no, w końcu dotarłam
cieszę sie, że diablatko wesołe i rozbrykane, mój TZ nie chce uwierzyć że to ten sam psiak, który jechał z nami
zasnęła pannica na kolanach od ręki, wczesniej wycałowała ja cała moja rodzina i od ręki się zakochała w potworze
90% drogi upłyneło tak:
[IMG]http://img838.imageshack.us/img838/3959/zdjcie0076s.jpg[/IMG]
ostatnie 10% to zabawa moimi frędzelkami od szalika na które warczała, czaiła się polowała