-
Posts
19658 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
238
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Alaskan malamutte
-
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
Alaskan malamutte replied to Tola's topic in Psy do adopcji
Dzięki bardzo za podpowiedzi i proszę o jeszcze, co powinnam zrobić? Na razie izoluję zwierzątka, ponieważ mój Kazik jest chory, ma obniżoną odporność i bez przerwy coś łapie. Ostatnio walczyliśmy z gronkowcem i grzybicą. Wyniki są na razie ok, ale.....ja nie wiem, czy kotek zdrowy i boję się aby zwierzaki od siebie czegoś nie połapały....Może przesadzam, ale wiem co to znaczy chory futrzak. -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
Alaskan malamutte replied to Tola's topic in Psy do adopcji
Zupełnie się na tym nie znam...ja raczej psiara jestem. Jutro przegląd u weta, to się dowiem. Na razie kocię je i śpi. Więcej śpi niż je.Załatwiło się do kuwety (!!!!) i dalej śpi. Jak na razie pies nawet pod drzwi pokoju nie podchodzi jakby kota nie czuł.... -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
Alaskan malamutte replied to Tola's topic in Psy do adopcji
-
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
Alaskan malamutte replied to Tola's topic in Psy do adopcji
Witam. 13 i do tego piątek....heh Wracam z pracy a pod drzwiami klatki siedzi kotek. śpi sobie teraz smacznie w pokoju, ale co dalej???Mam alaskana malamta, on jeszcze nie wie o istnieniu kotka, zwierzęta są odizolowane, tylko co będzie jak pójdę do pracy/??? Jakieś pomysły??? -
Witam wszystkich i przesyłam pozdrowienia od Gosi :). U niej wszystko ok, nadal uparta i wagę trzyma, ale domek nad tym pracuje. Jak tylko pogoda się poprawi to wybiorę się do Gosieńki i porobię zdjęcia na zewnątrz. Gosia bardzo cieszy się z każdych odwiedzin, trudno jej zrobić zdjęcie, ale coś tam wybrałam. Pozdrawiam.
-
Witam wszystkich :) Rozmawiałam z domkiem Gosi. I takie uzyskałam informacje: jest grzeczna, słucha się, nawet jeśli odejdzie kawałek od swojej pańci, to na zawołanie przybiega. Uwielbia buszować po ogrodzie, tam są krzaczki i trawka. Gosia do spania wybiera sobie chłodniejsze miejsca, na fotelu w pokoju trochę poleży, jednak woli miejsce w kuchni, albo w ganku (wszędzie ma pościelone dywaniki). Ot taki z niej mini malamutek :). Futerko ma dalej gęste, takie bardzo zimowe, pewnie dlatego jest jej gorąco. Jeśli chodzi o zachowanie czystości, to już jej się nie zdarza to i owo. Myślę, że jedzonko się unormowało, to i wszystko się normuje. Pytałam o wagę, to usłyszałam, że z tym już jest troszeczkę gorzej, bo Gosia uparcie wagę trzyma. Jeśli tylko czas pozwoli, to podjadę i porobię zdjęcia i wtedy sama ocenię. Ostatnio mam zawirowania zdrowotne ze swoim malamutem, ale powoli wychodzimy na prostą. Na szczęście badania są ok. Pozdrawiam.
-
Pytanie do osób, które mają psy z niedoczynnością tarczycy. Czy sierść psu odrośnie po wyrównaniu hormonu? Czy łyse placki zarosną całkowicie? Mój malamut NARESZCIE po 10 miesiącach podawania tyroksyny ma wyniki takie jakie powinny być. W czerwcu zmieniliśmy mu hormon z eltroxinu na euthyrox i wyniki poszły ładnie w górę!!!! Ale sierść.....Ja już nie mam pomysłu co jeszcze podawać.... W tej chwili pies dostaje karmę Happy Dog Irlandia, olej fatromega, spirulinę (algi morskie w proszku), Beta karoten& biotyna forte i cynk chelatowy, karmę posypuję raz dziennie siemieniem lnianym lekko zmielonym. Stosowałam: melatoninę - 3 miesiące, murnil bay-o-pet (ściągniety z Niemiec)- podawany 3 miesiące, Vetoskin - 3 miesiące, do tego kelp,drożdże browarniane, olej z łososia, cały czas siemię lniane. Podawałam też żółtko jaja kurzego raz w tygodniu ale niestety pies źle reagował. Wet mówi, że trzeba czekać, że to długi proces i że włos już nie będzie taki bujny.....ale te łyse placki na udach, tam gdzie pies ma "portki" bardzo mnie niepokoją. Tzn, tam są jakieś pojedyncze włosy, ale prześwituje czarna skóra. Jakieś sugestie mile widziane, pozdrawiam.
-
bela 51 jaką dawkę euthyroxu podajesz psu? Mój malamut waży ok 48 kg i bierze 3 x po 200 mikrogr dziennie. Przed stwierdzeniem niedoczynności tarczycy pił jak smok i sikał prawie cały czas. Do tego koszmarne problemy z szatą. No i niechęć do spacerów, szybko się męczył. Dawkę hormonu ustawiał wet ponad pół roku!! Badania były robione co 2 miesiące i za każdym razem zwiększał dawkę, bo hormon nie łapał się na normę. Od czerwca podajemy 600mikrogr i nareszcie futro zaczęło odrastać! Bardzo powoli ale zaczęło. Dzisiaj też miał pobraną krew na profil tarczycowy i czekamy na wynik. Pozostałe badania (biochemia, cukier) w super normie. U nas było tak, że po podaniu hormonu tarczycy sikanie i pragnienie wróciło do normy bardzo szybko! Dobra diagnoza to podstawa leczenia. Trzymam kciuki za psinkę.
-
Gosia jest dopiero tydzień poza schronem. Wiadomo, że tam nie miała ruchu. Teraz to się zmieniło, ale potrzeba czasu aby odzyskała figurę. Wszystkie wiemy, że nie ma "diety cud". Gosia jest bardzo ruchliwa, nadrabia zaległości, już nie drepta ale biega po podwórku!!! Wierzę, że zacznie spalać zbędne kilogramy. A o jedzonku już pisałam. Myślę, że zdjęcia wstawię dopiero za jakiś czas, to wtedy różnica będzie zauważalna :) .
-
Witam wszystkich :) Dzisiaj odwiedziłam Gosię. Po wejściu do domku przywitało mnie burczenie i szczeknięcie, ale po chwilce Gosia już podeszła z machającym ogonkiem i pokazywała brzuszek do głaskania. Bardzo cieszyła się z odwiedzin, biegała, skakała, pokazywała brzuszek do głaskania, trudno było jej zrobić zdjęcie :). Ale coś tam się udało. Dowiedziałam się, że Gosi zdarzyło się zrobić siku i kupkę w domku. Nie jest to nagminne, ale zdarza się. Generalnie sygnalizuje potrzebę wyjścia, ale być może pańcia zlekceważyła sygnał i stało się. Zobaczyłam też, że Gosia ma postawione jedzonko nie tylko w domku, ale i na zewnątrz!!! Zapytałam dlaczego, to usłyszałam:," bo ona taka biedna, na pewno w schronisku głodowała to niech sobie teraz poje". Ustaliłyśmy, że Gosia je tylko w domku, 2x dziennie i wszystko się ureguluje. Wodę może mieć na zewnątrz ale jedzenia kategorycznie nie!!! A teraz fotorelacja:
-
Gosia zachowuje się wzorcowo!!! Zachowuje czystość w domku, chętnie chodzi na spacerki, spokojnie idzie obok człowieka, nie reaguje na inne psy. W dzień chętnie leży na posłanku przy kominku, ale kanapą też nie gardzi :). Bardzo lubi jeść i państwo musza uważać, bo Gosia jest grubiutka i musi zrzucić kilka kg. Nie wyjada z miseczki psa rezydenta, ale wodę to już chętnie pije od niego. Głaski zbiera od wszystkich. Pańcia powiedziała, że Gosia dzisiaj zachowywała się tak, jakby mieszkała tu od dawna. Swobodnie wychodziła sobie do ogrodu po schodkach, bawiła się z siostrzenicą. Załączam miniaturki, przepraszam ale nie potrafię inaczej dołączyć zdjęć. a chyba będę musiała, bo wszyscy czekają na fotorelacje. Ale obiecuję, że się nauczę
-
Dzień dobry wszystkim :) Z racji tego że zostałam mamą chrzestną Gosi czuję się zobowiązana do informowania, co tam u pięknej królewny słychać :D. Przede wszystkim wyjaśnienie, Gosia nie jest ruda ani brązowa. Ona jest czekoladkowa :lol: a krawacik i łapeńki ma w kolorze caffe late. No i jeszcze ta końcóweczka ogonka. Tak powiedziała pańcia i tak ma być. Gosia jeszcze wczoraj bardzo późnym wieczorkiem załatwiła wszystkie potrzeby na dworku a potem podreptała spać do pokoju syna państwa, oczywiście razem z nim. Przed chwilką rozmawiałam z pańcią przez tel. Gosi jakby nie było. Z racji funkcji matki chrzestnej mam kupić Gosieńce jakąś "dziewczyńską" smyczkę, bo ta psa rezydenta jest za smutna, bo czarna. Dla królewny ma być czerwona. Po południu postaram się zrobić jakieś zdjęcia.Pozdrawiamy :)
-
Witam po raz kolejny! Właśnie wróciłam od Gosi.Sunia już wykąpana. Jestem w szoku!!!. Sunia nawet nie pisnęła podczas kąpieli, suszenia i wszelkich zabiegów pielęgnacyjnych!!!Potem cichutko położyła się na posłanku i spała!! Daje przy sobie robić wszystko. I odkryłyśmy, że bardzo lubi rybkę;-)))). Sucha karma raczej bee, ale to dla domku nie stanowi problemu. Nie chciałam dzisiaj męczyć suni zdjęciami, ale jutro tam się wybieram i coś pstryknę. Sunia była na spacerku z synem pańci, ogonek w górze i cały czas w ruchu. Syn pani zabierał Gosię ze schroniska i chyba uznała go swojego pana. Do niego najchętniej przychodzi po głaski. Gosia jest bardzo spokojna, zrównoważona i mądrutka. No i się uśmiecha.... Skradła serducha wszystkich!!!
-
Witam wszystkich!!! Sunia już w najcudowniejszym domku na świecie!!! Wszystkie informacje przekaże Tola, zamieści też zdjęcia z wejścia suni do domku i zapoznania z psem rezydentem. Sunia dostała imię Gosia i skradła serducho pańci. Chodzi krok w krok za synem pani. Obiecuję na bieżąco informować wszystkich co u Gosi się dzieje. Zdjęcia też będą. Bardzo się cieszę, że sunia ma taki domek!!!
-
Dzięki bou, też będę się trzymać tej zasady :) A kasy wydaje sporo na leczenie, więc lepiej zainwestować w dobrą karmę. Muszę też wzmocnić odporność psa. Zylexis nie dał oczekiwanych efektów. Ciągle coś się przyczepia.....
-
Pies ma 7 lat, waży ok 45 kg. W ubiegłym roku zaczęły się problemy z wstawaniem, do tego stopnia że pies piszczał jak się podnosił. Dostał zastrzyki nivalin i milligamma. Podawałam też Artro Ha complex, alonerw ( 3 miesiące). Nie było efektów. Od ponad pół roku pies dostaje ArthoMax Dolfos w syropie po 5mlm dziennie i efekt jest bardzo pozytywny. Pies biega, bawi się,chodzi na długie spacery, nie ma żadnych problemów z wstawaniem.Jest pod stałą i troskliwą opieką weta, ponieważ mamy duuuuuuże problemy zdrowotne :-(( Chciałam poznać opinię osób, które stosowały.
-
Jak w temacie, stosował ktoś? Dzisiaj dostałam ulotkę od weta. Poleca, ale chciałabym usłyszeć czy rzeczywiście działa. .
-
Ja podaję swojemu psu olej Fatromega i siemię lniane lekko zmielone, betta karoten biotyna z cynkiem firmy Dolfos. Do tego raz w tygodniu żółtko jaja kurzego (jajka kupowane na wsi, od gospodarza). Piesio dostaje karmę Happy Dog Karaibik. Ale my mamy potworne problemy z sierścią (niedoczynność tarczycy). Musisz dobrać preparat do swojego psa. Każdemu służy coś innego....