Dzięki Aniu :*
Jeśli Nathan będzie zawsze tak spał w nocy, to spokojnie mogę wracać w przyszłym roku do pracy ;) Dziś obudził się dopiero o 4:45 na mleczko :) Czyli 9.5h od ostatniego karmienia. Wypił pełną butlę, zasnął ponownie i wstał dopiero o 7:20 :) Żyć, nie umierać :D
A Theodor mnie dziś powalił porannym pytaniem. Siedzimy na kanapie, karmię Nathana, on ogląda bajką. I nagle pytanie ni z gruchy, ni z pietruchy "Mamusiu, ale jak wyciągają dzidziusia z brzuszka? Przecież brzuszek się nie otwiera!" A ja, sprytna mamusia, pokazałam mu bliznę po cesarce i wytłumaczyłam, że najpierw mi musieli przeciąć brzuszek, wyciągnęli dzidziusia, a potem go zaszyli :)