Tolu, trzeba mieć nadzieję,że sunia trafi w dobre ręce i do dobrego domku.Takie jest życie,że nie mamy na wszystko wpływu i mimo chęci,nie możemy mieć kontroli nad wszystkim.
Bardzo mi przykro,że kawał dobrej, organizacyjnej roboty poszedł na marne :( Szkoda również Pani Ewy,która tak bardzo chciała zaadoptować sunię...Zapewne będzie poszukiwać innego pieska do adopcji,wiec może jakiś jeszcze schroniskowy by się znalazł..