Jump to content
Dogomania

Alaskan malamutte

Members
  • Posts

    19658
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    238

Everything posted by Alaskan malamutte

  1. My używamy Cortavance. U nas się sprawdza.
  2. Wiozłam dzisiaj obie koteczki i widziałam na żywo Śnieżynkę. Ona jest trochę większa od Wiolinki, taka masywniejsza a prawdopodobnie w tym samym wieku. Wiolinka jest taka drobniutka i tak jak pisała Tola, pani wet powiedziała, że zdecydowanie za mała na sterylkę, ważyła coś ok 2 kg. Mam nadzieję, że obecna opiekunka Wiolinki wywiąże się z umowy. Jestem z nią w kontakcie i mam zamiar odwiedzić Wiolinkę w Wawie w niedługim czasie. Ach.....ja chyba nie nadaję się na dom tymczasowy..... :(
  3. Witam i serdecznie pozdrawiam od Gosi Coffee :D . U niej wszystko w porządku, w sobotę została wykąpana, wysuszona więc jest teraz śliczna i pachnąca. Dowiedziałam się też, że Gosia schudła!! Poprosiłam o zdjęcia, jeśli tylko dostanę natychmiast wstawię na forum.
  4. Wiolinka pozdrawia. Jest niezwykłą koteczką, taką delikatną w kontaktach i chyba niekoniecznie ma dobre doświadczenia z psami. Bardzo boi się mojego mamutka, chociaż ten nie jest nią o dziwo zainteresowany!!!Jedzenie Wiolinki jest atrakcyjniejsze od niej!. Dzisiaj otworzyłam drzwi pokoju, kiedy Kazik był na spacerze. Niestety, kicia nie bardzo chciała wyjść, doszła do progu i z powrotem wróciła do pokoju. Pewnie czuje zapach psa. W pokoju czuje się bardzo swobodnie, uwielbia wyglądać przez okno. Pięknie się bawi piłeczkami. Oj, ciężko będzie....
  5. Moim zdaniem mieszkanie w bloku nie przekreśla posiadanie psa, czy dwóch. Jeśli zapewni się odpowiednią ilość ruchu, spacerów czy zabaw, to pies traktuje mieszkanie jak sypialnię. Nie zawsze posesja czy ogródek to wszystko czego potrzebuje pies. Z tego co pisze Tola, wokół mnóstwo zielonych terenów, więc jest gdzie spacerować. Kolejna sprawa to wprowadzenie nowego psa do domu rezydenta. O tych zasadach to Wy lepiej wiecie niż ja i można przyszłą rodzinkę Auris dokładnie o tym poinformować. Co do dziecka, fakt w tym wieku rozwojowym dziecko jest bardzo ciekawe poznawczo, lubi przytulać i głaskać kotki i pieski, ale od prawidłowych reakcji i relacji dziecka ze zwierzakiem są rodzice!! Z tego co czytam to dziecko przyszło na świat jak już sznaucerka była w rodzinie. I nadal tam jest. Mało tego, rodzina chce kolejnego psa. A przecież to obowiązek....
  6. Witam u Aslana. Mój pies ma niedoczynność tarczycy, leczoną od 1.12.2014r . Po drodze był gronkowiec, grzybica łap, fatalny stan okrywy włosowej, pojawiła się też niewydolność trzustki. Brak odporności to norma przy niedoczynności tarczycy. Leki bierze systematycznie, dawki ustawiał wet na podstawie badań. Hormon tarczycy normę zadawalającą osiągnął dopiero w październiku tego roku, czyli po 10 miesiącach podawania leku!! Łyse placki na udach nie zarosły mimo podawania tyroksyny, suplementów i to różnych, nawet tych sprowadzanych z Niemiec, karmy z najwyższej półki, chuchania i dmuchania. I nikt nie wie, dlaczego. Wet mówi, że może teraz, jak hormon jest w normie, to coś ruszy, ale dla mnie mój Kazik i tak jest najcudowniejszy na świecie. Dbam o to aby systematycznie przyjmował leki, i pragnę aby żył jak najdłużej ze mną. Życzę Aslanowi wszystkiego co najlepsze, bo to cudny pies. I wierzę w to, że ktoś na niego czeka.....
  7. Poczytaj o tym: Clorexyderm. Mam zamiar zamówić spray. Nie stosowałam, ale opis brzmi sensownie.
  8. Tolu, a kiedy wynik testu???Chcę się jakoś psychicznie przygotować na to rozstanie....
  9. Już mi się oczy spociły na tą wiadomość... :(. Leży tutaj obok mnie, wtulona, mrucząca. Ona jest na prawdę cudna.
  10. U nas rozrobiony imaverol jest bardzo skuteczny. Pies miał problem z łapami, teraz jest ok. Ważne jest, aby stosować zgodnie z zaleceniem wet i nie przerywać stosowania. Pozdrawiam
  11. Witam. Zapytaj weta o HYALUTIDIN DC. Ja swojemu psu podaję ARTHROMAX w płynie. U nas pomaga, ale my nie mamy takich problemów, jak Twój pies. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
  12. Ja podesłałam link do ogłoszeń na Warszawę swoim synom, porozsyłają swoim znajomym kociolubnym. Zobaczymy, co z tego wyniknie:-))
  13. Tola się wszystkim zajmuje, ale z tego co wiem to ma na Warszawę. Ja i mój TZ robimy Wiolince zdjęcia, ponieważ jest wdzięcznym obiektem do fotografowania. Zdjęcia podsyłam Toli, ona wybiera do ogłoszeń. Wiolinka była dzisiaj u pani wet z TZ Toli, pewnie wszystko później napisze jak jej zdrówko.
  14. Wiolinka bardzo lubi obserwować co robię na laptopie. Przytula się, czasem pospaceruje po klawiaturze. To nic, ze skasuje mi to co napisałam, ona jest taka słodka ...
  15. No to masz PONozę długowłosą, plaskatą :rolleyes: nieuleczalną zresztą
  16. Malamuty to moja miłość :-)) I prawdopodobnie choroba zwana malamuciozą jest nieuleczalna...
  17. O to chodzi, że Kazio ani zdrowy ani odporny ;-((. Od roku borykamy się, z niedoczynnością tarczycy, ogromnym spadkiem odporności, niewydolnością trzustki i alergią chyba od zawsze...Dostał Zylexis, trochę pomogło, ale muszę bardzo go pilnować....
  18. Wiolinka ma świerzbowca w uszkach i pani wet powiedziała, że bezpieczniej dla Kazika będzie jak na razie będą odizolowane. Wolimy na zimne dmuchać. Czytałam w necie, że raczej nie powinien się zarazić, ale już mieliśmy taki przypadek, że Kazanek w gabinecie wet zaraził się gronkowcem!!! Ja po każdorazowym pobycie na salonach u Wiolinki myję ręce i dopiero głaszcze malamutka :-). Kazik jest bardzo grzeczny, nie dobija się do pokoju, gdzie jest kicia i na szczęście nie potrafi otwierać drzwi. Jutro znowu wizyta Wiolinki u weta, zobaczymy co nam powie.
  19. Poker, kiedy 13 lat temu adoptowałam malamuta z zamojskiego schroniska najbardziej bałam się tego, ze znajdzie się właściciel i mi go odbierze...nie znalazł się. Po śmierci Barusia adoptowałam huskiego, bo malamutów w tym czasie nie było. Po 10 dniach radośnie znalazł się właściciel, któremu do głowy nie przyszło, żeby szukać psa w schronisku!! Psa oddałam. Sama widzisz, nie każdy szuka swojego przyjaciela. A kicia jest wyjątkowa, i gdyby nie to, że jest w typie kota rasowego byłabym na 100% pewna że jest porzucona.
  20. Właśnie wróciłam ze spaceru z psem, rozglądałam się za ogłoszeniami, czy komuś nie zaginął kotek. Zero!!! A przeszłam prawie całe Nowe Miasto. Poker, to na pewno nie jest kotek z mojego osiedla, ponieważ dzieci by wiedziały, to główne źródło informacji :). Na moim osiedlu bezpańskie koty są bardzo źle traktowane, wiem co piszę, dlatego zabrałam kicię do domu. Jutro jeszcze raz przejrzę osiedla Słoneczny Stok i Wyszyńskiego czy nie wisi jakieś ogłoszenie. Może rzeczywiście wydrukuje ogłoszenia i porozwieszam....A Lusia jest przecudna, grzeczna i czyściutka.
  21. Poprosiłam Fundację ZEA o pomoc i jak zwykle nie odmówiono mi. Na razie kociątko jest u mnie, jutro wizyta u weta, wszystkie badania, ogłoszenia i zobaczymy co dalej. Chciałam wstawić więcej zdjęć, kocię jest niebanalnej urody, ale coś nie chcą mi się wstawiać :-((
  22. Nie ma zalepionych oczek, ani brudnych uszek, ani pchlich odchodów w futerku. Dzieci na osiedlu powiedziały mi, że widzą go od wczoraj. Lgnie do ludzi, da się głaskać i wziąć na ręce, może komuś zaginął??
×
×
  • Create New...