Ludzie są dziwni. Ogłaszałam kota. Zgłosiła się pani ze Skierniewic. Kota chce do towarzystwa dla drugiego. Będą mieszkać w wypasionej budce a jak zimno to wpuści do domu. Jak powiedziałam czy zgadza się na wizytę to powiedziała, że oddzwoni bo jeszcze ma jedno ogłoszenie na oku. Był też telefon, że kot będzie mieszkał z sunią w budce. Następny -pana nie ma dużo w domu więc kot będzie miał drabinkę i będzie wchodził na pierwsze piętro. Następne ,potrzebny kot aby dzieci przychodziły do piwnicy bawić się , bo wie pani ja jestem pedofilem. W końcu kot jest u mnie. Bo takich debili jeszcze nie słyszałam jak akurat przy ogłaszaniu tego kota.