I ja tam byłam, miód i wino piłam :)
Spotkanie było przemiłe, dzięki wspaniałemu towarzystwu i bajkowej scenerii Alli ogrodu. Borys zmienił się bardzo - na plus! Radosny był zawsze, ale teraz jest jakby spokojniejszy. Rewelacyjnie chodzi na smyczy, a ciągnął jak szatan - niespełna rok temu przeciągnął mnie nieźle, dobrze pamiętam. Zna podstawowe komendy, jest bardzo posłuszny, wpatrzony w Pańciostwo jak w obrazek. Poza tym wygląda ślicznie - sierść mu lśni jak lustro, czego zdjęcia chyba nie oddają.
Fajnie było go znów zobaczyć :)