Pogoda nijaka, duże pracują całymi dniami, a ja bez zabawy kaleka jestem .....
no starają się, ale nie każdego dnia dają radę
dopadłam dzisiaj Gusiaka (po zeżarciu kolejnych jej kapci) z szarpakiem
G. siadła na wysokości zadania! warczałam, udawałam złego psa,
szarpanie z wyrwaniem łokci ! Hura!!!!
a Siwy na to:
- Niusiek, oddaj jej , po co się szarpiesz? , na co ci to ?
macha łapami, drze się o coś w temacie łokci i wieku się starzejącego
oddaj, niech pobawi się sama