-
Posts
33004 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
26
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Gabi79
-
Jeszcze nie rozmawiałam z Panem. Jutro wizyta w Dąbrowie. AgusiaP ze mną pójdzie. Dzięki Aguś!!! Ogólnie mam nienajlepsze samopoczucie z powodu własnych problemów, a do tego stres związany z adopcją Saruni. Chyba niedługo wywiozą mnie do Tworek. Dzisiaj Kasia była z Sarcią na badaniu krwi, koszt 130,- Wyniki ok.
-
Dzięki dziewczyny za wszystkie sugestie. Miałam super tel o Sarunię. Państwo bezszietni, mają 10 letniego Westa, chcą adoptować jakąś bidę po przejściach. Są z mojego miasta, czyli z Dąbrowy. Jak powiedziałam, że Sara jest w okolicach Bielska, Pani na to, że bliziutko i najchętniej jak najszybciej pojechała by na zapoznanie.
-
Jakiś czas temu przeczytałam o oswojonym szopie, którego jacyś debile zamknęli w beczce i biedak się udusił, a teraz to. Jestem w stanie zrozumieć, że psiak ucieknie i zdarzy się wypadek, ale coś takiego, jak w przypadku Teosia to koszmar nad koszmary. Tak bardzo żal mi tego maluszka. To straszne, że zwierzęta są tak bardzo od nas zależne. Nie wiem, co mnie bardziej przeraża, fakt, że Tigrunia i Sarcia zasiedzą się u Kasi, czy adopcja. Też bym najchętniej obie wzięła, ale nie mogę
-
Tak Izuniu z Bielska. Pani mówi, że najbardziej obawia się reakcji koteczki na psiaka, powiedziałam, że na to będzie potrzebny czas. Z jednej strony bardzo bym chciała, aby Tigrunia wreszcie miala DS, a z drugiej słabo mi się robi na myśl, jaki to byłby dla Tigruni szok. Po tym co przeczytałam we wtorek na jednym z wątków jestem pewna, że już nikomu nie zaufam
-
Znowu coś mi się chrzani. Nie ten post chciałam zacytować. Sarunia jest spokojną sunią. Ja cały czas się waham. Tu nie chodzi o finanse, ale o fakt, że Sarunia potrzebuje spokojnego domu. Dla niej najważniejszy jest człowiek. Pan wiekowy, ale w dobrej kondycji. Po rozmowie też bym mu nie dała tyle lat. Na razie czekamy do piątku na wizytę u weta.
-
Pan ma 75 lat. Rozmawiam z kim tylko się da prosząc o wyrażenie opinii, większość osób twierdzi, że jeśli córka musi zaakceptować, że może być akurat ten piesek i jeśli deklaruje się nim zająć, gdy zajdzie taka potrzeba, to by zaryzykowali. Ogólnie stanęło na tym, iż poprosiłam Kasię, aby pojechała z Sarunią na badanie krwi, bo u Saruni wzmogło się łaknienie i chcemy sprawdzić, czy to nie objaw jakiejś choroby (oby nie!!!). Kasia będzie mogła pojechać w piątek, więc sprawa ewentualnej adopcji się przeciągnie, jeśli Państwo poczekają będzie to na plus.
-
Sprawa wygląda następująco: Pan z córką chcą w czwartek pojechać poznać Sarunię. Szukałam więc kogoś na wizytę. Ania - Nilssen poleciła mi wizytatorkę z Ustronia. Okazało się, że świat jest mały i Wiktoria już tam była na wizycie kilka miesięcy temu. Wizyta wypadła bardzo dobrze, ale ostatecznie sunia znalazła inny dom, bo pan się długo zastanawiał. Są 2 minusy - wiek i fakt, że żona pana jest osobą leżącą ( do pomocy przy żonie pan ma opiekunkę) Rozmawiałam dwukrotnie z córką państwa, zapewniła, że w razie potrzeby zajmie się Sarunią. Oboje wydają się bardzo sympatyczni i pro zwierzęcy. Córka mieszka w Skoczowie, ma jamnika. Sarunia potrzebuje spokojnego domu bez dzieci i tu by taki miała, ale czy starszy pan podoła opiece? Doradźcie coś proszę!!!