Jump to content
Dogomania

Marysia R.

Members
  • Posts

    10775
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Marysia R.

  1. Znam ten ból, u mnie jest dokładnie to samo ;) Wpuszczam jedną, zdążam wrócić do kuchni, usiąść i... w tym momencie pod drzwiami pojawia się kolejna. A jak już wszystkie wrócą to zaraz zaszczeka pies sąsiadów albo coś innego interesującego się wydarzy więc wszystkie znowu chcą wyjść i cała zabawa zaczyna się od nowa :evil_lol: Natomiast Figa jest psem, który od pewnej temperatury wychodzi na dwór tylko kiedy jest to niezbędnie konieczne i na specjalne zaproszenie z mojej strony, Borówka też zimna nie lubi więc zdarza się, że drapie albo szczeka żeby ja wypuścić a kiedy otwieram drzwi to dochodzi do wniosku, że za zimno i rezygnuje :evil_lol:
  2. Wklejam fragment dzisiejszego maila od BeaKuź :) Przyznam się szczerze, że mnie biała małpa zaskoczyła, nie przyszło mi do głowy, że mogłaby "wybrać sobie" mężczyznę a tu proszę ;) Mattilu, Konfirm, w tej chwili jestem w trakcie wypróbowywania starego-nowego sposobu na psinkę. Mianowicie w piątek zawiozłam na miejsce swoją klatkę kenelową i w tej chwili mała dostaje jedzenie tylko i wyłącznie w środku klatki, która stoi tam na stałe. Mam zamiar utrzymać taki stan rzeczy przez tydzień, półtora a potem dyskretnie zamienić moją klatkę na schroniskową klatkę-łapkę. I mam wielką nadzieję, że sunia nie "wyniucha" podstępu. Przez pierwsze dni nie chciała jeść z klatki ale w tej chwili już się zorientowała, że jedzenie jest tylko tam i włazi żeby zjeść. Strasznie mi szkoda tego rudego pieska ale muszę się jeszcze wstrzymać, przepraszam... :(
  3. Miałam kiedyś jedną na M. Moli była niezbyt urodziwa jak na mój gust a dom znalazła w nie całe dwa tygodnie więc może coś w tym jest ;) Wnioskuję o zmianę tytułu wątku Wierki! :)
  4. No cóż, to było do przewidzenia :megagrin:
  5. Bardzo prosto, tutaj jest przepis: http://www.psy.pl/zywienie1/frykasy-dla-kazdej-rasy/art19,ciasteczka-maslane-.html :)
  6. Tak, aczkolwiek wydaje mi się, że nie należy zbyt pochopnie przyklejać psu etykietki "nieadopcyjny". To, że psem przez długi czas nikt się nie zainteresował albo że jest starszy nie znaczy, że nie ma szans na adopcję. Oczywiście, że te szanse są niewielkie ale są. I powinno się takiego psa ogłaszać. Oczywiście, jeszcze raz podkreślam, istnieją sytuacje, w których nie ma to sensu (np. przypadek przytoczonej wcześniej Lizy czy psa ze spaczoną psychiką o którym pisałaś itd.) - jest to zrozumiałe i nie ma powodu dla którego to DT sam miałby utrzymywać takiego psa. To jest jedna z tych sytuacji, o których napisałam, że ta zasada się nie sprawdza :) Ciężko chory pies, któremu adopcja mogłaby bardziej zaszkodzić niż pomóc a do tego szansa, że ktoś się zdecyduje na adopcję jest znikoma. Nie jest to niczyja wina i głupotą byłoby uważać, że z tego powodu powinnaś utrzymywać ją sama.
  7. Pozwolę sobie nie do końca zgodzić się z tym stwierdzeniem ;) Ja uważam, że dopóki pies jest ogłaszany i szuka domu ale jest nieadopcyjny i nie ma odzewu to jak najbardziej można zbierać na niego kasę i nie należy go uznawać za "własnego" psa DT. I zawsze mi się zdawało, że taką zasadę wyznaje większość osób na dogo.Natomiast w przypadku kiedy dom tymczasowy psa nie ogłasza w żaden sposób, nie próbuje nawet, to w moim odczuciu faktycznie powinien wziąć na siebie odpowiedzialność finansową za niego. Bo jest to zwyczajnie nie w porządku w stosunku do darczyńców. Tym bardziej, jeżeli DT zdecyduje się formalnie adoptować swojego podopiecznego (nie mam tu na myśli nikogo konkretnego, to taka ogólna refleksja). Oczywiście są też pewne sytuacje, w których ta zasada się nie sprawdza np. w przypadku psów bardzo chorych czy staruszków.
  8. Dziękuję za komplementy :oops: Ciasteczka wątróbkowe były z bazarku na dogo, Kejciu piekła i sprzedawała :) Wiem, że też kilka innych osób robiło takie bazarki ale w tej chwili chyba żadnego nie ma. Sama nigdy nie robiłam akurat wątróbkowych piekłam za to psie ciasteczka owsiane i maślane. Moje psy przepadały szczególnie za tymi drugimi ;)
  9. Grażyno dziękuję za komplementy w imieniu moich potfffforów ;) Ustawiły się bo rozdawałam ciasteczka wątróbkowe ;)
  10. Służę uprzejmie :) Moje "prywatne" zwierzaki nie mają swojego wątku więc pokażę tutaj: Od lewej kolejno: Czika - łaciata lisiczka, przyjechała na tymczas, po tygodniu podpisaliśmy umowę adopcyjną ;) Jagoda - znaleziona przez znajomą pod sklepem, nienawidzi czesania więc jest regularnie strzyżona Figa - rodowodowa buldożka francuska, najgłupszy pies na świecie, ulubienica Nutusi ;) Borówka - mieszkała w pustostanie w środku lasu, dokarmialiśmy ją przez miesiąc zanim nam zaufała, "niezbyt miła" w stosunku do obcych :eviltong: Pestka - rodowodowa mopsica, zdaje jej się, że rządzi wszystkimi w domu ;), ma już 11 lat Sušenka (czyt. Suszeńka, po czesku ciasteczko :)) - adoptowana z lecznicy, jej królestwem jest łazienka na piętrze ;) I jeszcze Dżet - "prawie foksterier" mieszka razem z resztą mojej rodziny za granicą, przyjeżdża kilka razy w roku, znaleziony w mojej wsi, tutaj metamorfoza łobuza: http://www.dogomania.com/forum/topic/6647-metamorfozy/?p=15726342 ;)
  11. Nutusiu niezmiennie życzę prawidłowej diagnozy i powrotu do zdrowia :) I bardzo się cieszę z postępów Imci :thumbs:
  12. Tak, malutka cały czas mieszka na miejscu a ja codziennie przywożę jej jedzenie. Cały czas nie tracę nadziei, że uda się ją złapać :) Mam nowy pomysł (może nie całkiem nowy ale zmodyfikowany stary ;)), zobaczymy co z tego będzie. Malagos Arunia napewno niedługo znajdzie dom, "nie bój żaby" ;)
  13. :jumpie: :jumpie: :Rose:
  14. Zgodnie z życzeniem ujawniam się i ja :) Bardzo się cieszę, że miałam okazję poznać przemiłą Panią Szerloka ;) Szerlok prowadzący Kajtusia na smyczy jest bezcenny :D
  15. Gratuluję udanej akcji, kolejnie psie istnienia uratowane! :) :roflt: :roflt: :roflt:
  16. Beato bardzo się cieszę, że decydowałaś się zalogować, witaj w gronie dogomaniaków ;) Ale najbardziej się cieszę, że Coco robi tak szybko postępy :multi: Oby jak najszybciej przestała zupełnie za mną tęsknić, ani mnie ani jej ta tęsknota nie przyniesie żadnego pożytku. Ale myślę, że ona już zaczyna rozumieć, że to u Was jest jej miejsce docelowe :) Konfirm Pani Wiesia jeszcze nie wie, muszę do niej zadzwonić :) Mattilu myślę, że jak najbardziej możemy wymienić banerek :jumpie:
  17. Mam na OLX wyróżnione ogłoszenie Coco do 2 grudnia, szkoda żeby się zmarnowało więc mogę podmienić na Arię :) Tekst ten? Arię wzięliśmy do domu z interwencji – małe biedne przerażone szczenię. Nie miała imienia, miseczki, budy, tylko kawał eternitu oparty o ścianę. I łańcuch. Teraz to psie dziecko jest uroczą sunią, niewielką, zgrabną, o ślicznym kolorze sierści. Nadrabia stracony czas, biega, zaczepia do zabawy inne psiaki, goni wróble, podskubuje za rękaw. Jest bardzo inteligentna, w mig załapuje polecenia, przybiega na zawołanie, rozdaje buziaki, i pokazuje brzuszek. Ma 6 miesięcy, waży 10 kg i nie będzie duża, taka wielkości spaniela. Jest odrobaczona i zaszczepiona. Przebywa w domu tymczasowym niedaleko Warszawy.
  18. Myślę, że nie zaszkodzi :) A możesz napisać w tytule zamiast samego Blanche np. "Blanche/Coco" albo "Blanche (Coco)"? :) Co by było wiadomo o kogo chodzi ;)
  19. Transporter i podkłady przekazane :) Trzymam kciuki za jutrzejszą akcję :kciuki:
  20. Flora proszę się nie wygłupiać! :nono: Wygląda na to, że obróżka faktycznie działa, trzeba koniecznie zapamiętać i mieć w zanadrzu w razie jakiegoś wyjątkowo zestrachanego tymczasa :) Co do ogłoszeń to niezmiennie jestem za, przecież nie oddasz jej pierwszemu lepszemu, który zadzwoni a może dzięki temu wypatrzy ją TEN dom :)
  21. Ja w tej chwili wychodzę z domu, wysłałam kcd na pw swój numer telefonu. Jeśli nie uda nam się zgrać zadzwonię do Ciebie Ellig i postaram się podrzucić rzeczy :)
  22. No niestety daleko bo ja mieszkam poza Wa-wą (ok. 30km na północ), na Bielanach będę tylko jakieś dwie godziny i wracam do domu. Kurcze, może w takim razie ja pojadę później tak żebyśmy się mogły spotkać?
  23. Mam też dwa zdjęcia, dostałam zgodę więc wrzucam :)
×
×
  • Create New...