Jump to content
Dogomania

Marysia R.

Members
  • Posts

    10775
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Marysia R.

  1. Ja mam w domu całą paczkę takich podkładów z Rossmana, dla dzieci. Będę dzisiaj po południu (ok. 16) na Bielanach, mogłabym je zabrać i komuś przekazać. Mam też porządny, plastikowy, duży transporter dla kota. Jak coś podam numer telefonu na pw :)
  2. Są kolejne wieści z wczoraj :)
  3. Wszystkiego dobrego Stefek ;) Wierka pojechała do domu to teraz kolej na Ciebie kolego ;)
  4. O rany, ale wiadomość!! :jumpie: Wy to jesteście tajemnicze, ani słówkiem nie pisnęłyście ;) Baaardzo się cieszę, oczywiście kciuków jeszcze przez chwilę nie puszczam :)
  5. Bądźmy dobrej myśli, początki są na pewno trudne ale wierzę, że będzie dobrze. Pozwolę sobie wkleić fragment wczorajszego maila od córki Państwa, studentki, której w trakcie mojej wizyty nie było w domu: Mattilu tak, Coco pozostanie Cocunią :) Zapomniałam o tym napisać.
  6. Powodzenia Nutelko :) Trzymam kciuki za równie szybką adopcję czarnej siostrzyczki :)
  7. Cudowne wieści, trzymam kciuki żeby się wszystko udało :)
  8. :calus: Rozmawiałam dzisiaj rano z Panią, wszystko jest w porządku :) Po moim wyjściu sunia przez pół godziny płakała :-( ale potem się uspokoiła. Ponieważ nie daje sobie przypiąć smyczy to wychodzi do ogródka bez niej ale jest grzeczna i razem z Dyziem bez problemu wraca do domu. Głównie leży pod stołem na kocyku, który dostała ode mnie z domu ale kiedy Pani idzie do kuchni to leci za nią. Zjada z apetytem i trzeba jej pilnować bo najchętniej zjadła by porcję swoją a potem Dyzia ;) Ogólnie potrzeba czasu żeby się przełamała i zrozumiała że teraz tu jest jej dom ale co najważniejsze Państwo to rozumieją i nie denerwują się że początki są trudne.
  9. Różo obawiam się, że ewu ciężko będzie odpowiedzieć na te pytania bo wszystkie te psiaki znajdują się w schronisku gdzie nie ma jak sprawdzić takich rzeczy :niewiem: No poza orientacyjną informacją co do wagi :)
  10. Wszystko się zgadza się :) Coco zamieszkała w dużym domu z ogrodem, z pięcioosobową rodziną (wszyscy domownicy dorośli) oraz 14-letnim pudelkiem miniaturowym Dyziem. Państwo stracili we wrześniu po 10 latach drugiego psa, dobermana. W domu od zawsze były zwierzaki więc rodzina nie jest "zielona" :) Ogród zabezpieczony solidnym płotem. Pani ("seniorka rodu" ;)) bardzo miła, poczęstowała mnie pysznym obiadem, opowiadała o zwierzakach :) Coco w samochodzie na początku trochę się denerwowała i wierciła ale potem ułożyła się na siedzeniu, zasnęła i spała przez resztę drogi. Na miejscu grzecznie wysiadła z samochodu, weszła do ogrodu a potem do domu. Kiedy spuściłam ją ze smyczy trochę pozwiedzała nowe lokum a potem położyła się pod stołem koło moich nóg. Trochę warczała na Dyzia, który był natrętny i chciał ją dokładnie obwąchać ;) Kiedy zaczęłam zbierać się do wyjścia Coco niestety pogardziła miseczką pysznego, gotowanego jedzonka, które przygotowała dla niej Pani i chciała wychodzić ze mną. Przestraszyła się, kiedy się zorientowała, że nie mam zamiaru jej ze sobą zabrać, próbowała przecisnąć się między nogami Pani, żeby wydostać się za mną przez drzwi :-( Ciężko było mi ją zostawić ale mam nadzieję, że szybko pokocha nową rodzinę i będzie szczęśliwa. Kciuków proszę jeszcze przez chwilę nie puszczać choć jestem pewna, że rodzina otoczy ją miłością i opieką :) Ale jak to mówią "strzeżonego Pan Bóg strzeże" ;) Dostała od Pani 100zł na paliwo ale z moich obliczeń wynika, że na benzynę wydałam ok 75zł więc pozostałe 25zł dopisuję do rozliczenia Coco. I jeszcze fotki białaski na własnym dywanie:
  11. Czy ja się tutaj meldowałam? :hmmmm: Tak czy inaczej jestem, przesyłam ciepłe myśli i zaciskam kciuki za szczeniaczki :)
  12. Bardzo się cieszę, że Lisiek/Rysiek ma się dobrze i jest szczęśliwy :) Oby wszystkie adopcje były takie udane :) Czyżbyś miała już na oku jakiegoś następcę? ;)
  13. Czego się nie robi żeby się pozbyć "zalegającego" tymczasa :evil_lol: ;) Za kciuki i ciepłe myśli bardzo dziękuję :) Nutusiu jadę rano żeby nie musieć wracać po ciemku i może zdążyć przed popołudniowymi, piątkowymi korkami w drodze powrotnej więc raczej nie damy rady w ten sposób :roll: Żałuję ale proszę bądź z nami myślami :) Zaraz sobie zapiszę i mam nadzieję, że dam radę dotrzeć :)
  14. Zgadza się, takie imiona dostały sunie w wyniku bazarku ale sądząc po tym, że osoba na filmiku woła "Miluniu" do odważniejszej suni (ze sterczącymi uszkami) to chyba musiało dojść gdzieś w międzyczasie do zamiany imion ;)
  15. Sytuacja troszkę się skomplikowała ale rozwija się w pożądanym kierunku ;) Państwo mieszkają w Dęblinie więc ode mnie dość daleko. Pani chciała przyjechać do mnie ale wymaga to przejechania przez Wa-wę a Pani nie czuje się na tyle pewnie za kierownicą żeby ładować się do zatłoczonej niemiłosiernie stolicy. Padła propozycja żebyśmy spotkały się "w połowie drogi" na spotkanie zapoznawcze ale stwierdziłam, że to nie jest najlepszy pomysł. Zapadła decyzja, że ja pojadę z Coco do Państwa na wizytę zapoznawczo-przedadopcyjną i jeśli wszystko będzie w porządku to podpiszemy umowę i sunia zostanie. Państwo pokryją część kosztów paliwa. Odległość jest spora (ok. 140km) ale dom wydaje się fajny i szkoda byłoby żeby "przepadł" z powodu tej odległości. Jadę w piątek, gdyby ktoś miał ochotę mi towarzyszyć to zapraszam :) Kciuki jak najbardziej wskazane :)
  16. Dotarłam :) Zapiszę sobie żeby nie zgubić :)
  17. Ciekawa jestem bardzo jak się sprawdzi obróżka u strachulców, czekam na relację :) I trzymam kciuki za Twoje zdrowie Nutusiu :calus:
  18. Tak, łączność odzyskana, mam nadzieję, że na stałe :) U malutkiej bez zmian, ostatnie dni jej nie widziałam bo w poniedziałki i wtorki mam cały dzień zajęcia na uczelni i późno wracam. A w związku z tym do jej "stołówki" docieram jak jest już całkiem ciemno a ona się wtedy z reguły nie przychodzi, pewnie już gdzieś śpi... Za to miałam dzisiaj bardzo interesujący telefon w sprawie Coco, wydaje mi się, że dom bardzo fajny obawiam się tylko, żeby nie "przestraszył" się charakterku naszej Cocouni... Rodzina wstępnie zadeklarowała chęć odwiedzin w celu poznania panienki w weekend, mają jeszcze dzwonić żeby potwierdzić. Co ma być to będzie ale kciuki mile widziane :)
  19. Aleśmy się zgrały :D Ale przynajmniej mamy pewność, że nie ma pomyłki ;)
  20. Podliczyłam i wyszło mi następująco: wpłaty: 2513,17zł wydatki: 1809,90zł saldo: 703,27zł Mam nadzieję, że się nie pomyliłam ;)
  21. Udało mi mi się wejść na dogo więc przyłączam się do kciukania za domek Florci i przekazuję delikatne głaski dla Gapci :)
×
×
  • Create New...