Dzięki Aga, że spytałaś. Sama już nie wiem co robić. Jednak mam w pamięci opinię weta, że nie ma sensu kastrować. Jeszcze trochę poczekam, zobaczę jak Kajtek będzie się zachowywał kiedy zaczną się cieczki. Dzisiaj Kajtuś był od rana u rodziców, bo oprócz pracy miałam jeszcze kilka spraw do załatwienia i nie chciałam, żeby tak długo był sam. Zaraz pójdziemy do siebie. Kajtuś już doskonale wie, że chodzimy do drugiego domku, tam gdzie jest kotek. Zawsze jak jesteśmy przed blokiem to już ciągnie do klatki i cieszy się przed drzwiami. Jak go zostawiam u rodziców to wygląda przez okno i szczeka, a jak wracam to oczywiście jest radość nie do opisania. Nie wyobrażam sobie już życia bez Kajtka i mam wrażenie, że jest u mnie kilka lat. A dopiero za ponad tydzień miną 2 miesiące odkąd jest u mnie.