Jump to content
Dogomania

Gabi79

Members
  • Posts

    33087
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by Gabi79

  1. Lusia... koteczka porzucona w moim bloku na klatce schodowej. Historia zaczęła się ponad 2 tygodnie temu. Czekałam rano na windę z moją Kajunią i nagle usłyszałam glośne miauczenie kota kilka pięter niżej. Nie miałam czasu na poszukiwania. Wieczorem pojawiły się na parterze 2 ogłoszenia, iż znaleziono kota, który teraz znajduje się w mieszkaniu nr ... Właściciel proszony o odebranie zguby. Ogłoszenia szybko zniknęły, byłam więc pewna, że kotek wrócił do domu. Przedwczoraj zagadnęła mnie pani z parteru od pudelka. Kilka osób z bloku przeprowadziło małe śledztwo i okazało się, że właścicielka kota się wyprowadziła, a on został na klatce schodowej. Przez ponad 2 tygodnie chodził po piętrach w okolicy windy towarowej. Wykonałam szybki tel do AgusiP, Agusia do Joanki40 i Joasia zgodziła się przyjąć kotka na BDT. Ale w czwartek po moim powrocie z pracy, ani wieczorem nie udało mi się biedaka namierzyć. Wczoraj rano pytałam ochroniarza i dozorczyni, też kotka nie widzieli. Przeraziłam się, że może kotek zaczął komuś przeszkadzać i ktoś mu zrobił krzywdę. W bloku, gdzie jest 230 mieszkań o idiotę nietrudno. Po południu zadzwoniła do mnie p. Danusia, która ma Misię z Dogo z informacją, że kotek jest na schodach do piwnicy. Jedna z pań przejętych losem kotka (a właściwie kotki, bo okazało się, że to dziewczynka), na moją prośbę wzięła ją do siebie do czasu aż przyjadą AgusiaP i Mysza2. Dziewczyny, jak zawsze niezawodne i gotowe do pomocy zjawiły się ekspresowo. Potem była wizyta u weta. Testy na FELV i FIV ujemne. Koteczka dostała imię Lusia. Ma przepuklinę wielkości dużej mandarynki, została oceniona na 2 lata. Za testy dziewczyny zaplacily 150,- Lusię czeka jeszcze sterylizacja i operacja przepukliny. W tym momencie Lusia jest na minusie. Jak zwykle z całego serca proszę o wsparcie. Za każdą formę pomocy będę ogromnie wdzięczna.
  2. Super fotki i wieści. Nie lubię się wtrącać, ale może Ineczka powinna wychodzić w obroży z adresatką. Wiem, że ogrodzenie jest szczelne, ale wiecie jak to jest, psiak jak się wystraszy to jest moment.
  3. Radku, bardzo serdecznie dziękuję!!! Jutro uzupełnię wpłaty.
  4. Dziękuję w imieniu calej trójki. Za każdym razem, jak patrzę na uśmiechniętą mordeczkę Misiunia, aż mnie ściska w gardle na myśl o tym, co musiał przeżywać, gdy się błąkał, a potem gdy był w schronisku. Z resztą to samo dotyczy Kai, Melci i wszystkich psiaków i kotków, które już są szczęśliwe, a wcześniej były bezdomne i smutne.
  5. Bardzo się cieszę Izuniu, że zaglądasz. Misiunio czuje się dobrze, za kilka tygodni pójdziemy na kontrolę do kardiologa. Misiulek jest słodki i kochany, dzisiaj rano nie chciał iść na spacerek, bo w nocy padało i dobrze wiedział, że jest mokro.
  6. Gusiaczku, pieniążki już na koncie Misiunia, jeszcze raz z calego serca dziękuję!!! Zaraz wpiszę w rozliczenie. Dzisiaj odebrałam tabletki dla Misiunia, koszt 105,-
  7. Gusiaczku, bardzo, bardzo serdecznie dziękuję!!! Pieniążki pewnie jutro pojawią się na koncie. Dzisiaj dzwoniłam do weta, aby zamówić tabletki.dla Misiunia.
  8. Weszłam tu przez przypadek, patrzę: ale cudna psina!!! A potem doczytałam, że Pańciem tego cuda jest Radek. Pozdrawiam, a w wolnej chwili przejrzę cały wątek.
  9. Reniu, to dzięki temu, że ty wypatrzyłaś Szronika.i zdecydowałaś się go umieścić u Anety. A Kajtuś faktycznie ma zupełnie inny wyraz pyszczka, teraz jest radosny i uśmiechnięty.
  10. Trzeba być naprawdę bezdusznym bydlakiem, żeby porzucić żywą istotę, jak stary kapeć.
  11. Cudna, maleńka sunieczka, tak bardzo tęskni za kimś, kto ją porzucił. Kochana istotka!!! ( z resztą, jak wszystkie zwierzaki)
  12. Tolu, dzięki serdeczne!!! Przelałam 78,- za 11 dni pobytu Kajtunia w lutym.
  13. Gdyby ktoś był ciekaw, co u Zuleczki, mam najnowsze wieści: Sytuacja się ustabilizowała, Zula nadal jest nieśmiała ale już na dobre się zadomowiła i prawie co dzień robi jakieś malutkie postępy. Nic wielkiego, ba nawet małego konkretnie się nie dzieje, tylko z perspektywy tygodnia widać, że np. siada coraz bliżej, mniej denerwuje się przy zapinaniu i odpinaniu smyczy, spokojniej siedzi na kanapie w towarzystwie ludzi, biega za nami do drzwi witać gości itp. Wczoraj była z żoną u weterynarza, taki dłuższy spacer ok 1,5 km w jedną stronę. Po drodze zachowywała się wspaniale (zdaje się lubi takie wycieczki) a w poczekalni… normalnie, jak każdy pies, żadnego strachu czy niepożądanych zachowań, położyła się i czekała na swoja kolej, w poczekalni dała się zważyć – ma 9 kg, podczas wizyty była lękliwa ale dzięki cierpliwości pani doktor dała się zbadać, jest całkowicie zdrowa tylko tabletki na odrobaczenie dostała. Chyba na stałe już przeniosła się już na kanapę ale ponieważ czasami jest dla niej jeszcze trochę za ciasno to ma nowe „homemadowe” posłanko na którym wyleguje się z… Dafii, myślę, że z czasem będzie się pchała na kolanka i psie posłanie przestanie być potrzebne.
  14. Kajtuś właśnie wraca za spacerku i zaraz będzie kąpiel.
  15. Witaj dorciu u Kajtunia!!! Bardzo serdecznie dziękuję za deklarację!!! Ja też kocham takie słodkie, niepozorne kundelki!!! A Kajtuś do reszty zawładnął moim sercem!!! Anetko, dzięki za fotki, mam nadzieję, że uda Ci się jeszcze cyknąć jakieś kanapowe. Oboje ze Szronikiem są cudowni!!!
  16. Kochany Canisek, w schronisku był zrezygnowany i smutny ( z resztą tak samo, jak cała reszta biedaków), a teraz wreszcie jest radosny i szczęśliwy. Teraz operacja łapeczki, a potem szukanie super domku.
  17. Anetko, na konto Mufki poleciało 86,05 z bazarku Potwierdź proszę, jak pieniążki dotrą
  18. Miałam u siebie w BDT Nutkę, która też 6 lat przesiedziała w schronisku. Sunia była ideałem psa pod każdym względem. Znalazła super domek, tego samego życzę Caniskowi.
  19. U Kajtunia na razie cisza, ale wiem od anecik, że jest słodkim przytulakiem. Coraz lepiej chodzi na smyczy. W weekend Aneta postara się cyknąć jakieś fotki
×
×
  • Create New...