Mój potrafi pałaszować suchy chleb dla ptaków. Natomiast wczoraj na wieczornym spacerze zajadał jakąś ugotowaną, skiśniętą kaszę. Na szczęście nie było żadnych sensacji.
Ocelot. wysłałam mailem wszystkie dane ślicznego kotusia do adopcji. Tak jak pisałam jest niedaleko. Umieściłam go u Amadorki.
Siedzi tam od 10-grudnia z trzytygodniową przerwą kiedy był adoptowany do Łodzi. Został oddany,że niby alergia. Jednak Amadorka po zawiezieniu mówiła, że tam babcia była przeciwna. Kotek był bardzo chwalony. Były tam kilkuletnie dzieci.