U mnie o północy strach, ale do przeżycia ;) Trochę popiszczała, pokręciła się, pogryzła kość i poszła spać. Dzisiaj też strzelają, ale takie pojedyncze, daleko nie robią na niej wrażenia ;) Zdecydowanie lepiej niż w tamtym roku, mimo że żadnych leków nie dałam.