Wiecie co, mam dwoje dzieci a różnica między nimi tak ogromna jak między ogniem i wodą :/ Theodor miał kolki, to fakt. Jednak kropelki pomogły. Ale poza tym nie było innych problemów ;) A Nathan? Najpierw myślałam, że ma kolki. Jednak to nie były kolki tylko zaparcia, bo nie chciał być dopajany herbatą/wodą :/ Jak się uporałam z zaparciami, to od kilku tygodni ma wzdęcia :/ I to takie, że płacze dobre 10 minut, zanim uda mu się puścić kilka bączków i wtedy przechodzi. Nie pomogły niemieckie krople, nie pomogły polskie krople, nie pomogła zmiana mleka na inną firmę...Tydzień temu, znalazłam w necie info, że na kolki i wzdęcia są mleka z serii "Comfort". No to pojechałam następnego dnia i kupiłam ;) Po dobie od zmiany mleka wzdęcia ustały, jednak kupki zrobiły się żółto-zielone :/ A dziś z rana już była cała zielona, a do tego rzadka i ze śluzem :( Zadzwoniłam najpierw do położnej, żeby nie robić od razu zamieszania u pediatry. Alicja kazała mi wrócić do starego mleka, bo zielona kupa ze śluzem, to oznaka, że ma mocno podrażniony żołądek i jelita :/ Mam nie kombinować już z mlekiem, bo tylko mu zaszkodzę :( I mam przeżyć jeszcze te kilka tygodni, to mu wzdęcia też miną, bo już ma prawie 3 miesiące ;) Ahhhh, zachciało mi się dziecka i teraz muszę patrzeć jak się męczy :(