Tyska- ja też się cieszę, już nawet są razem z siostrzyczką w klateczce ;)
wiadomo , będzie jeszcze kuleć bo znowu była ingerencja w kości ale to kwestia kilku dni;)
Moja psy bardzo ale to bardzo różnią się charakterami, Sagat to taki spokojny starszy pan w sam raz do relaxu, Leda zaś demon głupoty, zadymki, chaosu i wszystkiego z wariactwem :evil_lol:
Muszę się pochwalić że po dość ostrych 2 tygodniach zaczynam ogarniać Leduchę:mad: Gdy idziemy same na spacer jest nawet powiedziałabym dobrze, przy Sagacie większy szał ale kilka drastycznych szarpnięć i jeden porządny męski ryk i pies jako tako wraca do siebie. Gdy mam szamkę w 98 % siada i potrafi kilka dobrych sekund jak nie minuty siedzieć i wpatrywać się w smaka gdy przechodzi pies:cool3: testowałam ostatnio na bulwarze gdzie podnieta potrafi przejść granice:cool3: