-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Figunia
-
[quote name='Poker']A jakie spanko potrzebne dla mojej córuni? Mam jakieś podusie, można włożyć do niskiego kartonika i będzie łóżeczko ,że HEJ. Pluszaki do mordowania też mam. Najgorsze ,że jutro wyjeżdżam na tydzień.Muszę coś pokombinować.[/QUOTE] No właśnie kartonik ma, wyłożony mięciutko, ale zamarzyło mi się dla niej wygodne legowisko. U Suni2000 jest takowe akurat na bazarku, ale spóźniłam się niestety i teraz będę wypatrywać kolejnej okazji... Właściwie, jak tak się zastanowić, to malunia pewnie dużej różnicy nie zauważy a i tak najlepiej śpi jej się na tapczanie, więc może jednak darować sobie to legowisko... Pluszaczki zaś przyjmiemy b. chętnie, nawet jeden...i może nie straci życia zbyt szybko...i poczekamy cierpliwie na powrót Cioci-Mamusi chrzestnej...:lol: Wraz z Lonią zyczymy udanego wyjazdu - wypoczynku zapewne...:multi::lol:
-
[quote name='yunona']Witajcie, podczytuję cały czas wątek, wystarczy, że Isadora wpisuje się , co będę sztuczny tłok robić :eviltong::evil_lol:. Co do kasiorki to jutro wieczorkiem najdalej będzie wszystko podane na tacy co kto i jak. :lol: Ponieważ wszystkie pracujemy i musimy wiele rzeczy robić same trochę czasowo nie wyrabiamy się, więc spokojnie. Cieszę się, że Lonia ma się w miarę dobrze, co do ząbków to wielka szkoda i strata, no ale lepiej usunąć, bo od brzydkich zębów wiele chorób się zaczyna. Pozdrawiam wszystkie cioteczki :multi::loveu:[/QUOTE] Witamy Ciocię Yunonę z radością!!!:multi::lol: Domyślałam się, że wątek jest czytany a Lonia nie jest zapomniana, tylko pracy mnóstwo...
-
Chora, cierpiąca jamniczka szczęśliwa we własnym domu! Dziękujemy!
Figunia replied to caromina's topic in Już w nowym domu
Przemiłej Ani -:lol: serdeczne życzenia zdrowia, samych szczęśliwych, słonecznych dni i oczywiście zdrowej, radosnej Jasieńki, wraz z ucałowaniami!!!! :lol: Ania i Lonia -
[B]Togaa, b-b[/B] - biedniusia jest bardzo. Jeszcze wczoraj jak na niąpatrzyłam, to czułam, że kolana robią mi się jakieś takie miękkie:shake:...tak było mi żal tego pysiaczka... Ale dziś już nie widać po niej, że miała jakiś zabieg. Domaga się jedzonka, wcina łapczywie, szybko i woła, że mało...a rano na spacerze, pierwsze co zrobiła postawiona na nóżki, to popędziła jak szalona do gołębia, który się opodal przechadzał...Nagle zaczęły jej przeszkadzać ptaki..:crazyeye:. cholernica. mała..:mad:. Do tej pory omijała je, nie zwracała uwagi...widać, nie czuła się na siłach a teraz energia rozpiera, szkoda tylko, że to oznacza, że trzeba gnębić słabszych...:mad: [B]Ana666, Maruda666 - [/B]cudne są te Wasze koteczki.:multi:..i dają nadzieję, że szczerbata Lonia też sobie będzie radzić :lol:
-
[B]Paula_t [/B]:lol:[B]- [/B]naprawdę niesamowita jest ta malutka, ogromnie słodka z niej Istotka, a do tego bardzo mądra... [B]Poker - [/B]Fundacja milczy prawdopodobnie z tego powodu, że wciąż jeszcze nie wysłałam do nich rachunków. Pytałam Ich o dopisek na rachunku (brak na nim wpisu, jakiego psa dotyczy), w końcu zdecydowałam, że przy okazji zabiegu poproszę o ten dopisek, że dotyczy on jamniczki Loni. Mam go już, ale w środę dostanę rachunek za ostatni zabieg, więc znowu czekam, by wysłać wsio razem... Te pieniążki...ponieważ opłacony jest Loni wikt do 8 sierpnia, to albo je odłożę na jakieś nieprzewidziane a pilne potrzeby, albo...noszę się z zamiarem kupna Loni jakiegoś fajnego legowiska, bo czasem lubi sobie poleżeć w kartonie...Może trafi się coś takiego na bazarku, to chętnie kupię, jak też jakąś zabawkę, bo ma tylko taką mięciutką zabaweczkę, którą bezczelnie odebrała kociaczkowi a wspaniałomyślna Ciocia Irysek już jej zostawiła...:lol: Co Ty na to, Ciociu??? I gorąco dziękuję za tak hojne obdarowywanie malutkiej :multi: [B]Nikaragua, Ana666 [/B]:lol:[B]- [/B]miejmy nadzieję, że Fundacja lada moment się odezwie. Ostatnią wiadomością, jaką od Nich otrzymałam, było potwierdzenie że rachunki mogę wysłać i wskazanie adresu.
-
[quote name='Nikaragua'][B]Figuniu [/B]! koniecznie w jednym z pierwszych postów wpisuj te wszystkie wydatki w lecznicy, bo się pogubią!!! Tworzę bazar 50% dla Loni i będę potrzebowała wsparcia w jego prowadzeniu. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/254548[/URL][/QUOTE] Czy tak jest już dobrze? :lol: Kolejny bazarek...nie wiem, jak dziękować...
-
[quote name='Poker']dzielna malutka. A ona już wcześniej straciła ząbki?[/QUOTE] Dzielna jest i przekochana. Zestawiona ze stołu po zabiegu, jeszcze nie w pełni wybudzona, leżąca bezwładnie jak flaczek...gdy zorientowała się, że wychodzę z gabinetu (do korytarza po portfel i książeczkę) zerwała się natychmiast i taka zamroczona, niemal przewracając się biegła za mną. Myśłałam, że tak chce już do drzwi, do domu...ale gdy wróciłam do pokoju, do biurka wetki, to także biegla za mną. I ten biedniutki ogonek machał radośnie...Widok niesamowity. Mówię wetce "myślałam, że chce uciekać stąd" a wetka: "ona tak za panią biegnie" Ząbki musiała wcześniej stracić, już na pierwszej wizycie wetka mówiła, że ma ich niewiele a i to, co ma, jest w b. złym stanie. Od razu widziała 3 do usunięcia. Lonia wtedy nie bardzo pozwalała na dokładne oględziny...Mówiła też, że przy czyszczeniu kilka może wypaść, bo trzymają się tylko dzięki temu, że jest kamień. To najprawdopodobniej efekt zaniedbań w szczenięctwie, marne, byle jakie żywienie...
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Figunia replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cockermaniaczka']Szukam dla rodzicow znajomej (poprosila mnie o pomoc bo siedze w psach) jamniczki,suka,po sterylce najlepiej...Wymarzona czarna podpalana ale nie jest to warunek konieczny... Suczka dorosla ale raczej nie starsza,nie chca szczeniaka... Koniecznie jamnik,koniecznie suczka... Ich poprzednia suczka umarla tragicznie w tym tygodniu ukaszona przez zmije :-( Nie udalo sie uratowac sunki niestety :-( Starosc i alergia na jad i niestety suczka nie przezyla mimo prob ratowania i transfuzji krwi :-( Rozpacz w domu wielka wiec szukamy pocieszajacej jamnisi ;) Dom w Czestochowie.Mozliwosc odebrania suczki w poznaniu lub okolicach (znajoma jezdzi czesto ta trasa). Dom 1000 proc sprawdzony,pewny... Niestety samiec raczej nie wchodzi w gre ale pokazac moge zawsze jak by byl jakis fajny.[/QUOTE] Czarna podpalana jamnisia szuka akurat domku... Jej wątek [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/254234-M%C5%82oda-sunia-jamnik-czarny-podpalany-do-adopcji?p=22320819#post22320819[/url] Już tam również napisalam o Twoim wpisie Cocermanko :lol: Powodzenia Wam i suni życzę! -
Młoda sunia, jamnik, czarny- podpalany do adopcji
Figunia replied to biednedobre's topic in Już w nowym domu
Na tym wątku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/173573-Jamniki-i-jamnikowate-w-potrzebie-z-całej-Polski-!!!!!!/page378[/URL] Cocermaniaczka szuka właśnie młodej, czarnej, podpalanej suczki. Wpis z dzisiaj z 16 z minutami. Może akurat się uda... Post 9426 Powodzenia suńko!!!!! -
[quote name='irysek']oj skarbeńki małe, to ile jej ząbeczków się ostało?[/QUOTE] Z jednej strony ze 4 z drugiej chyba mniej, nie wiem czy w sumie ma z 8 sztuk...Pani dr nie powiedziała ile zostało, tylko że wyrwała 5... Lonia własnie wstała, napiła sie troszkę a teraz wylizuje nóżkę... Chyba pójdę z nią na trawkę, bo ostatnie siuśki robiła tuż przed 16... W powrotnej drodze stawiałam na trawie, ale bez rezultatów. Może teraz już coś będzie...
-
[quote name='ewa gonzales']Serdunko kochane :calus: :calus: :iloveyou: jak dobrze ze juz po sciskuniam aby nie bolało :iloveyou: cociu moja :iloveyou:[/QUOTE] No właśnie Ciociu Ewuniu, żeby nie bolało, nie krwawiło, ładnie się goiło... Ale boleć nie powinno - wg pani doktor więc tego się trzymajmy.:lol:
-
Dziękujemy za kciuki! Chyba wszystko dobrze . Lonia usiłuje spac, jeszcze jest pod wpływem narkozy...ja mam nogi jak z waty... Zabieg trwał godzinę. Lonia straciła 5 zębów, mało co jej juz zostało... Pani doktor osłuchując jej serduszko przed zabiegiem, stwierdziła szmery...zaleca konsultację u kardiologa, zwłaszcza przed sterylką. Dziś papu już nie bedzie a jutro i do niedzieli jedynie zmiksowane papki. Zapłaciłam 150zł i rachunek ma być w środę. To chyba tyle.
-
Sniezka odeszla za TM..nawet niebo po niej płakało.
Figunia replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
I ja cieszę się z dobrych wieści. Kciuki nieustanne za Basieńko-Śnieżko- Koziołka :lol: -
Ślepy Basio - Terier walijski POTRZEBUJE KOCHAJĄCEGO DOMU !
Figunia replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Całuję więc kochany Basikowy nosek i ponownie zaciskam kciuki z nadzieją na - wiadomo co...:lol: -
[quote name='AlfaLS']To prawda - najgorsze jest to proszące spojrzenie rano... Ja tego szcególnie nie lubię bo jak dać jeść kilku innym zwierzakom a temu jednemu nie??????? Wtedy najczęściej stosuje salomonowe wyjście - wszyscy mają poranną głodówkę a te zwierzaki co nie jadą do weta niech i tak się cieszą że dziś " nie ich dzień" i zostają w domu :evil_lol:. W końcu jak wrócę to nakarmię nie :lol:? Bidula, która nie może jeść jeszcze po narkozie to łatwiej ją ominąć...[/QUOTE] Kochana, gdyby to tylko rano...Do weta idziemy dopiero na 16 !!!! Cały dzień męki...:shake:
-
[quote name='Poker']Lonia wygląda o wiele lepiej. Fajna z niej foczka. Dobrze ,że się ochłodziło, bo operacje w upale są niewskazane chyba ,że ratujące życie. Pieniądze z mojego bazarku przeznacz na wydatki, które nie mogą być rozliczone fakturą tylko paragonami, np.jedzonko, leki czy zioła. Fajnie ,że mała już tak nie leje.Albo stres mniejszy albo Furagin pomógł.[/QUOTE] Taaak, regularne jedzonko, brak stresu robi swoje. Już nie wygląda na taką zabiedzoną, wychudzoną psinkę. To strasznie fajne uczucie patrzeć na psa, który wraca do "normalności". Z moich wyliczeń wygląda na to, że miesięcznie na Lonię wydaję ok. 60-75zł, wygląda więc na to, że dzięki Ciociom mam pieniądze na 2 m-ce Loninego u mnie życia...czyli do 8 sierpnia.
-
Ciocie [B]AlfaLS, ana666 i agat21 - [/B]istotnie, jest chłodniej na szczęście. Oby Lonia nie zauważyła że "źli" ludzie dobierają jej się do pysia...możliwe zresztą, że tak będzie, bo będzie sobie spała. Jednak tego, że od rana będzie głodówka, na pewno nie przeoczy...:shake: Jak ja zniosę jej błagalne stawanie słupka przy miseczce, machanie łapkami???...:-( Nie sądzę też, bym cokolwiek jutro zjadła, bo jak?????? chyba, że wyjdę z domu..
-
[quote name='ana666']tak, to ona ;) teraz w te upały często leży w łazience, a ze miejsca tam mało to ja nie mam praktycznie wstępu, bo jej przeszkadzam:evil_lol: właśnie siedzi mi na ramieniu i z wielką pasją obserwuje na ekranie wszelkie ruchy, jest zadziora ale kochana. w sobotę był rok jak ją znalazłam. cieszę się ze Lonia wytrzymuje dłużej. to ząbki kiedy będą czyszczone?[/QUOTE] Niezła jest ta koteczka :lol:. Wspaniale, że w tym swoim nieszczęściu trafiła właśnie na Ciebie...:multi: A Lonia ma jutro zabieg, o 16 mam być u weta. Gorąco proszę wszystkie życzliwe nam Cioteczki o kciuki za Lonię i dobre myśli. Bardzo się o nią boję. Sama nie wiem, jak jutro dam radę, już bym ryczała i trzęsła się ze strachu o tą kruszynę...ale muszę się trzymać...i udawać dzielną...
-
[quote name='ana666']jak znalazłam [B]moja kotkę[/B] na ulicy była prawie cała łysa, badania wykluczyły chorobę skóry, spowodowane to było skrajnym wygłodzeniem i odwodnieniem, tez jej długo sierść odrastała...trzeba widocznie czasu. a jak z siusianiem?[/QUOTE] Czy to ta koteczka, o której pisałaś kiedyś, że piorunuje Cię wzrokiem, gdy zajmujesz jej miejsce na fotelu (czy tapczanie) ???:lol:
-
[quote name='ana666']jak znalazłam moja kotkę na ulicy była prawie cała łysa, badania wykluczyły chorobę skóry, spowodowane to było skrajnym wygłodzeniem i odwodnieniem, tez jej długo sierść odrastała...trzeba widocznie czasu. a jak z siusianiem?[/QUOTE] Też myślę, że trzeba czasu i że doczekamy się należycie owłosionej (osierścionej??:razz:) Loni. Z ogonkiem włącznie, bo on najbardziej biedniutki jest.:shake: Co do siusiania, to poprawa jest niewątpliwa. Ostatnia kałuża była daaawno temu (najstarsi górale nie pamiętają kiedy ;)) i było już tak, że kilka razy wychodziłam z nią jedynie 4 razy na dzień... Odkąd są te upały, Lonia pije znacznie więcej i oczywiście częściej też prosi o wyjście. Bywa, że 5 czy 6 razy...ale, co ważne WYTRZYMUJE, nie sika w domu, pięknie prosi stojąc przy drzwiach wyjściowych. Czasem, jak się grzebię, to pomrukuje i staje słupka, jak przy żebractwie...Kochana taka i mądrzutka :multi::lol:
-
[quote name='irysek']ponawiam pytania z postu ze zdjęciami...[/QUOTE] Irysku :lol:- dziękuję Ci serdecznie ale, bez przesady...żebyś miała nas wozić...Toż to niedaleko jest. Oby tylko nie było burzy z pieronami :cool3: czy innego oberwania chmury, albo też 50 stopniowego skwaru, to damy radę... Martwię się tylko tym, czy to dobry czas na zabieg jest (upał), bo dziąsełka mogą się gorzej goić...nie wiem sama... ale myślę, czy nie przełożyć zabiegu na chłodniejsze dni (inna sprawa, że teraz o nie trudno i trudno też przewidzieć, co będzie za np. tydzień...) Co Ciocie o tym myślą? A może pogoda nie ma tu wielkiego wpływu...?