dzięki Majeczko , już lepiej dziś , od rana jęczała chętna do zabawy:diabloti:
w upały mamy krótkie spacerki bo ona sama w sobie nie daje rady więc męczyć jej niema sensu, jedyne spacerki to takie jak wczoraj wcześnie rano, chłodno i spokojnie ;) przegrzanie mi nie pasowało za bardzo bo nie ziajałą prawie wcale tylko tak dziwnie ten łeb chowała najpierw w krzaki później w szafę i zawiecha w tej pozycji nawet na 10 min
Obama - wiesz ja żałuję że nie poszłam na swoje tylko zamieszkałam z babcią, z deszczu pod rynnę :shake:
Ty się po prostu starzejesz i zaczynasz chyba za bardzo przywiązywać do swoich miejsc;)