Skoro się tak o wystawach zgadało ;). Niestety coraz częściej spotykam się z tym, że liczy się tylko wygląd. NA ringu hasiorów czy malamutów coraz częściej spotykam psy agresywne :(. I co jeszcze smutniejsze - dość często agresory wygrywają...
Natomiast JRT lubię, choć nie spotkałam jeszcze łagodnego psa. Wszystkie, które znam są zaczepne, a jeden z nich uprzykrzał osiedlowym psiarzom życie. Jego właściciele wypuszczali go na spacer, który polegał na bieganiu wkoło przejeżdżających samochodów, gryzieniu i łapanie za nogawki przechodniów oraz atakowaniu psów, nie bacząc na psie CSy... Siał postrach, a policja nic sobie z tego nie robiła. Bo przecież właściciele tego pieska mają wielki wpływ na miasto, są ważni i boją się im narazić. A ja mam w d**** czy ktoś jest bogaty czy biedny, czy ma wielkie wpływy na miasto czy nie - każdego obowiązują te same prawa i obowiązki, prawda? Na szczęście po kilku pogryzieniach dużych psów, zagryzieniu niezliczonej ilości kotów oraz kilku psów, po pogryzieniu paru ludzi... policjanci zainterweniowali (szkoda, że otworzyli oczy dopiero po paru tragediach), a jego właściciele wykazali się rozsądkiem i więcej tego psa nie wypuścili. Smutne tylko, że na spacer w ogóle z nim nie chodzą :(. Ot, mieszka biedak na dworze i tyle z zajęć (wiem, bo mieszka on za płotem i mam okazję bacznie obserwować te państwo).
Cóż, generalnie to przecież nie wina psa, lecz właścicieli. Jak mawia mój kolega: "Nie ma trudnych psów, są tylko nieudolni właściciele". Szkoda, że jeszcze dość długo będzie trzeba czekać, by ludzie przestali patrzeć na wygląd psa, lecz na jego charakter i dopasowali do swojego trybu życia (a może tryb życia do psa ;)?).