Ja kiedyś zastałam mysz w kuchni pod stołem :D Tupnęłam, żeby uciekła, a ona nic, podeszłam do niej, przeszła kawałeczek, ale nie uciekła. Siostra przyszła do kuchni zafascynowana oswojoną myszą, nawet nadała jej imię - Edyta :D
Mnie ani myszy ani pająki nie ruszają :P Za to osy strasznie... Jeszcze w dodatku jak osa wpadnie do pokoju to sama jej nie zabiję, bo się boję, że tylko rozzłoszczę tą krwiożerczą bestię i zawsze krzyczę, żeby ktoś inny to zrobił :D W zeszłym roku w pracy miałam strasznie strasznie dużo os, myślałam, że zwariuję... A w domu mam moskitiery w oknach, więc luzik :D