Dla mnie, wychowanej poza morzem i poza górami, morze wygrywa :) Ja nie potrzebują nawet temperatury wysokiej, żeby się kąpać itp. Dla mnie samo przebywanie nad morzem, to jest czysty relaks i coś co KOCHAM! Teraz, jak robimy wypad nad morze (Północne, więc zimne), to ja tylko siedzę, spaceruję i delektuję się samym faktem, że tam jestem :)
Kilka lat temu byliśmy tydzień czasu w Sopocie. Pogoda była wręcz tropikalna, a ja tylko nogi moczyłam :D Nie zamoczyłam tyłka ani razu, choć temperatura wody była odpowiednia ;) Jednak przez ten tydzień czasu, byłam tak zrelaksowana, że nawet o pracy nie myśleliśmy ;) To był prawdziwy urlop: tylko rybka, spacery, zwiedzanie i odpoczynek :)
W góry też mogę jechać i za tydzień będę bardzo blisko Alp, co bardzo mnie cieszy :) Jednak góry dla mnie są najfajniejsze zimą :D