U mnie właśnie po jednym strzale taki strach wyszedł :( Dzisiaj strzelali w oddali więc totalna olewka, ale jak blisko to ucieczka. Na szczęście na razie daje się opanować, zagadać, mam nadzieje że nie będzie jak w tamtym roku...
A i news dnia- byliśmy u babci i przyjechał kuzyn z kotem :D Kot puszczony po domu, Lucek na smyczy bo chce zjeść, a Kajka z odległości, luzem, cały czas się darła :p Dopiero jak był w transporterze to powąchała go :) Ale jak to mówią- pierwsze koty za płoty :p