Jump to content
Dogomania

kiyoshi

Members
  • Posts

    23497
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    42

Everything posted by kiyoshi

  1. Chyba nici z tego tropu. Pani wyslala mi zdjecie szkoly- duzy plakat o Lusi wisi na drzwiach szkoly od czwartku. I na Szarych Szeregow plakatowala takze wczesniej Plakaty wisza caly czas.
  2. koniecznie, oplakatowana jest Kółkowa, ale teraz wszystko patrze na google maps. Z Szarych Szeregów ktoś może w ogóle przez Kółkową nie jeżdzić, nawet tam nie zajrzeć, bo to wąziuteńka droga. Co więcej- na Szarych Szeregów jest SZKOŁA dziękuje Wam dziewczyny. Może to jest własnie ten trop.
  3. Ja pierdziele...teraz weszłam na google maps. Szarych Szeregów (gdzie niby była widziana w piątek) to jest przedłużenie Kółkowej!! gdzie była widziana w czwartek!! może macie racje? może ktos ją tam przygarnął i założył obróżke? (PS. informacja że sunia była widziana w czwartek w centrum miasta pochodzi od Pani Lusi- ktos do niej dzwonił, pozostałe informacje otrzymałam osobiście przez fb....i teraz myśle- Lusia nie była w centrum, tak mi się tez to nie zgadzało, bo ta Pani niby twierdziła że w czwartek przed południem Lusie GŁASKAŁA a to całkiem niemożliwe, bo lało od rana, ona byłaby przemoczona...kto by głaskał takiego psa i zachwycał się sierścią?)
  4. Hmmmm ale to znow byla informacja z piatku. Dopytam tej Pani czy to na pewno byla Lusia z wygladu
  5. Helli dziekuje Ci bardzo za wpłate 50 zł dla Nesti:) <3
  6. Joasiu, dziękuje Ci całym sercem że byłas i próbowałaś pomóc. Jestem Ci ogromnie wdzięczna Lusia nie jest typem psa który cały dzień przesiedzi w ukryciu. Ona z penwością jest widoczna, jesli się błaka to chodzi za ludźmi. To nie jest pies dziki tylko nieufny do obcych. Dziś napisała do mnie jakas Pani że widziała Lusie w piątek w Tarczynie, ale podala szczegół- czerwona obroża na szyi- to nie Lusia, ona była bez obroży, być może w okolicy wędruje podobny pies, być może żaden sygnał nie był prawdziwy. Jutro ukaże się ogłoszenie w gazecie. Moim zdaniem ktoś Lusie zabrał, gdzieś u kogoś jest- nie wiadomo gdzie ani w jakich warunkach. Dziś tez napisała do mnie inna Pani, że kiedyś zaginęła jej siostrze sunia 20 km od Tarczyna i po miesiącu znależli ją w Tarczynie. Ktos się nia opiekował przez ten czas, ale uciekła z tamtego drugiego domu. Pani była wczoraj w schronisku w Wagrodnie, ale nie została wpuszczona na teren. dziś miała robić drugie podejście.....
  7. czy juz się pogoda poprawiła? dziękuje Ci Joasiu za chęć pomocy, wiele to dla mnie znaczy. Lusia nie chowa się po kątach, to nie jest dzikus, ona uwielbia ludzi, a jest płochliwa ale głównie do mężczyzn. DO kobiety, która by przy niej kucnęła, coś miłego powiedziała, to na pewno by podeszła. Potrafi ładnie podróżować samochodem...ktos naprawde mógł ją zabrać, ktoś o dobrym sercu, bo ona taką osobe by wyczuła. Zamowiłam ogłoszenie w gazecie. Dziękuje Wam ogromnie za chęć pomocy finansowej, ale postanowilam że pokryje wszystko sama. Bedzie w ramce zdjęcie Lusi i krótki tekst ze słowem "Nagroda". Ukaże się w wydaniu środowym w nakładzie 70 000 egzemplarzy. Trzymajcie kciuki prosze, może to będzie przełom.
  8. Gracja jest bardzo pięknym mix owczarka. Piekna, ząbki białe, odzyła, uśmiecha się, szczęsliwa. Cudna
  9. Rozmawialam z rodzin Dixi Jest wszystko ok sunia jest bardzo kochana. Widac ze Pani bardzo o nia bedzie dbac bo wypytala dokladnie co kiedy jak- to mi sie podiba Z jednym kotkiem niestety jest spiecie. Dixi go wczoraj zaatakowala przy misce ale Pani poki co izoluje kotka czekajac na lepsza pogode, wtedy zwierzaki beda sie docierac na ogrodzie Aha tez Dixi ladnie chodzi na spacerki ale nie chce jesc suchego Brita- woli jak jej Pani cos ugotuje Zadzwonie za kilka dni porozmawiac dluzej.
  10. Obdzwonilam okoliczne gminy i jestem zszokowana tym jak bardzo pomocni sa urzednicy w tamtym obszarze. I to bez ironii Wszedzie przyjeto zgloszenie gdzie sie dalo wyslalam zdjecie, dowiedzialam sie gdzie trafiaja psy, sprawdzono mi czy w ostatnich dniach nie bylo podobnego zgloszenia. Po prostu super- ogolnie umowy sa z dobrymi miejscami i priorytet to sprawdzanie chip Zostaly tylko 2 gminy Prazmow i Mszonow gdzie nie moge sie dodzwonic a tam jest umowa z ta mordownia gdzie i Tarczyn wywozi Nie ma sladu. Kompletnie zadnego nawet najmniejszego tropu Odpisala mi Pani z gazety Przeglad piaseczynski- wychodza nakladem 40000 na powiat piaseczno. Ogloszenie w ramce ze zdjeciem to koszt 150 zl netto. Bardziej lokalnej gazety nie znalazlam:( No i nie wiem kiedy kolejne wydanie Ma to sens? Musze zapytac Pani czy jest tam jakas zlomnica. To male miasteczko. Dla mnie- albo ja ktos przetrzymuje na tylach ogrodu gdzie nikt nie widzi (tylko po co?) albo ktos ja wywiozl albo nie zyje. Gdyby ktos zabral Luske do domu to musialby wyjsc na spacer, ktos by ja rozpoznal, a przy jej leku separacyjnym dlugo by z nia nie wytrzymal Mogla tez np wejsc na jakis teren gdzie zamknieto bramy na wekend? Nie wiem
  11. Pytalam od razu czy w okolicy sa jakies miejsca dokarmiania kotow ale nikt nic nie wie o zadnych karmicielach a tym bardziej stalych miejscach Tak- Pani zostawia otwarta furtke na swoj ogrod codziennie i na arasie jest jedzenie i woda ale niestety- podwojne ogrodzenie jest teraz ogromnym.minusem- nie wiemczy sasiedzi nie zamykaja bramy na noc, raczej zamykaja
  12. Jutro zadzwonie do Dixi. Miałam dziś ale z tego wszystkiego zapomniałam... Mam nadzieje, że tam jest wszystko dobrze.
  13. Dziewczyny ona była tam widziana W CZWARTEK nikt jej nie widział: piatek, sobota, niedziela........z Kółkowej jest 550 metrow do jej domu według google maps. Potem była widziana dosłownie kilkadziesiat metrów od domu. i to ostatni ślad....
  14. tak oczywiście, ale ona tam się niedawno wprowadziła- nikogo nie zna, ledwie zna teren :( :( ale pomaga ile może. Napisałam na fb na grupie Tarczyńskiej że była widziana na Kólkowej i że daje 100 zł nagrody dla osoby która wskaże miejsce jej pobytu, od razu odezwał się jakiś chłopak- jutro sprawdzi te pustostany.
  15. Boże, dostałam wiadomość, kolejna osoba która widziała Lusie w czwartek w Tarczynie... Widziałam to cudo na kółkowej przy ogrodzeniu studni hydroforni warto by tam poszukać jest dużo zakamarków gdzie mógłby się schować niedaleko jest opuszczony budynek i stare wiaty życzę powodzenia Od razu zadzwoniłam do Pani ale ona juz tam była, dziś nawet od 6 rano tam sprawdzała, rozrzucała karme... są tam też rozwieszone plakaty....To by się zgadzało, z 7mki jest zejście akurat na ul. Kółkową. Tylko czemu te informacje tak późno:( i czemu od czwartku nikt jej nie widział. Z Kółkowej (gdzie była widziana w czwartek o 10tej) doszła do centrum, gdzie widziała ją tego dnia ta druga Pani. Czy wróciła na pustostany? Boże...zwariuje.... Ta Pani która napisała mi tą wiadomość dodała, że taka ładna, że ktoś ją mógł przygarnąć. Tak naprawde trzeba by przejść w Tarczynie dom po domu....a ja nie mogę się ruszyć żeby pojechać:( :(
  16. Czy jest jakiś post na fb do udostępniania? ogłoszenie na olx? na Paluchu jej nie ma?
  17. tak Lusia ma chip, sprawdzałam w SafeANimal jest poprawnie zarejestrowany
  18. ja jestem 250 km dalej. Wizytatorka jest na miejscu, pytałam jej czy plakaty są faktycznie widoczne w mieści i powiedziała mi że tak, są widoczne.
  19. dziękuje! nie wiem, nie będe kazać nikomu liczyć, ale mówiła mi, że rozwiesiła 40 a potem podrukowała i w sobote rozwieszała mniej więcej drugie tyle
  20. Anula- Lusia pojechała do domu pół roku temu. Miała obroże z adresatką, ale wiadome, zakłądaną i ściąganą...ja nie jestem w stanie co tydzień monitorować wszystkich domów (w ciągu ostatnich 2 lat wydałam do adopcji ponad 40 psów!). Panią PROSIŁAM i tłumaczyłam że pies bez obroży jest trudny do złapania. Tłumaczyłam tez dlaczego adrestaka jest lepsza od chipa. Wczoraj jej tez to tłumaczyłam, teraz jest żal i smutek.
  21. obawiam się że nikt. Dzwoniłam do gminy i Pani była zdziwiona pytaniem. Pytałam koleżanke która pracuje u nas w gmienie- ponoć z dróg zbiera sie tylko zwłoki dzikich zwierząt- dzików, saren, domowych nie.
  22. dzięki Joasiu, tak, jutro mimo wszystko będe obdzwaniać okoliczne Urzędy Gmin i zostawiać informacje/ zdjęcia Lusi. wczoraj rozmawiałam prawie godzine z Panią, czułam, że ona bardzo potrzebuje wsparcia, że jest wykończona, w rozsypce, że zrobiła juz naprawde dużo i nie wiem co dalej. Pytałam wizytatorki- plakaty sa faktycznie widoczne w całym mieście. Pani tez miała 4 sygnały o martwych zwierzetach przy drogach w okolicy- wszystko sprawdziła (dzikie zwierzeta i jeden kot). Okazało się tez, że zna tych weterynarzy, którzy prowadza to tragiczne schronisko w Wągrodnie...pojedzie tam jesli nadal nie będzie żadnych konkretnych sygnałów i jest pewna, że na podstawie starej znajomości wejdzie na teren. Strasznie mi jej szkoda:( Mówiła mi, że jest pewna, że słuszała szczek Lusi na jednej posesji w głebi, ale nie udało jej się tam wejść. Byc może sunia jest tam przetrzymywana. Dziś pójdzie tam znowu. I wiytatorka tez sie pokręci...
  23. Pani do mnie przed chwilą dzwoniła. Rozwiesiła 80 ogłoszeń w Tarczynie i dziś miała telefon od Pani, która jest pewna, że na 100% widziała Lusie w czwartek rano w Tarczynie w mieście. Jest pewna, bo nawet ją pogłaskała, spodobała jej się i myślała nawet żeby ją zabrać do domu jako swojego psa, ale nie udało się jej złapać. to chyba dobra wiadomosć.
×
×
  • Create New...