-
Posts
9850 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sara2011
-
Mileczka już w nowym domku. Na początku zagubiona, nie wiedziała o co chodzi, potem powoli się rozkręcała i dopraszała głasków od poszczególnych członków rodziny. Przyznam się, ze martwię się o Milkę , jak się odnajdzie w nowej rzeczywistości. Zanim weszłyśmy do DS, postanowiłam chwilę pochodzić po parku żeby się jeszcze załatwiła. Milka była taka przestraszona nowym miejscem, siadała co chwila i za nic nie chciała iść, bała się. Nawet siku nie zrobiła. Odnoszę wrażenie że po tej sterylizacji ona jeszcze jakaś bardziej jest wystraszona, nie wiem może mi się tak wydaje. Boję się jak będą wyglądały spacery w DS na początku (dzisiaj i jutro), czy Milka nie będzie bała się spacerować po nowych miejscach. Mam nadzieję, że przełamie się jednak, szczególnie ze w DS została wygłaskana a ona tak to lubi . Jutro zadzwonię i dowiem się jak wyglądał pierwszy dzień i noc w DS. Ciężkie to wszystko jakieś jest:-(. Wiem że rodzinka chce jej nieba przychylić ale czy Mila to zrozumie? [IMG]http://i44.tinypic.com/amdsvt.jpg[/IMG] Moje nowe legowisko specjalnie kupione dla mnie (chociaż Pani powiedziała ze mogę spać gdzie będę chciała):-) [IMG]http://i44.tinypic.com/2afn914.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/35kqujd.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/wu34w2.jpg[/IMG] Tu chyba coś Pani dobrego z torebki wyciąga.... [IMG]http://i43.tinypic.com/2iuyfkz.jpg[/IMG]
-
Ostatnie godziny w DT: -"Laseczki" leżą koło Pani na kanapie:-) [IMG]http://i44.tinypic.com/23if8dx.jpg[/IMG] Gryzakowanie :-) [IMG]http://i44.tinypic.com/vzy0sg.jpg[/IMG] Taka jestem śliczna:-) [IMG]http://i44.tinypic.com/2882urb.jpg[/IMG] Z lotu ptaka:-) [IMG]http://i41.tinypic.com/30sv7nq.jpg[/IMG] Zmęczone sesją dziewczyny poszły spać:-) [IMG]http://i44.tinypic.com/nxopic.jpg[/IMG]
-
Gabi, trzymam kciuki za dobry domeczek dla Figuni :-).
-
[quote name='Gabi79']Saro "moja" Figunia prawdopodobnie w poniedziałek jedzie do DS, ja też będę się czuła jak podły zdrajca i kat bez serca, a w zasadzie już się tak czuję.... Trzymam kciuki za Mileczkę!!![/QUOTE] To są ciężkie chwile dla dwóch "stron". Najgorzej martwię się że Milka jest taka delikatna, wrażliwa i nadal taka "bojaźliwa". To chyba najbardziej delikatny psiak jaki u mnie był na DT.
-
Karo ma dom. Dziękujemy wszystkim za pomoc i wsparcie.
Sara2011 replied to Poziomka's topic in Już w nowym domu
[quote name='ick']Poziomka jest b.aktywna tutaj u Karusia. Nie zapomina karusia i czesto go odwiedza. Razem z Poziomką wszystko tutaj biega optymistycznie i sympatycznie.. Wszyscy będziemy się u niej meldować.. Z hotelika będą do niej docierały wiadomości i notowania wpłat na jego hotelik . Moim zdanie to dobry pomysł...mam nadzieje, ze i jej sie spodoba....[/QUOTE] Ja też jestem za Poziomką:-) -
Karo ma dom. Dziękujemy wszystkim za pomoc i wsparcie.
Sara2011 replied to Poziomka's topic in Już w nowym domu
Moja deklaracja 10zł stałej aktualna. -
[quote name='Nutusia']I to jak ekspresowo! Mi się zdarzyło tak 2 razy. Za pierwszym też sunia miała sterylkę, dałyśmy ogłoszenie, ukazało się w piątek, a w sobotę telefon, wizyta i decyzja. Po 3 dniach Emi pojechała do nowego domku, jeszcze w fraczku posterylkowym. A po 3 tygodniach przyjechali Państwo do nas zwrócić fraczek i wyrodna Emiśka nawet nie chciała do mnie podejść - chowała się za nogi swoich Państwa i udawała, że się... nie znamy ;)[/QUOTE] Oj, też bym tak chciała, żeby mnie nie poznawała:-). To znaczy że w nowym domku jest jej super. Mileczka na pewno będzie u mnie do soboty, pojedziemy do weta na zdjęcie szwów a potem zobaczymy czy od razu do nowego domku. Pani dzwoniła, pytała się o samopoczucie Milki po sterylce i juz nie moze się doczekać. Bardzo chcieliby zeby Milka przyjechała w piątek/sobotę , kiedy na weekend wszyscy są w domu i będą rozpieszczać Milkę zeby zapomniała jak najszybciej o DT.
-
DZIUNIA z przytuliska w G. u nas w BDT już w cudownym domku !!
Sara2011 replied to Poker's topic in Już w nowym domu
O matko, jaki cudowny filmik! Nawet nie sądziałam że taka przyjaźń psa z kotkiem jest możliwa. I co za delikatność!!! -
[quote name='Gabi79']Wszystko brzmi wspaniale, ja wierzę, że to zrządzenie losu, że Państwo tak szybciutko wypatrzyli Milkę. Trzymam kciuki z całych sił za ślicznotkę!!!!:lol:[/QUOTE] Państwo zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie, chłopak położył się na podłodze i miział się z Milką , jak juz wychodzili do domu to ja wzięłam psiaki na spacer to ten chłopak złapał za smycz Milki i sam ją prowadzał. To takie sympatyczne było, niby nic nie znaczące ale taki pozytywny sygnał, mam nadzieję ze składający się na jedną wielką , pozytywną całość :-). Oczywiście zawsze człowiek ma jakieś obawy i będzie się martwił, szczególnie początki są trudne zanim obie strony się nie dotrą. Są ludzie ze nie dadzą psu szansy na zaklimatyzowanie się. Obym ja takowych na swej drodze nie spotkała:mad:.
-
Zwykle robię ogłoszenia jak psiak jest gotowy do adopcji ale pomyślałam sobie ze zrobię szybciej, czasem psiaki czekają tygodniami na jakikolwiek odzew więc niech sobie tam ogłoszenie wisi i nabiera mocy prawnej ;). Ledwie zrobiłam ogłoszenie na talicy.pl, zaraz miałam telefon. Państwo szukają małego pieska do adopcji i Milka ich bardzo zauroczyła i czy mogą przyjechać ją jak najszybciej poznać. Zaprosiłam Państwa do mnie i przyjechała cała rodzina: mama, dorosła córka i dorosły syn z dziewczyną. Wszyscy mega przesympatyczni, byli u mnie ok. 2,5 godziny a czas zleciał nam jakby byli pól godziny. Mileczka bardzo im się spodobała, a sama bohaterka na początku z dystansem a potem krążyła od jednej osoby do drugiej po głaski. Państwo są z Gorzowa co jest wielkim plusem bo odchodzą koszty transportu i w razie gdyby coś było nie tak, mozna w każdej chwili zareagować , tfu, tfu (jeszcze taka sytuacja mi się nigdy nie zdarzyła , moje tymczasy trafiały zawsze do bardzo fajnych domków , no ale juz wiele na dogo widziałam więc się nie zarzekam). Państwo mieszkają w bloku, mają 3-pokojowe mieszkanie. Mieszkają w bardzo ładnej dzielnicy Gorzowa (sama tam mieszkałam przez wiele lat zanim przeprowadziłam się do obecnego miejsca). Jeden krok od miejsca zamieszkania jest Park Górczyński więc miejsce do spacerków super. W parku tym jest chyba jedyny w Gorzowie zamknięty wybieg dla psów więc Mileczka mogłaby sobie tam biegać spuszczona ze smyczy. Państwo kilka miesięcy temu pożegnali swoją sunię i nie mogą wypełnić pustki po ukochanym piesku dlatego bardzo chcieliby zaadoptować kolejną bidę. Poprzednia sunia była także zaadoptowana, odebrana interwencyjnie z wiejskiego łańcucha na którym wisiała 4 lata:-(. W telefonie pełno zdjęć poprzedniej suni. Państwo nacieszyli się sunią tylko 3 lata, sunia cięzko zachorowała, zaliczyła kilku wetów i nikt tak naprawdę nie był w stanie zdiagnozować co jej było. Transfuzje krwi też nie pomogły. Sunia odeszła sama, Pani nie była w stanie podjąć decyzji o eutanazji. Leczenie podobno kosztowało krocie, w jednym miesiącu Pani wydała 2 tys. zł ale i tak nic nie pomogło. Opowiadając o tej poprzedniej suni Pani płakała a ja razem z nią:shake:. Państwo jeździli do schroniska poszukać suni ale w Gorzowie podobno są same duże psy (też słyszałam taką wersję od osoby wolonatariuszki ze schroniska) a chcieli małą sunię. Zrezygnowani wrócili do domu i ktoś wszedł na tablicę o zobaczył Milkę i od razu postanowili zadzwonić. Rodzinka chciała od razu zabrać Mileczkę do domu ale powiedziałam ze Milka musi dojść do siebie po sterylce. Państwo powiedzieli ze będą czekać i prosili żeby zdjąć ogłoszenie bo Milka musi być ich i już :-). Państwo oczywiście zgadzają się na podpisanie umowy adopcyjnej z którą się zapoznali będąc u mnie . W moim odczuciu to bardzo ciepli i wrażliwi ludzie i Mileczka byłaby u nich kochana. Miałaby też 3 pary rąk do miziania. Cała rodzinka pracuje ale jakos tak na zmiany ze Milka niezbyt dużo czasu zostawałaby sama w domku, Pani chyba na jedną zmianę od godz.9 jeśli dobrze pamiętam. Ja jestem jak najbardziej za, to ze blisko mieszkają jest atutem bo mogę niunię odwiedzić. No i mają to coś, dlatego serce mi podpowiada że to fajni , godni zaufania ludzie , którym nie obawiałabym się powierzyć Milki. Co o tym wszystkim myślicie?
-
A tu dowody zbrodni:-(. Czeka nas jeszcze zdjęcie szwów za jakiś tydzień. Wet powiedział ze ranka jest nieznacznie większa niż powinna ze względu na tę narośl którą usunął, musiał mieć do niej lepsze dojście. Dzisiaj mija druga doba i widać ze niunia jest jeszcze obolała:-(. [IMG]http://i39.tinypic.com/1zvi9c.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/14j1fts.jpg[/IMG]
-
Moje dwa sierściuszki, razem, dupcia przy dupci:-). To niecodzienny widok szczególnie jeśli chodzi o moją Sarę bo ona tymczasy toleruje ale się z nimi raczej jakoś specjalnie nie zaprzyjaźnia, tak aby sobie razem spać koło siebie:-). [IMG]http://i42.tinypic.com/28jy5g1.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/9a0aw0.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/2jd5lvm.jpg[/IMG]
-
[quote name='yolanovi']Ja widze tylko dwa z postu 582[/QUOTE] ja widzę 2 z postu 582 i 1 z postu 583.
-
[quote name='Zofija']Kurcze, wyświetlają Wam się zdjęcia????? Bo mi się wyświetlały, a teraz nie.. Szukam osoby do pilnej wizyty pa w Raciborzu!!!! Czy ktoś mi moze pomóc??? dLA TAKIEJ SŁODKIEJ BIDUNI Z CIESZYŃSKIEGO SCHRONISKA....[/QUOTE] Zdjęcia są widoczne. A jakie piękne!!!! :-)
-
[quote name='Poker']Jak malutka dzisiaj? robiła sioo? Wymiziaj ją ode mnie. Fajnie ,że znalazłaś takiego weta. Ja też nie lubię operacji szczególnie u starszych psów.[/QUOTE] Dzisiaj niunia już znacznie żywsza niż wczoraj. Byłyśmy już dzisiaj dwa razy na dworze, rano było tylko raz siku ale teraz zrobiła 3 razy siku i raz koo. Także jest dobrze. Rano zjadła trochę szyneczki z kurczaczka, właściwie to ją pochłonęła i zjadłaby o wiele więcej ale będziemy dawkować. Potem zje trochę piersi z kurczaczka. Wodę też pije. Niunię oczywiście wymiziam:-).
-
[quote name='Bonsai']Mnie też kastracje i sterylki wykańczają, ale wiem, że to konieczność. Za kilka dni już nie będzie tego pamiętała. :) Dobrze, że zdążyliście przed cieczką! Czy koszt zmienił się w związku z dodatkowym wycięciem guzka?[/QUOTE] Nie, weterynarz nic nie wziął dodatkowo za wycięcie guzka. Tak w ogóle to zmieniłam miejsce wykonywania sterylki. Pierwotnie byłam umówiona na sterylkę w gabinecie , gdzie jej koszt to 320 zł. Potem, będąc gabinecie fryzjerskim z moją sunią dowiedziałam się od fryzjerki ze jest w Gorzowie jeden wet co robi sterylki po kosztach i ze to taki prawdziwy wet z powołania, nie liczący tylko kasy. Pojechałam tam z Milką zapytać o koszt i powiedział mi sumę 162 zł, łącznie z antybiotykami (bez ubranka ale to miałam po poprzednich tymczasach). Zmieniłam więc weta. Poinformowałam tez o zmianie Skarbonkę Sterylkową od której uzyskaliśmy zgodę na zwrot 260 zł. Teraz będzie 100 zł mniej, będzie więcej na inne bezdomniaki.
-
No a teraz wiadomości z dnia dzisiejszego. Dzisiaj o godz.13 Mileczka miała zabieg sterylizacji. Odebrałam ją o 17 z gabinetu. Kiedy po nią pojechałam leżała taka biedniutka, nawet ogonkiem nie zamerdała, tylko patrzyła tak dziwnie na mnie, chyba z wyrzutem. Teraz sobie śpi ale już kuśtykała po mieszkaniu. Ze trzy razy chlipnęła wody ale siku nie zrobiła. Wyniosłam ją przed blok na trawkę ale tylko stała i patrzyła się na mnie więc wróciłyśmy do domu. Mam nadzieję ze jutro będzie już lepiej. Ale muszę przyznać ze te sterylki mnie wykańczają psychicznie, nie wiem ja się chyba nie nadaję do tego. Okazało się, ze Milka była już krótko przed cieczką, narządy były już dosyć mocno ukrwione. Druga sprawa, to Milka miała guzka w środku wielkości żołędzia ale z tego całego stresu już nie pamiętam na czym. Guzek został usunięty ale w związku z tym rozcięcie jest trochę większe niż przy sterylizacji. Teraz niunię obserwujemy ale na razie nic niepokojącego nie widać.