-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
blekuś >>> Blekuś po prawie 3 latach ma swój dom! <<<
kiyoshi replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
ja też zaglądam i mocno wierze, że wreszcie KTOŚ (ten ktoś) zadzwoni -
własnie to samo pomyślałam....bo w sumie obie z Kasią powiedziałyśmy mu, że brak ogrodzenia może być przszkodą dla nas...ale on mimo wszystko powiedział, żeby wizytatorka oceniała na żywo a potem podejmiemy decyzje którą on przyjmie. wiem, że Sara ma zaufanie;) ale ... przy adopcji 'czyiś' psów jednak mam mega stresa:( zobaczymy jak to ogrodzenie wygląda. Powiedziałam wizytatorce że jeśli pojawi jej się cień watpliwości to sunia tam nie pojedzie i że ma ich porządnie przemaglować.
-
Dziewczyny, Sara wczoraj wyjechala za granice i poprosiła mnie o opiekę ogłoszeniową nad Pomadką...no i akurat WCZORAj zadzwonił chętny dom. Za bardzo się nie przygotowałam co do charakteru i wymagań Pomadki (myślałam, że pogadam z Kasią na dniach) więc po wypytaniu Pana o warunki od razu odesłałam do Kasi z wielkim znakiem zapytania... Kasia opowiedziała o Pomadce ale odesłała znów do mnie :D no i tak Pan dzwonił cały wieczór...powiedział, że CHCE wizyte przedadopcyjną a co potem już ustalimy tak będzie. Więc znalazłam już wizytatorkę i wizyta będzie w poniedziałek ok. 15tej. Co to za dom?? Rodzina wiielopokoleniowa, mieszkają w domu z ogrodem w KOLBUSZOWEJ (pod Rzeszowem), mieli wcześniej przygarniętą sunię kundelka, która urodziła szczeniaki- zaraz potem ją wysterylizowali a pieski wydali w dobre ręce.Pan jest aktywny, często wyjeżdża do Krakowa na skałki dlatego może bez problemu odwiedzić Kasie i Pomadke. Jedynym i największym w sumie mankamentem jest ogród. Podobno nie ma ogrodzenia od przodu domu, ale od tyłu ma...Patrzyłam na google maps na ten domek i ogrodzenie jest porządne i wydaje się, że jest wszędzie...nie udało mi się podejrzeć, gdzie go nie ma?? i jak to wygląda? musi to wizytatorka ocenić. Pana urzekła Pomadka bo szuka pieska własnie tej wielkości i o takim charakterze. Ogólnie zrobił na mnie dobre wrażenie, ale nie mogę powiedzieć żeby to było wow...raczej...zobaczymy;) JAK MYŚLICIE??? RADŹCIE PROSZĘ??? Żeby Sara mnie nie zabiła jak wróci;))))
-
Witaj, dziękuje za uratowanie tego cudnego pyszczka:) domu niestety nie mogę dać ale poradzę ogłaszać, ogłaszać, ogłaszać...ząbki ma brzydkie- albo ze starości albo od zaniedbań:( Czy robiłas mu jakieś ogłoszenia adopcyjne? można też poprosić by pokazała go Beata na grupie fb niepełnosprawnych piesków do adopcji. Jak ma na imie ten psi aniołek?
-
Roska pojechała do domu:) Jutro lub pojutrze będe dzwonić do Państwa. Kasia z Państwem jest w kontakcie:) wszystko jest dobrze. Tosia była dziś u weterynarza- szczepienia, odrobaczenie i odpchlenie kosztowało 69 zł. Hania wykąpała tez sunie. Zobaczcie jakie cudeńko maleńkie troszkę jeszcze wystraszone..
-
to ja Tobie dziekuje, masz nosa niesamowitego...powiem Ci, że moja jedna koleżanka nie była pewna tego domu. Jak z Panem rozmawiałam to nie może się nachwalić jaka ona NAJ:) a wszystko co zrobi nie do końca zgodnie 'z planem' to nic takiego;) np. wyjazd do Zakoapnego od dawna planowany odwołany bo Luna ma cieczke;) (ale to nic takiego- jak mówi Pan)
-
Jeszcze moja Tosia wyjechała wczoraj z Patrycją. NIestety nie wiem jaki miała numer w Radysach, bo nie miała albumu, a przyjechała bez książeczki czy jakiegokolwiek zaświadczenia o czymkolwiek...
-
Tosia juz u Hani:) Szafirka pisała mi, że jest bardzo kochana, ale jeszcze wystraszona:( NIestety schronisko R. dało popis...Tosia przyjechała bez ksiązeczki, bez jakiegokolwiek zaświadczenia o czymkolwiek, bez numeru, bez historii...Trzeba robić wszystko od podstaw, bo w wysłanie mi ksiązeczki wcale nie wierze...już tyle razy się nie doczekałam...eh....zadziwiające... :( :(
-
Aneta rozmawiala przed chwila z Pania. Jest wszystko dobrze- Wiwat nie sika w somu ani nie piszczy na spacery ladnie wychodzi no i... ustawia sobie dalmatynczyka:( dzis zjadl swoja miche a potem poszedl do kolegi i go przepedzil! Pani bedzie musiala troche go przyteperowac ale poza tym awantur nie ma Cale szczescie :)
-
Krabunio odszedl za Teczowy Mostek Domku Domeczku Krabusiowy-Dziekujemy sercem Klaniamy za Zycie Nowe! od 17 marca w wysnionym domku!3 lata w hoteliczku u papryczkow! Dziekuje wam Dogomaniacy za lata cale z Krabuniem! Sciskajmy ile sil za wszytko!
kiyoshi replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Nadziejko prosze zrob zestawienie Przeciez jestem pewna ze ludzie pomoga z bazarkami, deklaracjami a tu rzeczywiscie malo wiadomo :( -
Rzomawiałam z Anetką, jest już w domu Wiwatek został NA SWOIM. Z tego co Aneta opisywała to Pani bardzo dobrze i mądrze przygotowała się na zapoznanie naszego Wiwacika z dalmatyńczykiem rezydentem. Wszystko długo trwało bo był szereg etapów, ale ostatecznie w domu i tak psiaki trochę ząbki pokazały:( Anetka siedziała póki sytuacja się nie uspokoi- w pogotowiu, by kudełka pod pachę zabrać i ratować...ale ostatecznie psiaki się usadowiły w swoich kątach i ogłosiły rozejm (oby nie chwilowy). Przed chwilą Pani dzwoniła, że jest wszystko ok, jednak mimo wszystko poczekajmy kilka dni z ogłoszeniem szczęścia...Cóz- Wiwacik spokojny, ugodowy; dalmatyńczyk też ugodowy, ale bardzo energiczny....może się jednak pokochają? oby, bo dom naprawde rozsądny, dobry...Trzymajmy kciuki. Anetka ogarnia swoje stado;) więc zdjęcia może będa jutro- cierpliwie poczekamy. Anetko- dziękuje Ci za wszystko! Wiem ile Cie te rozstania kosztują...nie smuć się...będzie wszystko dobrze! Uratowałaś łańcuchowcowi tyłek;)
-
Przelewam Kasi 220 zł za hotelik Zelka za styczeń. I 320 zł za transport Tosi dzisiaj (chyba Tosia jest własnie przejmowana przez Szafirka) A u Zelusia wszystko dobrze:) Państwo zadowoleni, Żelek jest bardzo spokojny, Pan pisze że nawet za spokojny, ale sądze, że to jeszcze lekki stres i wkrótce minie a piesio zacznie się w pełni cieszyć z takiego domku:) Tutaj piesio spaceruje- powiększyłam i adresówka jest ;)