Jump to content
Dogomania

bdom

Members
  • Posts

    189
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bdom

  1. Jest to mi obojętne. Moje zwierzaki nie noszą ludzkich imion, ale już psy mojego ojca tak -Ferdek i Franek. Był jeszcze Feliks i Fifi (od Filipa) czyli dwa koty. Pies znajomego miał imię po moim ojcu -Jasiek. Uważam,że to urocze, a jak wołają chłopaków do domu (Feeeerdeek! Fraaaneeek! Do domuu!) jest bardzo zabawne. :D
  2. Jestem semi-wegetarianką, czyli jem ryby. Bardzo rzadko, ale jem. Niestety w tej chwili nie mogę ich wyeliminować z mojej diety, kiedyś na pewno to zrobię, następnym krokiem będzie przejście na weganizm. Odżywiam się tak już od jakiś 8-9 lat i gdyby nie to, że kompletnie nie umiem gotować, dawno przeszłabym na weganizm. Jednak nie mam pretensji do mięsożerców, cóż musiałabym mieć do większości społeczeństwa. Moja dziewczyna je mięso, zazwyczaj robiąc zakupy to uwzględniam (chociaż czasami jej dokuczam). Moi znajomi nie mają problemu żeby pójść ze mną na obiad do ulubionej knajpy wegetariańskie (i to zdziwienie, że w menu nie ma samych pierogów, i że to jest smaczne! :) ). Dlaczego nie jem mięska? Z pobudek ideologicznych, dla "czystego sumienia". Ja nie wyzywam ludzi, którzy zwierzęta jedzą, więc nie rozumiem pretensji do wegetarian.
  3. bdom

    Agresja u szczeniaka

    Umówiłam się na konsultację z behawiorystą, doszłam do wniosku, że rady na forum i praca ok, ale jednak wolę żeby ktoś zobaczył sytuację i ją ocenił. Bo kiedy ją tutaj opisuję to mogę pomejać jakieś szczegóły itd., więc wolę, żeby odpowiednia osoba oceniła moją postawę i zachowanie psa, dała mi dokładne rady jak z nim pracować. Myślę, że u Mango agresja wynika jak już napisaliście z baraku szacunku i zaufania, behawiorysta doradzi mi jak mam zmienić swoje zachowanie żeby ten szacunek zdobyć. Bardzo dziękuję za wszystkie rady i życzcie mi powodzenia w piątek. :)
  4. [quote name='Olson']Zaraz zamawiamy [url=http://www.eko-pies.pl/pl/p/Green-Red/291]tego Dublin Doga[/url]. W takiej przecenie jest jeszcze ta biała, ale mi się raczej nie podoba. Ta będzie idealna, a zieleń się nie ubrudzi tak jak kwiatki. :loveu: [/QUOTE] Też go zamówiłam, od 23 czekam na przesyłkę i doczekać się nie mogę! :D
  5. bdom

    Agresja u szczeniaka

    [quote name='GAJOS']Tak wyglądałoby to z pozycji człowieka, a że psiak człowiekiem nie jest wygląda to mniej wiecej tak : Mam coś w pysku, jak mi będzie chciała zabrać nie będę chciał oddać i warknę albo zaatakuję, w zamian za to dostanę smakołyk i pieszczoty ... Czyli TO JEST TO O CO MI CHODZI. [/QUOTE] Rzeczywiście nie spojrzałam na to z tej strony. Czyli jak się w takiej sytuacji zachować- bo przecież jak odejdę to też osiągnie to o co mu chodzi (warczy żebym mu dała spokój, ja zostawiam to co ma w pysku, czyli warczeniem osiągnął cel) a nie chcę też dążyć do konfrontacji i wybuchu. Z tym wyganianiem to z niego jest mądra bestia-raz wygoniłam i wymuszanie szczekaniem się skończyło. Więc na szczęście nie doszło do wzbudzenia lęku separacyjnego, ale bardzo dziękuję za cenne wskazówki. :) (lęk separacyjny był na początku, pomogła metoda małych kroczków i kong).
  6. bdom

    Agresja u szczeniaka

    A i sama łapię się na błędach (chociaż na pewno nie na wszystkich), tak było np. ze skakaniem przy przywitaniu. Nie mogłam wymagać, żeby nie skakał kiedy nieraz zdażyło mi się go przy tym pogłaskać. Zaczełam go ignorować dopóki się nie uspokoi, i to dało efekty.
  7. bdom

    Agresja u szczeniaka

    Sygnały uspokajające już czytałam (zanim trafił do mnie pies starałam się trochę o psach poczytać). Poszukam 'mój pierwszy pies" (chodź mam kilka książek dla "świeżo upieczonych" właścicieli psów i raczej we wszystkich piszą to samo.), z konsekwencją jest u mnie tak, że pies ma kilka rzeczy zakazanych (np. opieranie się łapami o blat) i tego zabraniam mu w każdej sytuacji, nie ma odstępstw od takich zasad. To nie jest tak, że on robi coś złego, a ja się nad nim rozczulam bo jest taki malutki. Nigdy nie dostał jedzenia przy stole, próbował piszczeć i wymuszać to został bezwzględnie wyproszony z pokoju. Wciąż próbuje wymusić coś na piękne oczy, ale już nie piszczy- wie że wtedy wyjazd i mu się nie opłaca.
  8. bdom

    Agresja u szczeniaka

    Czytam, czytam :) Zabawa w tym kontekście to zabawa w wymianę-ty oddasz mi kość ja dam ci smakołyka, później znowu dostaniesz kość ale ja ją trzymam i jesz ją tylko z mojej ręki. Tak czy siak skonsultuję się z zoopsychologiem, z psami miałam w życiu kontaktów sporo, także tymi trudnymi (2 lata byłam wolontariuszem w schronie, miałam grzywacza, ale też zajmowałam się psami mojego ojca-jeden dość terytorialny starszy pies na sterydach i młody, który był maltretowany,ma lęki i padaczkę), jednak nigdy nie miałam takiego problemu. Oczywiście będę też ćwiczyć konsekwentne podejście do psa. Dziękuję za rady.
  9. bdom

    Agresja u szczeniaka

    Dodam jeszcze, że kiedy wyciągam mu coś z pyska np. na spacerze, nawet największy smakołyk (taki jak zgniła kość z mięsem) nigdy nie warczy (teraz już nie muszę na szczęście wyciągać, bo opanował na spacerach komendę zostaw).
  10. bdom

    Agresja u szczeniaka

    Odnośnie mojej histerii- nie dostałam jej przy psie, podczas jego napadu ZAWSZE jestem opanowana, tylko później, nie spowodowało tego same zachowanie Mango tylko moja bezsilność. Właśnie dlatego stworzyłam ten wątek, żeby nie było "później" To znaczy, nie chcę obudzić się z rocznym, agresywnym młodzikiem przy którym wszyscy muszą chodzić na palcach. Dobry pomysł z nagraniem, spróbuję, jednak nie wiem czy zdążę (bo to nie jest tak, że zawsze broni, albo przy określonych zdobyczach pojawia się agresja - jedząc kość zawarczy, ale wtedy zabawą skłaniam go żeby oddał. Część kradzionych rzeczy oddaje bez protestu, część niechętnie ale też wypuści. Na razie (w stosunku do mnie, bo warczy jeszcze na kota) tak na poważnie zdarzyło mu się to 3 razy (samo warczenie ostrzegawcze częściej, ale wtedy np. na łóżku była komenda "zejdź" i już było ok). Zdaję sobie sprawę, że jestem za niego odpowiedzialna. Dlatego od początku (zgodnie z radami z forum) starałam się z nim pracować. I uwierzcie mi nawet gdyby za te pięć miesięcy mnie pogryzł to nie pojawiłoby się stwierdzenie, że chcę go uśpić/oddać do schronu. Możliwe, że jest za mało konsekwencji, popracuję nad tym.
  11. bdom

    Agresja u szczeniaka

    W domu nie ma żadnego faceta. Jestem z Wrocławia, może polecić jakiegoś specjalistę z tego rejonu? (kilku znalazłam w internecie, np. [url]http://marcinwierzba.pl/?aktualnosci[/url] , [url]http://www.dogfield.pl/content/blogcategory/15/32/[/url], podzwonię, mam nadzieję, że trafię na dobrego, jeżeli możecie jednak kogoś polecić to będę wdzięczna.). Wiem, że to ja będę musiała z psem pracowac, potrzebuję kogoś kto zobaczy sytuację, oceni ją i powie mi co mam zrobić. Na pewno popełniam błędy, ale ktoś musi je wyłapać. Zauważyłam też, że mały jest szczególnie agresywny na kanapie (tam potrafi ugryźć nawet dlatego, że ktoś go pogłaszcze kiedy on chce spać), na łóżku tak się nie zachowuje. Dlatego od dzisiaj ma zakaz wstępu na kanapę. Pomysł z zrównoważonym psem jest fajny, może pomoże. On wprawdzie z psami ma super kontakt (na początku jest trochę niepewny,ale jak zaczyna się bawić jest ekstra). Tylko czy coś da jeżeli z takim psem spotka się poza 'swoim' terenem?
  12. bdom

    Agresja u szczeniaka

    Mango trafił do mnie jak miał ok.2 miesięcy, jest kundelkiem w typie Onka. Nie wiadomo w jakich wcześniej był warunkach -ktoś porzucił go na torach kolejowych ze złamaną łapką (adoptowałam go poprzez to forum). Chyba za wcześnie został odebrany od matki-do jego dziwnych zachować dochodzi namiętne ssanie pościeli- ssąc popiskuje i ugniata ją łapkami. Rzeczywiście nie powinnam go głaskać bezpośrednio po takich sytuacjach, zapamiętam to. Spalenie miski-jasne, żaden problem. Tylko on przy misce nie warczy, nie jest agresywny. Od początku kiedy je dorzucam mu do niej różne smakołyki (jeszcze zanim do mnie trafił czytałam o tym). Dzisiaj kolejne dwie syt.- raz rzucił się na kota, który chciał do niego podejść podczas jedzenia (na szczęście kot zwiał). A przed chwilą, uradł opakowanie orzechów macademii, są niezdrowe dla psów więc podeszłam niewiele myśląc żeby mu zabrać (odruch, ukradł, więc chce odebrać) I się zaczęło - rzucał się, warczał, szczekał, szczerzył ręby, próbował mnie dosięgnąć żeby ugryźć. Nie mogłam go z tymi orzechami zostawić (naprawdę mogłoby mu to zaszkodzić), nic nie działało, w końcu musiałam złapać go na pętle ze smyczy i odciągnąć od zdobyczy. Byłam przerażona i się popłakałam. Nigdy nie widziałam takiej agresji u szczeniaka. To nie jest ostrzegawcze warczenie tylko atak.
  13. Ja ostatnio zostałam pouczona, że pies na smyczy jest ZAWSZE agresywny i w dodatku na pewno wpadnie pod samochód. A pies prowadzony bez smyczy wie (po prostu wie) żeby się do samochodu nie zbliżać. Dowód potwierdzający teorię- siostra suki pani wpadła pod auto, właśnie dlatego,że chodziła zasmyczona. A sunie pani nie, bo smyczy nigdy nie widziała :D:D Ostatnio też jakaś starsza kobieta ze współczuciem odezwała się do mojego psa- wracaj szybko do domu, bo ci zimno. Potem zostałam pouczona, że katują psa wyprowadzając go bez ubranka. Na szczęście mój pies miał inne zdanie, bo akurat układał się w trawie do gryzienia patyka-na zimno zdecydowanie nie zwracał uwagi ;)
  14. bdom

    Agresja u szczeniaka

    "Nie zaszkodzi, gdy popracujesz jeszcze nad tym "pozytywnie", gdy pies dysponuje czymś mało atrakcyjnym (kawał chleba, marchewka...), a ty dysponujesz czymś zdecydowanie lepszym. Przybliżasz się pomalutku, bokiem, nie patrząc na psa, po kroczku, podrzucając kawałeczki żarcia, budując pozytywne skojarzenie z bliskościa człowieka."- tak robię, bawimy się w wymiany itd. Tylko,że on w 99% nawet mając coś bardzo atrakcyjnego nie jest agresywny(nawet na spacerach oddaje wszystkie znaleziony rzeczy, jedyne co robi gdy nie chce oddać to szybko stara się połknąć,nie ma warczenia.) Tylko ma te "wyskoki", przy których jest głuchy i ślepy na wszystko. Saiko- Mango to kundelek, w typie chyba najbliżej mu do ONka.
  15. bdom

    Agresja u szczeniaka

    Wiem, że samo bronienie jest czymś naturalnym. Przeraża mnie tylko agresja w takim nasileniu u takiego szczyla. Poza tymi wyskokami jest super kontaktowy, łatwo się uczy, jest bardzo we mnie zapatrzony, słucha się, tuli- ogólnie jest cudowny. Poszukam jakiegoś szkoleniowca, chyba w tym wypadku najlepsza będzie wizyta domowa? (choć to niestety spory koszt).[B] Yamayka[/B] skąd może wynikać ten brak zrównoważenia? Aha dodam jeszcze, że nigdy go nie uderzyłam (i uważam przemoc za coś okropne, choć większość rad jakie usłyszałam to 'przylej mu":/ )
  16. bdom

    Agresja u szczeniaka

    Proszę o jakiekolwiek porady. Dzisiaj znowu miała miejsce taka sytuacja, tym razem kiedy dostał świńskie ucho- chwilę pogryzł je z mojej ręki, później mu oddałam. Po jakimś czasie usiadłam obok, on chyba odebrał to jako zagrożenie bo zawarczał i rzucił się na moją nogę. Rzucił się na serio-gryząc, warcząc i szczekając (dobrze, że miałam na sobie grube kapcie). Chciał dać mu "na wymianę" inne smakołyki, żeby poćwiczyć oddawanie i jedzenie z ręki,ale on był już na wszystko ślepy-nie patrzył na mnie nie słuchał, jak się zbliżałam to agresja.:-o W końcu odebrałam mu ucho, kiedy mu je zabrał, wszystko wróciło do normy-merdał ogonem, wykonał wszystkie polecenia. Co robić???? Ja zlikwidować tę agresję?? Błagam o pomoc!
  17. Krótko opiszę sytuację - mój szczeniak ( 4 miesiące) jakiś czas temu zaczął przejawiać agresywne zachowania, np. przy próbie ściągnięcia z łóżka warczał i chciał ugryźć. Z tym sobie poradziłam- nauczyłam go komendy 'zejdź' i w takich syt. nakłaniam go do tego żeby sam zszedł, bez spychania, jest nagradzany kiedy zejdzie. To samo przy 'bronieniu' kości itp. zawsze podchodzę z czymś na wymianę, kiedy daję mu jakiś smakołyk najpierw trzymam go w ręce. O dziwo przy misce nigdy nie warczy. Jednak dzisiaj miała miejsce sytuacja, która mnie przestraszyła- kot zrzucił z blatu w kuchni opakowanie po serku, mały się do niego dobrał. Chciałam go szybko odsunąć i zabrać a on w tym momencie rzucił się, warczał i próbował pogryźć. O ile w tej chwili jego gryzienie większych szkód nie wyrządzi to w przyszłości może być niebezpieczne. Stąd moje pytanie - jak zachować się w takim momencie? Jak zareagować gdy szczeniak warczy i próbuje ugryźć? I z czego takie zachowanie może wynikać? Co muszę zmienić w swoim podejściu do psa i jego wychowywania żeby z szczeniaka wyrósł dobry pies? Bardzo proszę o odpowiedzi, radzę się tutaj, bo nie chcę popełniać błędów, które skrzywdzą mojego psa i będą miały negatywny wpływ na jego późniejsze zachowanie. Dodam tylko ze z psiakiem pracuję (uczę go komend na razie, sporo już umie), ma zapewnione długie spacery i zabawę. Staram się też podchodzić do niego pozytywnie (oczywiście zdarzyło mi się krzyknąć, cóż nie jestem robotem). W połowie lutego zamierzam też zapisać się do psiego przedszkola (wcześniej niestety nie mogę) Proszę o pomoc!!
  18. Od kiedy mam Mango wszystkie spacery przebiegały nam bezstresowo- właściciele kulturalni, psy agresywne na smyczy, zabawa po pytaniu itd. Jedyne chamstwo z jakim do dzisiejszego spaceru się spotkałam, to nie sprzątanie kup. No ale dzisiaj pierwszy raz się wściekłam. Poszłam z małym na wieczorny spacer nad Odrę, zaczęło się ściemniać więc z wałów zeszliśmy na taką sporą łąkę międzyblokową (tzn. z jednej strony blok z drugiej wały). Mango bez smyczy, zauważyłam psa, więc go zapięłam. Psem okazał się młody nieokrzesany bokser, który wbiegł prosto [B]w[/B] nas, taranując i mnie i psa. Musiałam puścić smycz, bo bokser zaczął radośnie biegać w kółko zaplątując się w nią i chyba mi małego udusił. Mój szczeniak ma 3,5 miesiąca i zdecydowanie wagowo nie odpowiada bokserowi, zwłaszcza takiemu z ADHD, więc zaczął piszczeć i uciekać z podkulonym ogonem, próbował dostać się do mnie ale był zaganiany przez bydlaka. Rozglądam się za właścicielem. Starszy facet stoi i niemrawo nawołuje. W końcu zaprowadziłam mu bydlaka i z 'on chce się bawić' (co z tego, że mój jego zabaw się boi?) odeszła w inną stronę. Idziemy chwilę i co nagle w nas wpada? Oczywiście zabawowy bokser. Pana już nie widać i nie słychać. No nic przegoniłam, ale po jakiś 10 min. kiedy odeszłam spory kawałek bawiąc się w aportowanie, oczywiście bydlak znowu przybiegł i nas obskakiwał, a jego pan nie raczył nawet zejść ze ścieżki. Nie zabrał go chociaż widział, że nie tylko mój pies się boi ale ja zostałam stratowana i cała obśliniona. (chociaż go raz zawołał, oczywiście pies nawet na niego nie spojrzał.) Byłam w takim szoku, że nawet nic facetowi nie powiedziałam (tego żałuję). Tak sobie myślę, że facet miał szczęście, że jego piesek nie podbiegł do jakiegoś jorka, bo próbując bawić się tak z takim maluchem mógłby wyrządzić mu porządną krzywdę. I ja albo jestem głupia albo czegoś nie rozumiem - czy tak trudno nauczyć psa żeby wracał na zawołanie, a jeśli nie wraca, zapinać go na smycz przy psach dopóki właściciele nie zgodzą się na wspólną zabawę. I żeby nie było - mój szczyl bawi się z innymi psami, bardzo to lubi, ale to ja wybieram mu kolegów, bo chcę żeby był w przyszłości fajnym, nieagresywnym psem. I żeby zabawa i większe psy nie kojarzyły mu się z bólem i strachem. (A już zaczął na bokserka pod koniec warczeć). (Musiałam gdzieś wylać złość)
  19. Ja zamówiłam pandę i asa, ale pandę mały zgubił od razu a z asa odleciał znaczek (ta ozdoba, pik):shake:
  20. Do tej pory mały miał jedną zwykłą obrożę (za jakieś 7 zł:) ), ale się rozwaliła. Chciałam mu zamówić AD, brak odpowiedzi na maila skutecznie mnie zniechęcił. Nie wiedziałam, że DS też robi takie obroże:-( (na ich stronie nie ma tych wzorów, a ja nie mam konta na allegro). I w końcu zamiast jednej zamówiłam gówniarzowi trzy- Red Dingo, Dublin Dog i El Perro. Nie mogę się doczekać aż przyjdą!!! :multi: Nie wiem, jak do tej pory mogłam myśleć, że jedna obroża i jedne szelki wystarczą. I nie mogę już wchodzić na ten wątek, bo zaczynam planować kolejne zakupy (koniecznie z tasiemką super bohater:evil_lol:) Ps. Wasze kolekcje są świetne!
  21. Poproszę o numer konta, jutro przeleję suni 30 zł jednorazowo.
  22. Przepraszam, co oznacza skrót BOS? (Jeszcze jestem z językiem dogomanii nieobeznana :) )
  23. My też po południu będziemy nad Odrą, tak koło 14.
  24. W jaki sposób okradany? Przecież to, że przygarnia się psa z litości, potrzeby serca nie oznacza, że nie ponosi się za niego odpowiedzialności. Zarówno kupując jak i przygarniając psa trzeba przecież liczyć się z kosztami (zarówno mniejszymi-karma, jak i większymi), a szczepienie szczeniąt jest obowiązkiem.
×
×
  • Create New...