Mały jest przeuroczy. Na razie wołam na niego Mango i zaczyna reagować, więc chyba tak zostanie. Zadomowił się od razu, szalał za zabawkami i kotem- od którego dostał już kilka (na szczęście bez pazurów), chyba już rozumie, że ma do kota nie podchodzić. Chodzi za mną cały czas, gryzie i się wtula, jest taki kochany i mądry. Boi się zostawać sam - chciałam go zamknąć na noc w pokoju, żeby nie doszło do spięć z kotem ale strasznie piszczał, więc w końcu spał w łóżku :) Dzisiaj cały dzień szalał, rosną mu ząbki, więc ciągle gryzie - zarówno zabawki jak moje ręce. Zaadaptował się świetnie!