Jump to content
Dogomania

Ayame Nishijima

Members
  • Posts

    1568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Ayame Nishijima

  1. Opowiedziała mi o nich Betkak. Niedaleko niej jest przechowalnia, którą ostatnio nikt się nie zajmował. Dotychczasowy pracownik został spławiony, psy siedziały w boksach. Ów dotychczasowy pracownik jest wrażliwym czlowiekiem i wiedział, że psiaki go potrzebują, więc przychodził je nakarmić, dać im wodę i sprzątnąć, ale nie mógł stale zajmowac sie psami. DO tego szła zima. W przechowalni utknęła sunia w typie labka z dwoma maluchami. Mamusia bez podszerstka - musiała nocą marznąć, a będzie jeszcze gorzej... Ale maluchy mają duża powierzchnię ciała, więc wychładzają się szybko. Zamknięte w małej klatce mogły zdziczeć... Skarbnikiem została Elik, maluchy znalazły opiekunkję wirtualną a póxniej domy. Mamę nazwałysmy Moira i umieściłyśmy w hotelu. W pustej przechowalni i z telefonu udało się zrobić tylko takie zdjęcia: W hotelu Betkak zrobiła lepsze: Moira zostala wysterylizowana ( w przechowalni było odrobaczanie i szczepienie). A później - w marcu znalazła DS :) Dziekujemy za dofinansowanie sterylizacji Moiry!
  2. Elik, to troche moja wina, dostałam niedawno zdjęcia Chani, ale nie wstawiłam. W domu nawet nie mam jeszcze internetu, tyle co udostępniam sobie z komórki. Prosiłam o pomoc w prowadzeniu wątku na czas organizowania się tutaj, ale niestety nikt sie nie podjął. Iidą śwęta, ja jestem tutaj cakiem sama. Nie mam niektórych papierów, więc z każdą pierdołą jak gaz czy prąd, żeby podpisac umowę musze po uwierzytelnienie do notariusza biegać. Nie mam samochodu, więc nei bardzo mam jak sama zrobić zakupy. Na plecach odkurzacza nie przytacham... Szukam mebli, talerzy, garnków i próbuję zagospodarowac mieszkanie a przeciez musze też pracować. No dobra. wytłumaczyłam się, pora na fotki: I ze swoim kumplem - Miskiem: Rozmawiałam z Beata przez telefon: Chani zaczyna ja zaczepiać. Zdecydowanie się osmieliła. Pora na odseparowanie jej od Miśka i prace we dwie. Planuję zakup worka smakołyków dla Chani na gwiazdkę, zeby Beata miała dla niej nagrody i zwiększyła ilośc ćwiczeń. Chani jest ładna, jak wyjdzie na prosta, to pewnie sie dom znajdzie.
  3. Odnotowane... zaczynam coś robić. Ale jest jeszcze jeden problem: W przechowalni w okolicy Beaty umowa o prace skończyła się dla dotychczasowego opiekuna psów. Nie ma tam teraz nikogo... Idzie zima, a w przechowalni utknęła mama z dwoma młodymi (ok 2-3 m-ce). Sunia w typie labka, bez podszerstka... Małe - wiadomo małe.. Nocą jest zimno :( Spróbuję założyć im tez watek. Może udałoby sie wyciągnąć?
  4. Nie, zdecydowanie nie ;) To stare herbajskie imię. Uzywane w Anglii, w Stanach i w paru innych krajach. W sumie dośc popularne :)
  5. Elik, Joshua to własnie mój mąż. Biedak pakuje, sprzedaje i przygotowuje do wysyłek. Dzis jestem już u siebie. Co prawda nie całkiem jeszcze ogarnięta rozpakowuję się poowoli) ale już u siebie :)
  6. Elik, dzięki bardzo. Niestety jest jeden mały problem: paczkę zapakowałam jeszcze przed swoim wylotem. A później mi uciekło :/ Mój aparat oddałam tacie i nie wiem czy Joshua zdąży zrobić zdjęcia i czy ma czym. Ale zapytam. Dziewczyny, jest nieźle: Dziś odebrałam dokumenty niezbędne do uzyskania wizy przez mojego męża. Jest spora szansa, że pojawi się tu na święta. Akurat bvędzie wolne na "zwiedzanie" tej dziury pośrodku pola kukurydzy. BTW uwierzycie, ze od poniedziałku mam mieszkanie i jeszcze się nei przeprowadziłam? Stale nie ma kiedy.
  7. A bo ja wiem? ;) Trzeba nam deklaracji. Kasa z poprzednich psiaków niedługo się skończy... Pasowałoby wątek zareklamować ale nie zaspamować ;) Inaczej szybko skoczymy pod kreską. Niestety wieści od Chani będą spływac powoli, tu postęp jest z dnia na dzień nie do zauważenia, suni nie grozi nic strasznego, wiec i czytających jest niewielu, a to się przekłada na niewielkie wpływy. Z innych spraw: Mam trochę rzeczy, które chciałabym zbazarkować - najlepiej na Chani - ale niestety będąc tu nie mam jak się tym zająć. Ceny wysyłki byłyby absurdalne, a organizując się tu i wdrażając w nowy projekt żywcem nie mam czasu na pilnowqanie bazarku. Ania jest dość zajęta... Czy ktoś przyjmie paczkę do zrobienia bazarku? Nie ma tam wiele: parę książek, torebka, filiżanka, jakieś szmatki (w sensie ciuchy...), Wszystko w dobrym stanie. Nie ma tam śmieci. Kończy się nam czas, bo mamy nadzieję, że 23 Joshua i Kaori wylecą z Polski. Joshua jest piekielnie zajęty organizacją, opróżnianiem mieszkania i całą resztą, więc czym szybciej może to wysłac tym lepiej. Kto pomoże?
  8. Zaglądam na wątek Kory właściwie po raz pierwszy. Jakoś mi uciekał, później był widoczny, ale nie było czasu. Żal suni... Nie jestem pewna czy dobrze czytam: jak ona stoi finansowo? Ile jest na minusie? W tym miesiącu jestem jeszcze bez wypłaty i na rozruchu w nowym miejscu, ale od przyszłego coś bym dorzuciła.
  9. Jasne. wszystko gra. Ja poprostu zapomniałam, że coś po nim zostało.
  10. Na Twoje konto. Podam Ci nazwizko na PW, bo nie wiem czy zechce się ujawniać. Natomiast kukac zawzięcie nie musisz, pewnie nie będzie od razu ale najprawdopodobniej co jakiś czas :)
  11. oby takiego właściciela kiedyś też wymieniono na młodzego i bardziej rasowego. Brak słów. Ja na razie tylko banerek, ale może za jakiś czas uda się wspomóc malucha też finansowo. [URL=http://www.dogomania.com/forum/topic/144273-frigo-psi-ideał-którego-ukochani-ludzie-wymienili-na-młodszego-i-rasowego-szuka-domu/][/URL]
  12. Dokładnie. Dziękujemy za wpłatę. Ja też wrzuciłam pare groszy i może ktoś jeszcze nam coś dorzuci... ale to nie jest pewne. Ważne, zeby Chani robiła postępy. Fakt, Elisabeta, trochę zaspamowałam wątek. Sama go prowadzę, to i nikt mnie nie upomniał. ALe wracamy na normalne tematy ;) A banerek, jasne, ze zrobię. Po tym co tu czytam i czego się uczę, to będzie optymistyczna odmiana. :)
  13. Elisabeta, niechc mnie bogowie wszelacy potencjalnie prawdziwi i całkiem wyimaginowani bronią! Tylko nie tutejszy akcent! Pomijając juz to, ze mój szef jest z pochodzenia Australijczykiem i pewnie mówi jeszcze inaczej ;D Kundelki też widziałam. ALe pierwszego dnia zaatakowała m nie przestraszona Westka. Później był psiak mniej-więcej w typie sznaucera i pitbul. Z buldożkiem się dogaduję powoli - już przyszedł mnie powąchać z bliska. Niestety nie chciał brokuła a nie miałam nic innego, zeby go poczęstować, lub choć zainteresowac jego nos. No, może jakbym odrąbała sobie kawałek ręki to by sie skusił, ale źle by mi sie później pracowało. Jaka przyjedzie moja smoczyca to się wybierzemy do parku dla psów. Wtedy zdam dokłądną relację co tu mamy w okolicy.
  14. Tylko takie na smyczach i zadbane. I treaz mam dwa pod opieką: buldożek francuski, który na mnie powarkuje i robi uniki (niepewny i zagubiony) i bokser, który jest ok i nawet przyszedł na głaskanie. Tęsknię za Kaori...
  15. Prawie na wsi :) Tu jest dość duży uniwersytet, fabryka Subaru i wokół tego maleńkie miasteczko. Domy wyglądają jak u na na ogródkach działkowych ;D To znaczy są większe, ale mają lekką konstrucję na stalowej ramie, żeby się przy trzęsieniu ziemi nie rozpadły. I żeby było tanio odbudowaĆ, jeśli sie rozpadną przy huraganie. Nad głową samoloty na których ucza się latać przyszli astronauci, czasem mam obawę, że któryś na mnie spadnie ;)
  16. Bez obaw. Z mięcha jadam tylko ryby. Poza tym tu jest mocno propsia kultura więc przypadkowe zjedzenie psiego mięsa nawet dla mięsożercy wchodzi w grę w takim samym stopniu jak w Polsce. (z resztą w Korei też psie mięso tez nie jest powszechnie jadane.) Póki co szukam mieszkania, ale nie jest źle. Na portalach ogłoszeniowych jest specjalna rubryczka, gdzie znaczy się, że moga mieszkać psy. Przed przylotem musze znaleźć legowisko - Kaori jest bardzo legowiskowym psem. Legowisko jest jej, często na nim śpi i nie pozwala wejść żadnemu innemu psu. Wpuściła tylko Riinulca, bo szczeniaki mają taryfę ulgową. Żaden inny pies nie odważy się choćby postawic na nim łapy. A jeśli spróbuje nieświadomie, to natychmiast jest uświadamiany, ze tam się nie wchodzi :) Tak więc: najpierw własne łóżko i pościel, później legowisko dla psa, a później mogę szukać innych mebli i innych mało potrzebnych bzdur :) Już się nie mogę doczekać. Problemem jest tylko duża ilość dzikich zwierząt, wśród których często trafiają się... skunksy. Trzeba będzie uważać, zeby nie próbowała się zaprzyjaźnić.
  17. Elisabeta, masz rację. W Polsce też było dziwnie. Ale jedzenie tu mi bardziej podchodzi. Jednak polska kuchnia nie dla mnie. Ale fakt, klasyczna tutejsza też nie. ;) A wracać poki co nie zamierzam. Wkreca mnie projekt. Coraz bardziej mi się podoba! No i mam zniżki na psie żarcie i duże zniżki na weta. Tylko moje Suczydło jeszcze nie przyleciało. :(
  18. Dziewczyny, przepraszam za prywatę na wątku Nurasa, ale zajrzyjcie do naszej Chani. Niewiele się u niej dzieje, a może ktoś wpadnie na pomysł jak jej pomóc, jak ćwiczyć, co zroić z tą dzikością i lękiem separacyjnym. Sunia jest kochana, ale zupełnie nieadopcyjna. (robiła demolkę i uciekała). Beata z nią ćwiczy, ale może któraś z Was ma doświadczenie z lękiem separacyjnym i wpadnie na coś, co my przegapiłyśmy?
  19. Dostałam wieści od Beaty: chce postawic przed Chani nowe wyzwania, bardziej ukierunkowac ją na ludzi niż na psy. Będzie ciężko, bo przydałoby sie ja odseparować od psów w tym celu, ale powoli będzie próbować. Stoimy kiepsko z deklaracjami, ale znalazłam chętną dusze spoza forum i pewnie będzie coś kapać. Sama też zrobię jakiś przelew za chwilę. (Ciekawe czy mi się uda: autoryzacja jest przez SMS... Zobaczymny czy przyjdzie). Pozdrówki zza wielkiej wody. Jest zimno (to lubię), jest dziwnie (przywyknę), mają genialne żarcie (japońskie i koreańskie). Tęsknię za Wami.
  20. Sto lat dla Panci zatem i pozdrówki dla Nurasa :)
  21. Przepraszam, ze z takim opóźnieniem, ale naprawdę nia miełam kiedy... Wstawiam zamówiony banerek. [URL=http://www.dogomania.com/forum/topic/113595-bazyl-dlaczego-jestem-złynie-wiem-czemu-gryzę-jest-u-behawiorysty-brak-deklary/][/URL] Psiak jest piękny, potencjalny adoptujący powinni walić drzwiami i oknami. Trzeba mu tylko pokazac jak powinien sie zachowywać. Trzymam kciuki!
  22. Pawi się pojawi ;) ...jak widzicie Ayame nie może dugo bez informacji wyzymać. Już ( i jeszcze jestem) :) A Korkowe foty super!
  23. Mnie też tak traktowała. A nawet się dopominała. ALE faktem jest, że wcześniej się bawiłyśmy i zyskałam status "ta na dwóch łapach co jest ok". ;) Przy kimś obcym kto nie wie jak sie zachować napewno nie wystawi brzuszka do głaskania. To jeszcze nie ten etap. Tak czy inaczej Chani robi postępy. Naprawdę robi. Oby tak dalej :)
  24. A tu już Chani taka bardziej normalna. Gluchy Pies, Zozola i Elik pewnie pamiętają, że nie dawała się pogłaskać... No to patrzcie na to: Mnie tez się tak nastawiała do głaskania :)
  25. Uff... Nie mam czasu na rozpisywanie się, więc napiszę krótko: Chani robi postępy, ale powoli. Od starszego psa uczy się spokoju - umie już zostawać w boksie, od młodszych - zabawy. Wołana podchodzi, ale z oporem i zaraz się cofa. Reaguje tylko na "chodź", na które podchodzą inne psy. Kiedy się ją rozbawi, odpowiada na zachowanie ludzi, a nawet potrafi upomnieć się o jeszcze. (Biegałyśmy razem po ogrodzie :)) Później przyszła domagać się drapania po brzuszku. Pierwszy raz widziałam u niej takie zachowanie. Betkak pracuje nad jej pewnością siebie i nad tworzeniem więzi z ludźmi. Mamy kilka pomysłów jak to osiągnąć. A tu fotki z biegania po ogrodzie: I druga - mina powala. WIęcej jutro.
×
×
  • Create New...