Mam nadzieję, ze zdążę jutro z wetem zanim przyjedzie mama Sabiny. A jak nie, to wyślę dokumentację mailem. :)
  12. A ja musze sięposkarzyć. Sabina zachowała się skandalicznie. Rozważała sytuacje ekstremalne np. że z jakiegos powodu Nela nie poleci. I wyobraźcie sobie, poprosiła mnie żebym w takiej sytuacji wzięla Nelę na jeszcze jakies 4 dni, zanim Ona - Sabina - znajdzie hotel. HOTEL??? Miałabym oddac Nelę do jakiegoś hotelu?? Jeśli jest to spowodowane obawami, że Nelce jest u mnie z jakiegos powdu źle, to ok. Jestem w stanie pogodzić sie z tym, ze nie jestem opiekunką doskonałą. Ale mogłaby mi dac szanse na poprawę a nie od razu hotel... Obydwoje z chłopakiem zapowiadamy, że nie ma takiej opcji. :P Jeśli cos pójdzie bardzo nei tak, Nelka będzie u nas czekać na Sabinę do lipca. A jak chcę ja oddac do hotelu, to niech sobie tu sama przyleci i ja tam zostawi. o.
  13. Kochani, Igor zostal u Pani i nc nie wskazuje na to, by miał wrócic. Nie wiem, czy ktoś tu zagląda, nie wiem, co z jego Deklarowiczami... Ja chciałam ze swojej strony prosić Was o przeniesienie deklarazji z Igora na Huzara. Huzar ma zaledwie 85 zł stałych deklaracji a sa obawy, że może troche poczekac na dom, gdyz jest dużym psem. Dlatego bardzo proszę was o pomoc w Jego sprawie. Mam nadzieję, ze moge na Was liczyć?
  14. Wysłałam zdjęcia Huzara do osoby z FB, która oferowała się jakiś czas temu z eogłoszeniami. Dostała też informację gdzie są juz Huzarowe ogłoszenia. Prośba do Was, wygenerujcie czasem jakiś ruch na wydarzeniu Huzara, bo nic sie tam nie dzieje :(
  15. Ja własnie myślałam o jednym ogłoszeniu. Raz, że taniej z wyróznieniami, dwa, ze więcej za jednym zamachem się zamieści. Jest do yboru i sunia i piesek, w razie czego edytujemy.
  16. Dziękuję. A ja mam jeszcze jedna prośbę: Jak wybierzecie foty szczeniaków do zamieszczenia, podeślijcie je wczesniej - najlepiej mejlem. Niektóre z nich powinno się troszkę dac poprawić ( w sensie kontrastu, balansu bieli...)
  17. [quote name='elik']Kurtka na wacie, kto ułoży ujmujące teksty :roll: Ja się do tego nie nadaję :shake: Ayame Nishijima ładnie pisze, tylko czy znajdzie na to czas ? Biedna jest mocno zapracowana :([/QUOTE] Taaa... Ayame nie pisze wzruszająco. Ale sie postara ;) Czekam na mejla od szefa więc spróbuję... [B]Szczeniaki szukają domów[/B] Szczeniaki zostały uratowane z bardzo paskudnego miejsca. Karmione były głownie kośćmi, z głodu połykały też słomę. Były brudne, zaniedbane, przerażone i smutne. Na szczęście w porę przyszła pomoc. Psiaki trafiły do hoteliku, zostały odpchlone, odrobaczone, nareszcie są dobrze karmione i socjalizują się z innymi psami i z ludźmi. Kiedy się trochę zaaklimatyzowały, okazały się radosnymi małymi urwisami. Ja to w tym wieku - śpią, bawią się, jedzą i załatwiają, ale bardzo szybko się uczą obowiązujących w domu zasad. Przed szczeniakami jeszcze szczepienia, ale już teraz szukamy dla nich nowych domów i ludzi, którzy je pokochają. Sunia ma ciemniejsze umaszczenie i jest spokojniejsza. Piesek - łaciaty - jest bardziej energiczny i bardziej pewny siebie. Warunkiem adopcji jest zobowiązanie do sterylizacji i podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt... Oczywiście w razie potrzeby można wprowadzac zmiany. Ja mam pytanie, bo troche nie ogarniam: kto robi bazarek dla brzdąców?
  18. [quote name='Sabina02']Jestem strasznie zestresowana ta podroza. Martwie sie o mame, o Nele... Obie chore. :sad: Czy moja mama sobie poradzi z korzonkami, z ewentualna biegunka Neli w samolocie. Mam wiekszego stresa niz przy podrozy mojej Kasiuli do Stanow w 2009 roku. Jutro rano jak wstane to pierwsze co zrobie, to wejde tutaj zeby zobaczyc czy u Neli troche lepiej.[/QUOTE] Jest lepiej. Sabino, jest lepiej :) Noc przespana w całości, bez niespodzianek. Nela spała w torbie, nie chowała się pod łózkiem. Rano kupa malutka i zachowująca kształt. Jestesmy na dobrej drodze. Nela jest na lekkiej diecie, ale już Jej nie głodzimy. Wystarczy, ze dzis ostatni posiłek zje wcześniej, a jutro wcale, żeby na podróż brzuszek był w miare pusty. Nela ma też znacznie lepszy humorek: przytula się i zaczyna po swojemu podskakiwać, stawac na dwóch łapkach domagając się pieszczot. Szczerze mówiąc po wczesniejszych problemach Kaori (jakies 2 lata temu nie mogliśmy doleczyć brzuszyska przez niemal pół roku, wszystko szło opornie, biegunki leczyliśmy po dwa tygodnie, trzeba było właczyc bardzo silne antybiotyki, a później wszystko po tygodniu przerwy nawracało. Jak wyleczylismy biegunki pojawiły się inne kłopoty, część objawów nic nie pozwalała ustalić mimo bardzo solidnych badań i zaangażowania kilku wetów) biegunka wywołuje u mnie bardzo duże zaniepokojenie. Tymczasem u Neli wszystko raz dwa idzie. Pięknie reaguje na diadoga i leki przeciwzapalne. Po jednym dniu leczenia następuje solidna poprawa. Podejrzewam, ze juz dziś biegunka stanie sie ledwie wspomnieniem, a jutro Nelucha będzie w dobrej formie. Od wczoraj przygotowuję dla Niej drobiażdżek na drogę, może będzie czuła się pewniej. Nic się o Nelę nie martw. To dzielna i bardzo silna sunia. Sabino, sprawdź maila ;) Update: Jest już 14, śniadanie było po 9 i wszystko jest ok. Nelke rozpiera energia - Tak się rozbawiłyśmy, że aż Kaori uznała, że musi interweniowac i nas uspokoic ;) A w tej własnie chwili wychodzi z siebie sępiąc sushi. W sumie nie wiem, czy o cokolwiek kiedykolwiek tak sępiła. Hmmm... moze to dlatego, ze u nsa nie jada sie mięsa poza rybami? Tak czy inaczej, Sabino, NASZ pies ma czasami dostawac rybę :lol: A jak nie, to przylece i ją zabiorę.
  19. Postanowiłysmy z wetkami spróbować Diadoga. To tabletki na bazie pektyn i bentonitu. W sumie dość sensowny skład, choć tez nie jest to lek, a jedynie suplement. Ma trochę bardziej wielokierunkowe działanie. Dostała zastrzyk przeciwzapalny - pierwsze podejrzenie to stan zapalny żoładka... i nospę - rozkurczowo. Jeśli jutro nie będzie lepiej, leczenie będzie bardziej agresywne. Byliśmy na krótkim spacerze, a przed momentem Neli wąłczył się odruch Pawłowa - brzdęknęła mikrofalówka, w której podgrzewamy kurczaka przed podaniem. Oj, ten dźwięk stawia Malucha na łapki lepiej, niż cokolwiek innego. Na chwilę obecną Nelka zachowuje się jak zawsze. Zobaczymy co dalej... Zapomniałam wczesniej napisać, ze Nelka nie ma podwyższonej temperatury. Update: Nelka zjadła dwie godziny temu. Dostała kleik ryżowy gotowany na rosołku i dosłownie kilka włókienek mięsa z kurczaka. Wylizała miskę - jak zawsze - dostała deser w postaci połowy tabletki diadoga i poszła spać do swojej torby. Śpi w pozycji "na lewą stronę" wykręcona tak, że widzę spód jej pyszczka obróconego pod katem 90 stopni w stosunku do głównej osi psa... Nauczyła się tego chyba od Kaori... Ja nie ogarniam jak im tak wygodnie. Ale najwazniejsze, że spokojnie śpi. Może już będzie dobrze? Kolejny update 00:51 Po ostatnim spacerku Nela spała niemal 2 h u mnie na kolanach. I pomyśleć, że kiedy przyjechala, czuła się z tym niekomfortowo :) Chyba wczesniej nikt jej na to nie pozwalał... ani nie namawiał na takie przytulania. A dziś po prostu zasnęła, kiedy ja głaskałam i spała przez cały film i jeszcze trochę. Kiedy ją zdjęłam z kolan poszła do swojej budy i zwinęła się w kłębuszek. :) Za chwilę ja tez ide spać. Jutro do pracy... A właściwie to dzisiaj... Mam nadzieje, że nie zostane obudzona w nocy.
  20. Zachowanie Neli bez większych zmian, najchętniej chowa się pod łóżkiem. U nas od rana pada. Po spacerze chciałam wytrzeć Jej brzuszek. Nagle gwałtownie psnęła. Nie wiem, czy ją coś tam boli, czy nie chce byc wycierana, czy zahaczyłam ręcznikiem o jakieś kłaczki... Kiedy zaczęłam ja tam głaskać wszystko wydawało się ok. Informacja z drugiego końca pokoju: Kaori zrobiła nieładne rzadkie kupsko. Może to przypadek, a może faktycznie Nela złapała wirusa. Jeśli tak, to dowiem się w nocy :>
  21. Bardzo mi przykro, szkoda tych ząbków, najbardziej żal mi Neli... Własnie goujemy kleik ryżowy, zobaczymy jak bedzie. Nie jest bez opieki, nawet wetki specjalnie dla Niej jutro będą. Musimy szybko Maluszka wyleczyć... Kurczę, ja tu czyszczenie ząbków i pierdoły na wylot przygotowywałam, a ją jakiś wirus rozkładał :( Ostatecznie dobrze, ze nie zaczęło się w niedzielę. Przynajmniej juz działamy.
  22. Coś w ten deseń. Interesuja mnie psie zachowania, a moja własna suka nauczyła mnie, ze bez spokoju, opanowana i pewności siebie nic nie da się z psami osiągnąć. (Oj, zanim załapałam, dała mi czadu...) Teraz ćwiczę z psami sąsiadów - główny problem ludzi na osiedlu to własnie chodzenie na smyczy - i podpowiadam pytającym o rady co i jak. Trochę osiągnięć już mam, a Igor okazał się bardzo uległym psiakiem, tylko potwornie żywiołowym. Myślę, że szybko załapie czego Pani od Niego chce i będzie lepiej. Pytanie ile czasu Pani będzie potrzebowała, zeby nauczyć się, ze hasło "równaj" nie wystarczy, jesli nie jest poparte odpowiednim nastawieniem.
  23. Coeszę się, że sunia się ożywiła. Może źle się czuła, a moze musiała nabrać zaufania... Ale ważne, ze jest już dobrze. To co? w domu demolka? :)
  24. Sabino, niestety mamy problem. Czyszczenia zebów nie było, bo Nela sie pochorowała. :( Nie wiem na ile poważnie, wczoraj wieczorem zaczęła się biegunka, w nocy kolejne kupy... Podczas badania żołądek twardy, ale jelita ok. Dzis rano kupy juz nie było, ale przez noc wypdło z Neli więcej, niż dostała... Podejrzewam, ze przewodzie pokarmowym jest puściusieńko. Zła wiadomośc jest taka, ze w gabinecie byłow tym tygodniu juz kika psów z zapaleniem żołądka... Może być wirusówka. Dzis Nela dostała lek przeciwzapalny, nospę i diadoga (osłonowo i łagodząco). Na razie wetki chcą unikać atybiotyku by nie osłabiac Neli na podróż. Jeść damy dopiero dziś wieczorem. Jesli nie będzie poprawy, jutro mam dzwonić do wetek, to przyjadą i właczymy mocniejsze leczenie. Może steryd? Tak czy inaczej komplikuje się wszystko przed podróżą nie mówiąc już o tym, ze dodatkowe zabiegi wypadły z grafika :( Żal mi tej małej biedulki... Co do zachowania, to jedynie dopasowałam Nelę do naszych standardów ;) Dla własnej wygody. Jak nie będziesz konsekwentna, to to małe diablę zrobi z Tobą co będzie chciało :)
  25. [quote name='Elisabeta']Ayame, jesteś niesamowita! :smile: Piszesz coraz bardziej zajefajne posty, wiesz? :loveu: [/QUOTE] Hihi, dziękuję ;) To z pewnością zasługa Neli. [quote name='Elisabeta'] Ayame, dobrze zrozumiałam? Weźmiesz do domu drugiego psa? :loveu: Drugi pies to moje marzenie. Niestety... Dla niektórych ludzi dwa zwierzaki to zwierzyniec... :sad:[/QUOTE] Taki plan jest od dawna. Ale będzie to pełnowymiarowy pies ;) Znaczy powyżej 35 kg. Marzy mi się hovawart, ale nie wiem, czy zdecyduję się na rasowego psa z hodowli. Pewne jest jedno: musi być szczeniakiem. Z akceptacją takich maleństw, obdarzaniem opieką i pozytywnymi uczuciami Kaori nie ma problemu. Liczę, ze później jej się to pozytywne nastawienie utrzyma. Jest tylko jedno poważne ALE. To wszystko będzie możliwe dopiero po przeprowadzce. Póki co mamy jednopokojowe mieszkanie w bloku. Musimy wyjechać, zorganizować sobie życie, wynająć (a później docelowo kupić) coś większego... Drugi pies może być na etapie wynajmu. Ale nie wczesniej. Nie mam pojęcia czy wyląduję w UK, USA czy gdziekolwiek indziej. Ale transport dwóch cielaków to coś, czego bardz bym chciała uniknąć. Jedyne co może skreślić ten plan na dłużej, to ewentualny wylot do Japonii. Tam ani miejsca ani czasu nie będzie. Osobiście mam jednak nadzieję zostać w Europie :)
×
×
  • Create New...