Moli@
Members-
Posts
14649 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Moli@
-
Tylko się cieszyć :) Pochwał, że jest mądry kochany...jak są dwa wykorzystaj - chwal oba jak dzielnie pilnują...odczekaj minutę i zaczynaj od Amika - Amik spokojnie, cicho, nie szczekaj itp i do Moriska zwracaj się tymi samymi słowami. Mogą nie reagować to wtedy bardziej stanowczym głosem ale zaczynając od Amika przywołuj do siebie, kieruj uwagę na siebie gdy przyjdą pochwal, pogłaskaj i daj nagrodę. Może nie wykasujesz szczekania ale powinny zacząć reagować i jak powiesz cisza to cisza ,)
-
-
Może...najważniejsze że żwirek dojedzie jutro :)
-
Wizyta w lecznicy z maluszkami przełożona na poniedziałek, przed chwilą dzwoniła wetka. Kończy się żwirek, planowałam zakup w piątek (przy okazji), już oszczędnie sypię (:. a tu niespodzianka i dodatkowy wyjazd do miasta. Ech, życie...
-
Było drapanko na kolanach dużego ludzia, maluchy spięte, przestraszone ale dały radę :) W nagrodę ,) pyszne jedzonko :)
-
-
Kapeć - rozdzielony z przyjaciółką i oddany do schroniska. Szukamy domu!
Moli@ replied to Nette's topic in Już w nowym domu
Nadziejko, ślicznie dziękujemy :) porobię zdjęcia i wstawimy na bazarek... -
Chyba chłopczyk i dziewczynka...wetka niech potwierdzi ,) Zdjęcia, będą za kilka dni, niech maluchy oswoją się z nowymi warunkami ze mną. Oryginalnie umaszczone może znajdą domki.
-
Koteczka wysterylizowana. O tymczas trudno ale już kocie mamy wiedzą, szukają. Do piątku może uda się odrobinę przyzwyczaić maluchy do człowieka...dotyku, żeby w lecznicy nie było problemów i wetka mogła dokładnie obejrzeć mruczki
-
No tak, koty duże...kociaki...jeż i nie wiadomo kto jeszcze zagląda do kociej stołówki a ja się potem dziwię że karma znika hihihi :D Fajny i tylko na moment, gdy dotknęłam gałązką schował nos :)
-
-
-
Chodzę i sprawdzam... Znalazłam wejście - mały otwór w podmurówce do drewutni. Chyba tam były - trawa wydeptana. Nie mogę wejść bo zamknięta. Dziękuję ;D, zdjęcia nie oddają uroku berbeci, jak się oswoją dzikuski to porobię im zdjęcia do ogłoszeń
-
99,9 że tak Koteczka nie podchodziła, zawsze widziałam ją z daleka, na widok człowieka chowała się w trawy. Od niedawna, kilku tygodni podchodzi bliżej i codziennie rano czekała przy bramie kiedy będzie szło śniadanie. Do głowy mi nie przyszło że była w ciąży i ma kociaki. Po uśpieniu w lecznicy okazało się że była w ciąży +/- przed dwoma miesiącami. Cycuchy suche, nie wylizana pomyślałyśmy że może martwy miot. Ja maluchów nie widziałam i nie słyszałam. Dziś rano jak zobaczyłam siedzące pod szklarnią to wmurowało mnie. Udało się złapać, jednego złapałam w pojemniku z suchą karmą (w tym na zdjęciu). Szybko odłożyłam aparat i bez zastanowienia chwyciłam - gapę chrupiącą karmę. Za drugim poganiałam po szklarni. Udało mi się zagonić go tam gdzie chciałam, zablokować odwrót i był mój. Gdy przyniosłam pierwszego do domu kotka jeszcze była, nie wyszła oknem. Na widok małego została. Dwa zostawiłam w klatce a kotkę na zewnątrz. Po kilku godzinach kocica byla nadal w pomieszczeniu. Przed burzą nie miałam sumienia wypuszczać i siedzi teraz z maluchami. Aparat miałam przy sobie bo liczyłam na zdjęcie kici już w szklarni Nie miała baba kłopotu to już ma ,) maluchy do obskoczenia :) Buniaaga, mogę liczyć na ogłoszenia dla brzdąców?
-
Wstępnie na piątek kociaki umówione są na wizytę u wetki. Przegląd, odrobaczanie, szczepienia ( w ustalonych terminach) Koszty z tym związane opłaca KOTKOWO. Klatka na razie zostaje u mnie, dla maluchów Bardzo dziękuję za tak dużą pomoc :)
-
-
-
Wypuściłam kotkę z klatki...zostawiłam otwarte okno...wyszłam nakarmić koty w szklarni a kicia miała spokojnie wyjść.
-
To chyba 3 czy 4 kotka z cięciem na boku...może ze względów higienicznych, może na przebyte ciąże. Kilka ciąż miała na pewno. Tak, zabieg był we środę. Ma ładne futerko połyskujące na rudo :). Dziś wypuszczę.
-
Obserwuje Mania... Miejsce po zabiegu lizane. Nie pozwala się dokładniej obejrzeć. Z tego co widać na zdjęciu, jest dobrze, goi się? Wypuszczać dziś czy jeszcze przetrzymać?
-
Zamaszyście zasypuje, żwirek rozrzucony po całej klatce, dwa razy dziennie trzeba sprzątnąć ,) Mruczy, fuka na zmianę. Spokojna ale na bliższy kontakt na tym etapie nie ma szans
-
-