-
Posts
10775 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Marysia R.
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
http://www.psydoadopcji.pl/ -
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1345459495650894&type=3&__tn__=-UC-R -
Psie posłanie, kubraczki dla psów, ubranka pooperacyjne i coś dla kociaka :) Zapraszam: https://www.dogomania.com/forum/topic/352121
-
Super wieści, powodzenia Fifi :)
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
https://www.facebook.com/katarzyna.lobacz/posts/3255156417842088?__cft__[0]=AZWhdQCGMzMTee4ELSx3Wv8kgLaAQmY6YGxMRagG120r6sU1jqs_1wTn6rgIE1IG1P6m7FxkOTrIIxi2o4noGS_psQk4UTDtfeFxoetMGX2lL2sofFfdQUb8gTpLELS-NSo&__tn__=%2CO%2CP-R -
Też pomyślałam o działkach, gdzie ktoś albo mieszka na stałe albo tak jak elik u siebie dba, o okoliczne koty. Albo jakimś przyjazne kotom osiedlu, gdzie są karmicieli, pootwierane okienka piwniczne itd.
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Jak najbardziej się zgadzam, że to bardzo potrzebne, szczególnie jeśli chodzi o obowiązek czipowania psów (nie tylko szczeniaków, wszystkich psów) - to podstawa. Ale moim zdaniem wszelkie pozytywne zmiany i działania w kierunku poprawienia sytuacji psów bezdomnych w Polsce to dobry krok i może w końcu uda się również dojść do wprowadzenia regulacji dotyczących czipowania (nad którymi, o ile wiem trwają pracy od wielu lat, tylko z marnym skutkiem...). -
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
W mojej gminie była podobna sytuacja - zebrała się prężna grupa mieszkańców, która postanowiła przekonać gminę do zaprzestania podpisywania umów na odłów psów z Radysami. I choć nie było to łatwe, bo urzędnicy nie mieli do tego schroniska zastrzeżeń to udało się i od dwóch lat gmina podpisuje umowę z pobliskim schroniskiem prowadzonym przez Fundację (skąd swoją drogą sporo psów jest odbieranych przez właścicieli, co na pewni nie miało miejsca w przypadku Radys...). Więc to nie jest do końca tak, że nie ma alternatywy dla umowy z Radysami. Tylko Radysy były dla wielu gmin najwygodniejszą, najtańszą opcją - po najmniejszej linii oporu. Mam obawy jak to wszystko się w Radysach potoczy, ale mam też wielką nadzieję i bardzo mocno trzymam kciuki, żeby ta interwencja była początkiem drogi do dobrych zmian w temacie Radys i innych tego typu miejsc. -
Albo znaleźć jakieś jeszcze inne miejsce, nie w centrum miasta, nie przy dużych drogach, może w okolicach jakichś stodół/piwnic i miejsc gdzie koty są dokarmiane i tam ją wypuścić. Uważam podobnie jak Tianku, że kotka sobie poradzi i przystosuje się, nawet jeśli zostanie wypuszczona w obcym miejscu.
-
Miałam właśnie wejść i napisać, że mogę poszukać na Fb ale widzę, że już nie ma potrzeby - szybka akcja :) Trzymam kciuki za pozytywny wynik wizyty.
-
Tolu, Jaaga czy nie myślicie o tym, żeby jednak znaleźć jakieś bezpieczne miejsce gdzie ta kotka będzie mogła żyć na wolności? Przyznam szczerze, że serce mi się kraje kiedy czytam o jej zachowaniu. Ona od bardzo długiego czasu żyje w chronicznym stresie, jest stale przerażona i poza fizjologicznymi nie ma możliwości realizować podstawowych kocich potrzeb. Trudno sobie wyobrazić, że miałaby w ten sposób funkcjonować do końca swoich dni. Ten permanentny stres i brak ruchu zaczną się też w którymś momencie poważnie odbijać na jej zdrowiu - nadwaga to już pierwszy tego sygnał. Wiem, że wszystko co robicie, robicie z myślą o jej dobru i bezpieczeństwie. Żadna z Was absolutnie przecież nie chce jej skrzywdzić, chcecie jej zapewnić najlepsze warunki i wkładacie w to wiele zaangażowania i serca. Ale tak sobie myślę, że zdarzają się sytuacje, kiedy to co nam wydaje się dla zwierzaka najlepsze nie koniecznie faktycznie takie jest. Ta kotka pomimo najlepszej opieki, regularnych posiłków, miękkich posłań i zapewnionego kontaktu z człowiekiem i innymi zwierzętami jest nieszczęśliwa i nic nie wskazuje na to, żeby dała radę się do tej sytuacji przystosować... Może jest jakiś sposób, żeby jej pomóc w sposób dostosowany do jej potrzeb, nawet jeśli nie będzie to takie życie jakiego my byśmy dla niej chcieli.
-
Z rodziną rozmawiałam w sobotę przed południem, zaraz potem przesłałam mailem ankietę z prośbą o wypełnienie. Niestety wypełnionej ankiety nadal nie dostałam, nie było też żadnego kontaktu z ich strony. Raczej domu dla Fifi z tego nie będzie, mam nadzieję, że kolejny telefon będzie już tym właściwym :) Oczywiście gdyby coś się jednak zmieniło i rodzina nawiązała kontakt to dam znać.
-
Rozmawiałam dzisiaj z Panią Małgosią, właścicielką Pajdy :) Sunia ma się bardzo dobrze, czuje się jak u siebie, chodzi już sama po ogrodzie, gania za piłeczką, codziennie ma trzy spacery, ładnie chodzi na smyczy, jest absolutnie bezproblemowa i w ogóle same ochy i achy :) Sikanie na dywan więcej się nie powtórzyło. Pani Małgosia kilka razy powtarzała, że są z Pajdą bardzo szczęśliwi :)
-
Hahaha :D Moje ogłoszenie Pieni na Warszawę też ciągle aktywne i odświeżane, może wypatrzy ją w końcu jakiś koneser...
-
To, że plamienie jest mniej obfite niekoniecznie oznacza już koniec cieczki - w drugiej fazie, tej płodnej, suczka zaczyna plamić mniej i wydzielina staje się jaśniejsza, więc mniej widoczna. Więc nie wykluczałabym związku sikania z cieczką. Jeszcze raz Ci dziękuję Agat, że dzięki twoim namowom Pani Małgosia z rodziną zdecydowali się na adopcję :) Dzięki temu Pajda ma kochający dom, a Państwo świetną psinę :)
-
Ja ostatnio nie miałam okazji rozmawiać z Panią Małgosią, dzięki Agat za wieści! :) Jeśli nie niszczy drzwi jak wychodzą, to sądzę, że jest całkiem nieźle ;) Z tym sikaniem faktycznie dziwna sprawa, na pewno to nie kwestia problemów z zachowaniem czystości, bo z tym od początku nie miała żadnych problemów. Ale myślę, że to może mieć związek z cieczką - suczki w tym czasie mają czasem różne dziwne pomysły, również w temacie załatwianie się. Mam nadzieję, że sytuacja nie będzie się powtarzała. Państwo muszą uważać, żeby Pajda nie weszła im na głowę :D Ruda cwaniara :)