Mój Boże,czy to się kiedyś skończy?Kolejne biedactwo nieszczęsliwe.Ja jestem zadeklarowana i ciągle coś jednorazowo też wysyłam,choć sama jestem bez pracy,na utrzymaniu męża.Mogę dać na hotelik na początek 100 zł,później będę się starała coś podrzucać.Może Jaaga ją przyjmie"na kredyt",a później się dozbiera,bo gdzie ona ma rodzić,na ulicy,w krzakach,noce jeszcze zimne.Pomóżcie jej kto może!