Jump to content
Dogomania

handzia

Members
  • Posts

    11204
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by handzia

  1. Jeśli chodzi o mnie, to ciągnąć dalej tematu o giselle i michelle nie zamierzam. Powiedziałam już co miałam powiedzieć na ich temat. Mam swoje zdanie i jego nie zmienię. Kilka niemiłych uwag z ich strony, kasa naprzód (choć jak się potem okazało Wiolka też chciała czym prędzej...) wystarczy mi na długi czas.
  2. Powiedz, dlaczego zabrałaś Jaśka? Bałaś się, że Wiolka nie będzie miała tyle czasu dla tylu psiaków, skoro już urodziła? Nas zapewniała, że da sobie radę, bo też się tego bardzo bałyśmy. Przekonywała nas, że ma wielkie wsparcie w Miłoszu i on pomaga jej jak może...Uwierzyłyśmy :(
  3. Arguś jest kochany, ale nie lubi małych psów (suczki nie skrzywdzi) i jak widać kotów. Wystarczyła sekunda nieuwagi :( Byłam z funią w lecznicy, dopiero wróciłyśmy.
  4. Powiem szczerze, że ja też nie darzyłam jej wielką sympatią. Ogólnie nie cierpię takich cwaniaków i oszołomów. Te jej dziwne powiedzonka a zwłaszcza "klei niemca" rozwalało mnie na łopatki. Ale ze względu na jej "dobroczynność" znosiłam to...
  5. [quote name='Malgoska']fundacje??? u nas jest własnie Anna Krawczyk - prezes fundacji Ludzie Zwierzęta w Potrzebie; zamordowała kilkadziesiąt jeśli nie kilkaset psów; wyłapywała je, dostawała od gminy pieniądze i umieszczała w różnych miejscach; tam umierały bez jedzenia, picia, poprzypinane do rur, kaloryferów w ogromnych męczarniach; zatrzymali ją; wypuścili bo ktoś za nią poręczył i co? Chodzi sobie dalej i teraz próbuje odzyskiwać swoje zwierzęta! Bez skruchy, żalu nic, występuje na dogo pod kilkoma nickami i też pisze posty w swojej obronie - i ma się świetnie; za chwile umożą sprawę i będzie sobie mordować zwierzęta dalej. Polskie prawo. http://ktoz.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?2 Jestem po raz kolejny od kilku dni w wielkim szoku...Już ją wypuścili??? Gdyby zabiła człowieka siedziałaby do końca życia, ale że tam kilkaset zwierząt??? A co tam, to tylko zwierzęta... Nawet miesiąca nie posiedziała....i od nowa zaczyna swoją działalność...Mam chęć wyjechać na bezludną wyspę...Rzygać się chce...
  6. Po pierwsze Dasza nie była malutką sunieczką. Była niewiele mniejsza od owczarka. Nie zamierzam wciągać się tutaj w dłuższe dyskusje, powiem tylko tyle, że gdyby wtedy giselle napisała od siebie szczerze jak było naprawdę, byłaby na pewno wysłuchana. Powtarzam po raz kolejny, jej milczenie odebrałyśmy jako przyznanie się do tego co zarzucala Wiolka. Gdybym była na jej miejscu, wiedziała, że nie mam nic na sumieniu i ktoś oczerniałby mnie bezpodstawnie, na pewno nie siedziałabym z założonymi rękoma. Broniłabym swoich racji do końca. Gdybym jednak wiedziała, że nie do końca byłam uczciwa, siedziałabym cicho jak mysz pod miotłą i czekała aż sprawa ucichnie. Tak właśnie zrobiły giselle i michelle. Ja wcześniej ich nie znałam, dlatego dopytywałam na wątku o opinie o tym hoteliku. Już wtedy zostało to źle odebrane, bo przecież giselle napisała do mnie pw, że ja miałam obiekcje przed wysłaniem jej do Dzierżoniowa i to teraz "pokutuje". Pytałam zwyczajnie, po prostu, bo nie znałam tych osób. Zresztą szukałyśmy też czegoś bliżej na początku, bo przecież to był drugi koniec Polski, a z tym związane koszty transportu. Potem dwukrotnie usłyszałyśmy, że mamy sobie Daszę zabierać...bo żadnych faktur, nawet od weta nie będzie, Co miałyśmy zrobić? Zapytam jeszcze na koniec dziewczyny, które teraz wyzywają nas od głupich i oskarżają o złą decyzję, która doprowadziła do śmierci Daszy. Dlaczego wtedy, kiedy jeszcze można było coś zrobić nie odzywałyście się??? Skoro widziałyście, że coś Wam nie gra, dlaczego milczałyście? Można było przecież napisać choć pw ze swoimi spostrzeżeniami... Teraz to wszystkie jesteśmy mądre, ale niestety po szkodzie...
  7. [quote name='Aleksandrossa']Prosimy o lajki! [URL="https://www.facebook.com/photo.php?fbid=377723612329154&set=pb.364240490344133.-2207520000.1372452240.&type=3&src=https%3A%2F%2Ffbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net%2Fhphotos-ak"]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=377723612329154&set=pb.364240490344133.-2207520000.1372452240.&type=3&src=https%3A%2F%2Ffbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net%2Fhphotos-ak[/URL][/QUOTE] Lajknęłam :)
  8. Też o tym myślałyśmy, ale to już była inna sprawa. Nie układało się jej z Miłoszem, więc miałyśmy podejrzenia, że może tatusiem jest ktoś inny i nie chciałyśmy wnikać w prywatne sprawy...Ostatnią rzeczą, która przyszła by mi wtedy na myśl, było to, że to dziecko nie istnieje....
  9. [quote name='ania shirley']A to też Wiola? (Z albumu Kofeiny,,,) http://s1105.photobucket.com/user/Kofeina224/media/P200711_1946-1.jpg.html http://s1105.photobucket.com/user/Kofeina224/library/?sort=3&page=1 W pierwszym linku to nie Wiolka. Jak dla mnie, ale w drugim, to nie mam pojęcia.
  10. Owszem, mieszkałby. Ale nic więcej by się nie działo....siedziałby w kojcu. Chciałyśmy tylko i wyłącznie jego dobra, byłyśmy szczęśliwe, że ktoś chce nam pomóc. Niestety trafiłyśmy na oszustkę :( Zbyt piękne to było wszystko :(
  11. Byłam przy tym teście. Marcel szczekał sobie jak zawsze...Jutro pojadę do niej i jeszcze raz przetestujemy, bo dzisiaj ciężki dzień był bardzo......
  12. Nie wiem, może wysyłać do nich osoby, które są bliżej i mogą sprawdzić...zawsze co kilka głów, to niejedna...
  13. [quote name='Aimez_moi']Najwazniejsze, ze wszystko w miare dobrze jest. TYlko te leki na stawy......[/QUOTE] Dziewczyny, ja będę robiła bazarek w połowie przeznaczony na leki dla Argusia. Nie martwcie się. Chciałabym, żeby dostał te z wyższej półki. Tylko muszę się wziąć za robotę. Bo zdjęcia mam i opisy...Tylko sił braknie z powodu Daszy i Fenka.....ale jutro się postaram pozbierać i ruszyć z bazarkiem.
  14. Marinko, ja też już od dwóch dni, prawie nic nie robię, tylko wracam do wątków, gdzie ona pisała....Wszystko powoli układa się w jedną całość :(
  15. Ja, pomimo wszystko, nadal ufam ludziom, wiem, że tych szczerych osób jest więcej niż podłych. Będę teraz nadzwyczaj ostrożna, człowiek po takich doświadczeniach uzbraja się w grubszy pancerz. Serce w środku pozostaje takie samo...
  16. Ja też od kilku dni też mam koszmary z nią związane. Bardzo chciałabym spojrzeć jej prosto w twarz i zapytać, jak mogłaś suko uśpić naszą Daszę???? Kto Ci na to pozwolił, jakim prawem czułaś taką władzę, żeby to zrobić????
  17. Tak, to prawda, głowy komuś nie prześwietlimy...Nawet najbliższa osoba może nas okłamywać i czasem późno się o tym dowiadujemy. Często zdarza się, że najbliższa osoba, czyli np. mąż czy żona mają przez lata drugie życie, a najbardziej zainteresowana osoba dowiaduje się o tym ostatnia...
  18. Bardzo dziękuję Wam dziewczyny za słowa współczucia, zrozumienia i otuchy. Bardzo ciężko będzie nam z tym żyć, że "pomogłyśmy" Daszy i Fenkowi cierpieć dalej :( I jeszcze dodatkowo tyle osób za to zapłaciło duże pieniądze. Najpierw schron, potem zimny, tygodniowy pobyt u ratifunkel, podróż do Dzierżoniowa do Michelle (drugi koniec Polski), tam też do końca już się nie dowiem gdzie była Dasza (na dworze czy w domu?) Bardzo nam z funią zależało, żeby Dasza z tymi guzami i chudością była w cieple, w domu...Znowu podróż do Wiolki do Rzeszowa, i w końcu śmierć, po którą Dasza poszła na własnych nogach. Ufała swojej opiekunce, kochała ją pewnie, jak to pies, więc poszła. W zamian za swoje przywiązanie i miłość dostała śmierć....:placz:
  19. Dzisiaj zawiozłam małego czarnulka do nowego domu. Niestety z przejęcia zapomniałam zrobić zdjęcia. Pani niedawno do mnie dzwoniła, że była już u weta, mały został odrobaczony, pobraną miał zeskrobinę z okolic oczka, bo wetka podejrzewała nużycę. Na razie w badaniach nic nie wyszło. Będę miała wieści na bieżąco. Piesek dostał imię Buffi. Wcześniej mieli Guffiego, który niestety zmarł. Nie chcieli takiego samego imienia, ale jednak podobne, więc zmienili pierwszą literę. Oby wszystko potoczyło się pomyślnie. Boję się za wcześnie cieszyć...Więc na razie spokojnie. Ps. zabierając Buffiego, pytałam o maleńką sunię. Jej dotychczasowa właścicielka planuje ją sobie zostawić...Mam nadzieję, że zechce oddać maleńką, jakby się dobry dom trafił?
  20. [quote name='Aimez_moi']A widzicie....:):) jakie cudo mamy.....:):) A zdjecia sa roznych czesci ciala czy tylko lapki?....:evil_lol:[/QUOTE] Nie no cioteczko, choćby całego go prześwietlić, to na rentgenie tylko kosteczki widać :)
  21. Arguś szukał ratunku i pocieszenia u funi :) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/4/3k3v.jpg/"][IMG]http://img4.imageshack.us/img4/3580/3k3v.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] funia pociesza i całuje: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/849/p1v8.jpg/][IMG]http://img849.imageshack.us/img849/6418/p1v8.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] Arguś upodobał sobie wagę, ważył się na niej kilka razy ;) waży dokładnie 28,80 kg [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/801/48u2.jpg/"][IMG]http://img801.imageshack.us/img801/4463/48u2.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL]
  22. Funia potem wejdzie i napisze fachowo co powiedziała wetka. Ja powiem od siebie tylko tyle, że nie ma tragedii i Arguś jeszcze długo pokuśtyka na tej łapince :) Zrobiłam zdjęcie Argusiowi. Nie mogę wyjść z podziwu dla niego. Niepotrzebna była narkoza, kochany Arguś dał się położyć na boku w dziwnej pozycji, w ciemnym pokoju, potem drugi raz w innej pozycji. To jest tak wyjątkowy pies, że słów brakuje, żeby go wychwalić. Zaraz wstawię zdjęcie :) Trzeba bedzie kupić mu tabletki na stawy, wetka podała nazwy kilku.
  23. Pewnie tak, ale dlaczego Wiolka nie napisała nam prawdy, tylko kazała nam się cieszyć, że jest dobrze??? Ale tego chyba już się nie dowiemy.
  24. Dzięki Bogu, Wiolka nie zdążyła "cudownie" wyadoptować Kseni... Ale na pewno planowala przeprowadzenie jakiegoś psiaka przez TM, bo pisała, że Marta z Danii chce jeszcze oprócz Daszy (*) :( jakiegoś psa zabrać...
  25. [quote name='Ellig']To wydarzenie istnieje, mysle,ze powinno sie tam o tym co sie stalo napisać... https://www.facebook.com/events/511826658849528/ To ja zakładałam to wydarzenie :( Straszny ból czuję, jak myślę, że muszę to tym ludziom powiedzieć. Tyle pieniędzy wszyscy na Daszę wpłacili, tyle osób czekało na dobre wieści. Niedawno ogłosiłam tam, że Dasza ma wymarzony dom....:( Nie mogę przestać o tym myśleć, nie umiem znaleźć sobie miejsca. Czuję się tak, jakby mi ktoś bliski umarł....:( Jestem kompletnie zdruzgotana podłością tego świata. Wiele rzeczy już przeżyłam ale czegoś podobnego jeszcze nigdy...
×
×
  • Create New...