Na szczęście nie posiadam FB.
Sama decyzja o eutanazji psa, kota czy innego stworzenia to nieopisany ciężar, ale wątpię czy ktoś z osób zajmujących się Kaziem wybrałby bezsensowna walkę, i powiększanie jego cierpienia. Leczycie go, ratujecie, bo widzicie w tym sens. Ja wierze, że osoby, które mają dobry kontakt i doświadczenie ze zwierzętami maja instynkt, który podpowie jeśli nadejdzie TEN moment. Słuchajcie siebie.
A już hasło o tym że karma droga mnie rozbawiło. Ja mam szynszyle, niby nic takiego, takie myszy przerośnięte, jedno zdechnie kupi się nowe (tak usłyszałam od kogoś z rodziny męża) ale maja najlepsza karmę. Nie dlatego że jestem snobka i kupuje najdroższe. Wiem jak powinny jeść, co dostawać i troszczę się żeby im nie zaszkodziły tanie karmy wysokotłuszczowe, żeby jak najdłużej ze mną zostały.
Na żadne z tych komentarzy nie odpowiadajcie, co kogo obchodzi ile i co dajecie, bo niby co taki bezdomny psiak w potrzebie nie jest wart pieniędzy wydanych. Bo co bo gorszy. To jest właśnie przedmiotowe podejście do zwierząt