-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Figunia
-
Wcale Ci się Aniu nie dziwię...też tak reaguję. Okropne jest to, że coraz więcej niebezpieczeństw, zagrożeń w tym świecie na nas chyha. Paść się na trawie nie nada, kąpiel w rzece, czy stawie też grozi chorobą. A to przecież niedawno, takie normalne przyjemności były...zwłaszcza kąpiele , tak dla psów, jak i ludzi (pomijając skubanie trawy...:). Chociaż ...dzieckiem bedąc, czy podlotkiem, lubiłam zerwać źdźbło na łące i sobie je pożuć...czy "paść się" szczawiem...teraz już raczej bym się nie odważyła. Dzisiaj koopalek już w porządku. Lonusia wczoraj do jedzenia dostała jedynie świeżo ugotowany ryż... Ale ona jest tak kochana, że zjadła ze smakiem, jakby jaki rarytas... Na szczęście apetyt ma i wybredna nie jest. Przyjmuję, że to był jednorazowy wybryk i na razie weta odpuszczam. Ale pilnie obserwuję.
-
I nich dalej będzie u Was ok :) Też okna zamykam, zasłaniam i jakoś żyjemy, ale noce są ciężkie, wszystko tak nagrzane... Muszę spróbować z tym mokrym ręcznikiem dla Loni. Mam uraz, bo przed laty tak moją Figunię schładzałam, że aż dostala zap. pęcherza...przynajmniej tak wydawało mi się, że to od leżenia na mokrym...może to jednak był przypadek... Wspaniale, że mrożenie jedzonka zdaje egzamin...Taki prosty "myk" i po kłopocie...Oby się to sprawdziło na dłuższą metę i Hana zapomniała o dokuczliwych uczuleniach a Jej Mamunka była przez to znacznie szczęśliwsza :)
-
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
Figunia replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Straszne to, że tyle piesków jest okaleczonych, bez oka, bez nóżki i jeszcze porzucone... Trzymam za Kajunia, już bezpieczny, ale oby ze zdrowiem było ok. -
Proszę o zamknięcie wątku -sunia w typie Leonbergera ,14 m-cy,obecnie w BDT
Figunia replied to Bgra's topic in Leonberger
Zaglądam z kciukami za sunię i dobrą współpracę z dt. ...no i ten domek najlepszy :) -
I ja zaglądam do ślicznoty. Wygląda na zmęczoną, bidulka.
-
Zrobiłam Loni chłodną kąpiel, zmoczyłam łapki, całe futerko. Była grzeczna ale chyba niezbyt jej się to podobało. Na spacerze ok. 17 zrobila brzydką rzadziznę... Dalam węgiel. Ok. 19 dalej rzadzizna, tylko już w czarnym kolorze. Dałam ten proszek, który ponoć jest na biegunkę też. Mam nadzieję, że noc będzie spokojna...ale jutro trza znowu do doktora... Akurat tydzień temu miałyśmy ten horror z krwotocznym zap. jelit.
-
Jak żyjecie Bgruniu kochana? U nas troszkę chłodniej i sporo chmur, można odetchnąć. Jak Maleńtasek - Miglanc burczący, kochany???
-
Krabunio odszedl za Teczowy Mostek Domku Domeczku Krabusiowy-Dziekujemy sercem Klaniamy za Zycie Nowe! od 17 marca w wysnionym domku!3 lata w hoteliczku u papryczkow! Dziekuje wam Dogomaniacy za lata cale z Krabuniem! Sciskajmy ile sil za wszytko!
Figunia replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Kciuki za Krabula i wszystkie starszaczki w te straszne upały... -
Bieda z nędzą czyli Karmel już w najcudowniejszym DS.
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Jak to imię do piesia pasuje! Czysta słodycz! -
Aniu, ja już bliska jestem paranoi, jak widzę Lonię wchodzącą na trawę, i gdy zaczyna ją obwąchiwać, mam ochotę zaraz stamtąd ją wyciągać. Już kombinuję, może kaganiec na pysio (i zero zabawy), może butki zakladać, bo liże łapki po spacerze. Koszmar jakiś. A szczury...najprostsza rada i w dodatku nieszkodliwa dla nikogo (prócz szczurow...) KOTY. Wolnożyjące, zadbane i zdrowe. O tej szczepionce nie slyszalam.
-
Przyznam, że sama nie wiem już jak to z tym jest. Czy te wcześniejsze Loni zatrucia po zabawie nad Odrą i w parku były skutkiem sypania czegoś tam na tereny zielone (prawdopodobnie były to środki p/komarom, a faktycznie od kilku lat komary wieczorem już tak nie dokuczają, praktycznie w ogóle...). Jeżeli tak, to powinny chorować wszystkie psy, a tak chyba nie jest, choć wet mowił, że bardzo dużo osób przychodzi z psami mającymi takie objawy zatrucia, jak Lonia - czyli biegunki, brak apetytu,łaknienia.itp. Myślę, że gdyby na każdym trawniku, wszędzie tam, gdzie robią zabiegi p/komarom, wystawiono tablice z ostrzeżeniem np. Trucizna. Nie wpuszczać zwierząt - byłaby wielka draka. Bo jak to? Gdzie w takim razie wychodzić z psami, no i jeszcze dzieci się bawią, czy to bezpieczne dla ludzi itp. Słowem - same kłopoty. A tak - cichcem, robi się swoje a że psy cierpią, kogo to interesi... Zaznaczam - jest to moje gdybanie. Wydaje mi się, że ostatnia choroba Loni - krwotoczne zapalenie jelit, z poprzednimi zatruciami nie ma nic wspólnego. Tutaj przyczyną są wirusy. Tylko - czy naprawdę nie można znaleźć "winowajcy" (jak w tylu innych chorobach) i remedium na to cholerstwo? Chyba, nie, bo z wirusami to raczej ciężka sprawa. To takie rozważania laika, bo sama nad tym się zastanawiam.
-
Lolusiątko, jak dobrze, że już po... Zębolki białe, cudne wszystkie - pozazdrościć...
-
Proszę o zamknięcie wątku -sunia w typie Leonbergera ,14 m-cy,obecnie w BDT
Figunia replied to Bgra's topic in Leonberger
Także zaglądam do przepięknej Suni -
Meks, Meksio - taaak, podoba mi się :) Jedyne takie imię, unikalne, niepowtarzalne - jak ta Istota w pieskowym ciele. PUMI...dla mnie będzie Pumi (na mój prywatny użytek) :)
-
Jeszcze milej takie wieści przekazywać...:) Lonia już zupełnie wrócila do zdrowia, nawet kupolek już był i to piękny... Aż trochę się boję, że tak szybko stanęła na nogi, czy aby los nie szykuje jakiego psikusa...dziś prześladuję mnie myśl, że TO może wrócić, że dokąd bierze antybiotyk, jest ok, ale potem... Wetka z ostrego dyżuru kazala dawać antybiotyk przez 5 dni. Co najmniej. A gdyby byla potrzeba, to i 7. A wet dał mi tabletki na 2 dni, czyli Lonia będzie je brała 4 dni a nie 5...Nawet byłam dziś spytać o to weta, czy nie da mi jeszcze tabletki na ten piąty dzień, ale powiedzial, że nie trzeba, że 4 dni wystarczą...Oj, będę ją bacznie obserwować jak już skończy leki...a jakby tylko cokolwiek było nie tak...od razu pędzimy po pomoc. Oby tylko nie w środku nocy.
-
Alesiu, mordeczko kochana, weź przykład z koleżanki Loni i wyzdrowiej szybciutko... Naprawdę, że za dużo tego jak na jedną Osobę...wspólczuję bardzo. Mnie już będzie przerażać każda rzadka kupka i już na pewno nie będę czekać, że może przejdzie...że może za dużo owoców...tylko zaraz do weta. Mówił, że ten proszek, który teraz dał Loni na odbudowanie flory bakteryjnej, też potrafi zatrzymać biegunkę. A to naturalny jakiś lek jest, tylko nazwy nie znam. Oby strzyżenie owieczki przeszlo sprawnie i bezboleśnie!!! :)
-
Kochane Dziewczyny, dopiero teraz czytam Wasze serdeczne wpisy...Dziękuję Wam z całego serca za dobre myśli i kciuki! Już wczoraj z Lonią było znacznie lepiej, ale co przeżyłam, to moje...bo to w końcu starszaczek jest...słabizna, a choroba straszna. Na dodatek nie tak łatwo mi było dostać się niedzielną nocą do lecznicy po pomoc, balam się, że nie zdążę... Już koniec o Loni, boć to wątek Pimpusia, i teraz ma być u Niego tylko dobrze, radośnie i pozytywnie. Trzymam za to kciuki zawsze!!! A kochane Dziewczyny ściskam i pozdrawiam!
-
Miło nam widzieć Ciocię Myszę :) Dziękuję!! Lonia już zdecydowanie ma się lepiej. Wreszcie chodzi normalnie, swoim kroczkiem, zagląda do miski, daje do zrozumienia, że głodna jest bardzo....Już wczoraj pomachiwała do mnie ogonkiem, a dzisiaj rano, tak jak przed chorobą - zeskok z tapczanu i biegiem do legowiska, bo tam pileczka, kamyczki. Macha ogonkiem i rozrzuca kamyki po mieszkaniu i zaprasza do zabawy...Tylko kupola nadal nie ma. To dziś trzeci dzień. Bylam u weta, uspokoił, że to normalne. Jakby tak było dalej, to proponuje parafinę. Pytalam też, czy mogę powolutku podawać jej jogurt czy kefir, ale zdecydowanie odradził. Pytam więc, jak ma odbudować florę bakteryjną...i dostałam proszek, który mam sypać do jedzenia. Jest to na odbudowanie flory wlaśnie, coś naturalnego, co b. istotne.