Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. [quote name='zmierzchnica']Dlatego ja w okolicach świąt omijam z daleka ludzi potencjalnie mogących posiadać petardy, przy ludziach psów nie puszczam, bo a nuż nie zdążę zareagować na jakiegoś kretyna, który postanowi pieska podręczyć... Swoją drogą, jeśli miałaś świadków, trzeba było dzwonić na policję i się nie certolić. Pewnie by tylko gościa upomnieli, ale sam fakt, że by sobie uświadomił, że takie coś jest karalne, może coś by dało :roll: U mnie dwie starsze sunie się boją, Frotek i Hera raczej nie, ale już widzę, że Frotka co głośniejsze petardy niepokoją, dlatego staram się raczej unikać wychodzenia wieczorami "w strefy strzałów" nawet z tymi niebojącymi się psami. Strach zasiać bardzo łatwo, a jak już pójdzie lawina, to się psa nie nauczy olewania...:roll:[/QUOTE] maly gnojek to byl. policja nie zajmuje sie glupimi dziecmi. nimi musi sie zajac spoleczenstwo:evil_lol:
  2. ja tez przez dwa pierwsze sylwestry zawsze baralam moja suke na ogladanie fajerwerkow, bo ona kocha strzaly. wybuchy, burze...nie mowiac juz o wystrzalach z broni. ale rok temu normalnie w srodku dnia jakis debil rzucil jej swiszczaca petarde miedzy lapy. nie strzelajaca, ale swiszczaca. i od tego czasu tych swiszczacych bardzo, bardzo nie lubi i juz nie byla na fajerwerkach i nigdy nie pojdzie. w zeszlym roku pierwszy raz spedzila sylwestra w klatce, z ktorej wyszla jak przestali strzelac. nie byla specjalnie spanikowana, ale po prostu juz jej sie to nie podobalo. na strzaly nadal reaguje bardzo pozytywnie-jak trzeba, w koncu to pies mysliwski, burze uwielbia. w tym roku u nas nie wolno strzelac poza sylwestrem i jest raczej cicho, ale wczoraj jakis debil puscil wlasnie takie swiszczace gowno to od razu poszla spac do klatki. moje dwa mlodsze psy nawet oka nie otworzyly na ten swist.
  3. noo nie wiem, czy chcialabys trzymac wyrywajaca sie bialo-rozowa swinie z pancerna morda:))) bo ja kurde wolalabym nie:)))) pocieszne to i rozowe, ale zeby mozna stracic:))))
  4. nie chce nic mowic, ale jak moj piesek sobie zrobil takie cos to mu pan doktor to wyrownal. a jak sobie po pewnym czasie znow tak zrobil to sami wyrownalismy. pies ojej starszej tez sobie tak zrobil na wakacjach to mu sasiad wyrownal, a moja matka trzymala, bo odwrotnie sasiad nie chcial sie zgodzic:)))
  5. [quote name='Itske']co dowozi, ze każdy może mieć inne odczucia, tak, ja też lubię wystawiać swoją sukę, bo mam samograja, ale doświadczony handler pokazałaby ją ładniej i mnie szybciej by nauczył, i więcej miałabym BOGów, a d młodszego psa bardzo chętnie poprosiłabym kogoś kto zajmuje się wystawianiem fachowo, bo mimo 6-letniego doświadczenia i tak uważam, że są o wiele, wiele lepsi ode mnie, a pies, mimo, że piękny, wystawia się ze mną się gorzej niż jego mamusia[/QUOTE] no ja tez z przyjemnoscia patrze jak moj najstarszy pies biega po ringu z ekstra handlerka mimo ze to moj pieseczek i cycus mamusi:)))
  6. no to nadal nie sa zadne podstawy. co innego, gdyby pies pochodzil z domu tymczasowego, gdzie juz go troche poznali.
  7. [quote name='umberto_eco']Mi się wydaje że niektórzy nie rozumieją różnicy między słowem "oczekiwać" a "wymagać". Przykładowo: Jeśli ktoś bierze ze schroniska jakiegoś psa oczekując że akurat ten pies będzie przyjacielsko nastawiony wobec obcych ludzi to chyba ma prawo być rozczarowany gdy okazuje się, że pies atakuje gości, nienawidzi dzieci a na ludzi na spacerach patrzy spod byka? Takiego psa można nauczyć odpowiednich reakcji i wymagac aby zachowywal sie przyzwoicie ale na pewno nie uda się na nim wymóc przyjacielskiego stosunku do wszystkich dookoła jeśli pies z natury jest nieufny i w dodatku został źle zsocjalizowany. Oczywiście, trzeba się przyzwyczaić, trzeba dalej psa odpowiednio prowadzić ale jak najbardziej moim zdaniem można czuc silne rozczarowanie gdy się oczekiwało psa którego wszędzie będzie można ze sobą zabrać, który będzie ubóstwiał cały świat i obcych ludzi[/QUOTE] a powiedz na jakiej podstawie biorac psa ze schroniska ktos moze oczekiwac czegos takiego?
  8. [quote name='Itske']sorki, trochę zoffuję :lol: a_niusia, czy jest chociaż jeden Twój post, w którym nie byłoby jakiegoś ale? :lol: albo taki, w którym w ogóle nie negowałabyś tego, co ktoś pisze? To trochę taka zabawa, w "czyje na wierzchu" tak, każdy z nas był początkująca ciotką, i żałuję, ze jako początkująca ciotka, od początku nie dałam suki w ręce doświadczonej handlerki, lub, że musiałam zacząć od kiepskiej szkoły posłuszeństwa, która jednakowoż miała dobre opinie[/QUOTE] a ja ci powiem, ze nie zaluje trudnych poczatkow na ringu z moim pierwszym szczeniakiem. dzieki temu np. teraz mam 8mies gnoja, ktory wystawia sie zawsze i wszedzie-na wystawie wlacza odpowiedni tryb i po prostu sie pokazuje. po ringu przygotowawczym zasuwa bez ringowki. byc moze w przyszlosci tez zdecyduje sie na doswiadczonego handlera, ale w tej chwili duzo radosci sprawia mi pokazywanie jej w ringu.
  9. [quote name='NightQueen']ale ja wcale nie mówię o całkowicie samodzielnym podejmowaniu decyzji jak w przypadku innych ras, więc nie popadaj znów w skrajności... Mówię że ft nie przekłada się na rzeczywistość, chociażby fakt że w tf pies teoretycznie nie może pogonić zwierzyny, w realu pies ma szerszy wybór jeśli chodzi o podejmowanie decyzji, zrozumiałaś? Ja nie mam słonności do oczerniania hodowli na szerokim forum, co innego prywatna rozmowa, więc może kiedyś, gdy nadarzy się okazja... Czy byłam? i owszem Czy startowałam? nie miałam takiej potrzeby[/QUOTE] dlatego tez duzo, duzo trudnie wyszkolic jest psa do ft niz do zwyklego polowania czy nawet na konkurs. ale czy jest w tym cos zlego, ze pewne rzeczy sie srubuje, podreca, ze psa sie szkoli? wyzly kochaja prace z czlowiekiem, uwielbiaja byc szkolone. ft to nie jest polowaie. to jest sport. wiekszosc mysliwych polujacych z kundlami nie bylaby w stanie wyszkolic psa do ft.
  10. [quote name='Itske']Ok, rozumiem, dodałabym jeszcze, że aby pies osiągał jakiekolwiek sportowe wyniki (wystawowe też, bo wiele zależy od handlera) to bardzo wiele zależy od nas, naszej pracy z psem, naszych umiejętności, a właściwe głównie od naszych umiejętności, to mit (uprzedzam zarzut, to nie Ty pisałaś, ale z takim poglądem się spotkałam, że jak się ma super psa, to już sprawa załatwiona) kiepski przewodnik z mistrza zrobi g... a super przewodnik nawet z psem z małymi predyspozycjami może wiele osiągnąć. czyli od psa mogę oczekiwać, że będzie miał predyspozycje zgodne z rasą, a od siebie wymagać, pracy z psem, wydobywania z psa tego co najlepsze wracając więc, do tematu całego wątku - jako hodowca nie sprzedałabym psa, człowiekowi, który spodziewa się, że pies zdobędzie mistrzostwo bez pracy człowieka. Moja rasa jest dla ludzi, którzy chcą pracować z psem i się rozwijać.[/QUOTE] ale jednak super pies ma szanse obronic sie na ringu nawet jesli jego handler to poczatkujaca ciotka:))) a poczatkujaca ciotka kazdy z nas kiedys na ringu byl:)))
  11. [quote name='NightQueen']Ja nigdzie nie napisałam że ft polega na strzelaniu do zwierząt! czytaj ze zrozumieniem! Oczywiście że polowanie jest czymś innym niż konkurs, ale to nie pod kontem konkursów zostały wyhodowane te rasy tak? nie chodziło wcale o bezwzględne posłuszeństwo przewodnikowi, pies miał być samodzielny. Po za tym ft o ft w Pl. można by było mówić godzinami, bo też nie są tak idealne jakby się wydawało i często panuje na nich samowolka ! No wiesz... zdziwiłabyś się z tym pojęciem kundla u myśliwych... psy myśliwskie mimo iż bez papierów są selekcjonowane i rozmnażane bardzo konsekwentnie, czego brakuje wielu hodowlom w Polsce, mimo że są to hodowle użytkowe... Nie mam potrzeby ani czasu przesiadywania na forach, bardziej pouczająca jest rozmowa w realu niż w sieci, a tego mi nie brakuje owszem temat inny ale to nie ja zrobiłam tu offa[/QUOTE] bzdura. psy z gr 7 zostaly wyhodowane do scislej wspolpracy z przewodnikiem, a nie do samodzielnych decyzji. i jakie polskie hodowle uzytkowe masz na mysli? startowalas kiedys z psem na ft? bylas kiedys na takiej imprezie z psem?
  12. [quote name='Itske']No to inaczej - a_niusiu - do czego chcesz przekonać forumowiczów? I w jakim celu dyskutujesz na tym wątku? Może w sposób zwarty i jasny wyłóż w jednym poście swoje poglądy i to o co Ci chodzi, bo rozdrobnione na wiele postów mogą stawać się niejasne. i czy to, że pies mieszka, tworzy naszą rodzinę, to są wymagania wobec psa, czy raczej warunki jakie mu stwarzamy, tak , ja pytałam, czego - jakich zachowań, umiejętności wymagasz od swoich psów, co z nimi robisz?[/QUOTE] moje psy maja 3,5 roku, 2,5 roku i 8 miesiecy. znamy sie na tyle, ze umimy indywidualnie okreslic predyspozycje kazdego z nich i wiemy, czego od nich wymagac w domu i w pracy. to nie jest dyskusja o wychowywaniu psow ani pracy z nimi. biorac psa rasowego, rodowodowego jak najbardziej nalezy wymagac i oczekiwac, ze bedzie on przedstawicielem swojej rasy (i to nie od samego psa lecz przede wszystkim od hodowcy tego psa) i w zwiazku z tym posiada szereg cech wlasciwych jego rasie. ale to jest wlasciwie wszystko, czego mozemy "wymagac"-jesli w ogole mozna to nazwac wymaganiami. nie mozeszy wymagac, ze pies ten bedzie master of universe w dyscyplinach sportu, ktore my lubimy-bo moze nie bedzie sie sprawdzal, moze nie bedzie mial predyspozycji zdrowotnych itd., nie mozemy wymagac, ze bedzie world winnerem itd.
  13. [quote name='NightQueen']Ja nie jestem biologiem a spędzam większość mojego czasu na zewnątrz ale co to ma do rzeczy? Cudzysłów dlatego, że nie każdy traktuje takie sporty jako sporty, chodzi mi konkretnie mordowanie zwierząt, dla przykładu ja wolę strzelać do ludzi :diabloti::evil_lol: No widzisz czyli jednak nie oddajesz w 100% pasji swojego psa, bo field trialsach a rzeczywiste polowania to dwie różne rzeczy, tak więc też nie jesteś do końca miłośnikiem rasy, bo nie dajesz się w pełni spełniać swoim psom. Akurat mieszkam na terenach obleganych przez myśliwych - znajomych myśliwych, ludzi którzy mają psy UWAGA ! - najczęściej bez rodowodów, które kosztują mało w przełożeniu na cenę twojego psa, a prędzej to ich nazwałabym miłośnikiem niż ciebie, mimo że nie interesują się kynologią, wystawami, tytułami, ale o pasji swojego psa, o tym jak zachowuje się seter w terenie wiedzą znacznie więcej niż ty, a wiedzą to z doświadczenia i z obserwacji psa w naturalnym środowisku, a psa brali nie dlatego, że pasował do ich stylu życia, a dlatego że taka a nie inna rasa była im zwyczajnie potrzebna, bo robią to co robią. Dlatego takie wyidealizowane mówienie że setera masz tylko dlatego że mogłaś mu zaoferować warunki w jakich TAKI pies by się spełniał jest nie trafione i mnie kompletnie nie przekonywuje, ponieważ w porównaniu z tymi ludźmi, których znam! wypadasz blado i z ptk. spełniania i sprostania wymogów rasy biorąc pod uwagę ich zastosowanie[/QUOTE] no tak, ft to troche cos innego niz polowanie, bo wymaga psa znacznie bardziej wyszkolonego niz do polowania. bardzo, bardzo czesto psy nalezace do mysliwych nie sa w stanie zaliczyc ani ft ani konkursow. akurat wyzly brytyjskie wyhodowane zostaly do pracy przed strzalem, w suchym polu. wiec ciezko wyobrazic sobie dla nich wlasciwsza aktywnosc niz field trialsy. wypowiadasz sie o tym, o czym nie masz pojecia. dodam, ze na ft nie strzela sie do zwierzat. jesli zas chodzi o mysliwych polujacych z kundlami, to napisz o tym na forum legawce:)) tam brac mysliwska zaraz ci napisze co sadzi o takich "kolegach":))) ale to jest temat na inna dyskusje-o etyce lowieckiej tutaj nie rozmawiamy.
  14. [quote name='Aneta Nowak']a-nusia, znasz Ty, dziewczyno znacznie i różnicę w słowach "oczekiwać" i "wymagać"? Nie? To zapoznaj się z nimi,a nie używasz ich przemiennie i tak,jak Ci wygodnie. "oczekuję od psa danej rasy.." a "Wymagam od psa.."-rozumiesz różnicę, dziewczynko? Ja rozumiem,że biologia to nie nauka o języku, ale-na litość-wiedza podstawowa... Może dlatego tak trudno rozmawiać nie tyle z Tobą co uczestniczyć w dyskusji z Twoim udziałem...[/QUOTE] dziewczynko...popracuj najpierw nad wlasnym poziomem wypowiedzi:)))
  15. [quote name='Itske']Byłam ciekawa, kiedy mi przywalisz i potraktujesz z góry, dlatego trochę prowokacyjnie napisałam, bo czytając Twoje posty odnoszę wrażenie, ze wszytko co głosisz jest a. prawdą objawioną i absolutną, b. tylko Ty masz rację. c. wszyscy inni na tym forum to osoby z lekka upośledzone :lol: co jest takiego złego i napastliwego w pytaniu - czego wymagasz od swoich psów, że dyskusja nagle zbyt niska na Twój poziom? Ani Cię nie atakowałam, ani obrażałam, wręcz przeciwnie, kilka postów wcześnie wyraziłam zrozumienie dla dumy i radości z jaką piszesz o swoich psach a za "dziewczynę" ślicznie dziękuję, bardzo mnie uradowało, już ze 20 lat temu przestało to określenie do mnie pasować, więc przyjmuję ze szczerą uciechą :lol: Przykro, ze większość wypowiedzi forumowiczów traktujesz jak atak na siebie, piszesz o sobie, jako osobie otwartej, elastycznej, skąd więc takie ataki an innych i odbieranie im prawa do własnych opinii Ty masz prawo do swojego zdania, ale inni również takie prawo mają. Miarą dojrzałości, jest też umiejętność dyskutowania i nie negowania poziomu intelektu interlokutora Toyota, może Ci umknęło - baaaardzo Ci dziękuję :multi:[/QUOTE] nie napisalam, ze za niska. napisalam, ze zahacza o absurd:)) sama przyznaj, ze twoje pytanie o to, czy nic od moich psow nie wymagam nie za bardzo ma cos wspolnego z dyskusja i po prostu jest troche...no dziwne:)) jakbys sama probowala szukac argumentow, ktore argumentami wcale nie sa:)))
  16. [quote name='NightQueen']no i właśnie popadasz w skrajności... owszem też mam w okolicy masę takich psów, ale mam też masę takich które nie zostały wybierane pod takim wyidealizowanym kontem o jakim ty piszesz, a psy są wybiegane, wychowane i mają się świetnie... Jesteś myśliwym?leśniczym? czy coś w ten deseń? bo idąc taką wyidealizowaną ścieżką to miłośnik takiej rasy jak seter, który był wyhodowany właśnie w takim celu, powinien interesować się takimi "sportami", powinien dać psu pracować i robić to do czego został wyhodowany i koniecznie powinien właśnie taki tryb życia prowadzić. Tak więc jeśli mówisz że wybrałaś setera bo tryb życia jaki prowadzisz go uszczęśliwia to czy jest to właśnie zgodne z jego naturą i przeznaczeniem, tak żeby właśnie pies tej rasy mógł się faktycznie czuć spełniony?[/QUOTE] jestem biologiem, moj facet tez. nasze psy w sezonie spedzaja w terenie dlugie godziny, a poza sezonem rowniez, bo i nam teskno w teren. tak, zgadzam sie z tym, ze pies powinien pracowac zgodnie ze swoim przeznaczeniem. dlatego tez mimo ze nie jestem mysliwym, to moje psy wiedza co to zwierzyna, co to lowisko, sa szkolone zgodnie ze swoim przeznaczeniem i natura, biora udzial w field trialsach. dlatego, ze zalezy nam na tym, aby byly faktycznie spelnionymi psami, a dodatkowo jestesmy bardzo wkreceni w kynologie. jak najbardziej jestesmy zainteresowani takimi sportami-nie trzeba pisac w cudzyslowiu. ft to naprawde jest sport. dodam, ze w naszym przypadku to nie my wymagalismy od psow uczestnictwa w ft, szkolenia w tym kierunku itd. po prostu widzac jak zachowuje sie w polu nasz njstarszy pies-moj pierwszy szczeniak z hodowli, wczesniej mialam psy adoptowane, sami sie doksztalcilismy, wkrecilismy i zaczelismy szkolic nasze psy w tym kierunku majac przy tym kupe zabawy, obustronna satysfakcje i mega zadowolone kundle.
  17. [quote name='NightQueen']a dlaczego nie mogłabyś być miłośnikiem rasy? miłośnik rasy to osoba która lubuje się w danej rasie, interesuje się nią, a nie ma 10 psów tej rasy, bo to nie o to chodzi... Ja jestem miłośnikiem kilku ras, z czego nie mam ani jednej, dlaczego? bo nie mam czasu na drugiego psa, bo rzadko jestem w domu, bo mam kupę innych zajęć które również są moimi pasjami i jest jeszcze inna masa "bo", ale nie zmienia to faktu że miłośnikiem rasy jestem nadal...proste... Problem jest geograficzny bo z tego co się orientuje to mam bardzo nie po drodze niestety żeby na takowy spacer się wybrać, a szkoda[/QUOTE] dlatego, ze gr 7 to jest grupa bardzo, bardzo specyficzna i bedac milosniiem psow z tej grupy nie jestes milosnikiem tego, jak ten pies wyglada (bo jesli jakis pies ci sie po prostu podoba z wygladu, to wcale nie jestes milosnikiem rasy, tylko pies po prostu ci sie podoba), ale takze tego, w jaki psposob taki pies sie zachowuje, jakie ma popedy, pasje, zainteresowania itd. dlatego nie mozesz byc milosnikiem wyzlow i nie byc jednoczesnie troche jak wyzel.
  18. [quote name='Itske']tak ja tak, sądzę, nikt za mnie nie pisze postów :lol: oj, dziewczyno, trochę dystansu, tak ja tak sądzę, i nie przekonuję Cię, że masz uważać tak samo :lol:, i gdzie w mojej wypowiedzi pada słowo ambicja? czytasz i rozumiesz tak, jak chcesz i jak Ci wygodniej. a druga część mojej wypowiedzi, to nie mój subiektywny pogląd, tylko warunek dojrzałości w paradygmacie psychoanalitycznym. (oprócz tego miarą dojrzałości jest m.in zdolność do budowania relacji - i np. tego od siebie i wobec tego pośrednio od moich psów wymagam :lol:). A czego wymagasz od swoich psów? Niczego? To mają nudne życie. Ja mam psy pracujące i aby były szczęśliwe muszą mieć postawione wymagania.[/QUOTE] mylac w ten sposob pojecia sprowadzamy troche te dyskusje do absurdu, dziewczyno. a to juz troche mi nie lezy i mimo ze mam naprawde duzo dystansu, troche nie chce mi sie na takim poziomie dyskutowac. tak, wymagam od moich psow, bo je wychowuje, moeszkaja ze mna, zyja i tworza moja najblizsza rodzine. ale w tym kontekscie czasowni "wymagac" ma nieco inne znaczenie niz w poscie, ktory rozpoczal te dyskusje i na ktory odpowiedzialam.
  19. [quote name='NightQueen']Błagam... Tak żadko czytam cokolwiek na dogo bo zwyczajnie czasu mi brak, ale jak już się za to zabiorę to w KAŻDYM temacie czytam historię twoich psów, no ileż można... To świetne pochodzenie, to taka wysoka cena, to znów są takie idealne... no kobieto litości !! Widzę że masz ogromną potrzebę chwalenia się tym faktem, ale ludzi to na prawdę nie interesuje. Skąd taka silna potrzeba chwalenia się światu że się zapłaciło tyle za psa? bo ja tego nie rozumiem... Tak samo nie rozumiem potrzeby chwalenia się jak to się nie pomaga... Owszem sama pomagam i nie tylko zwierzętom ale i ludziom, jestem członkiem kilku organizacji pozarządowych, a nie przychodzę na dogo biadolić jaka to ja nie jestem zapracowana i nie prawie morałów w stylu "co ty wiesz o życiu skoro nie pomagasz"... ludzie skąd wy się bierzecie? czujecie się niedoceniani w świecie czy o co chodzi? G. prawda ! Ja sądzę że sprawiłabyś sobie setera nawet jakbyś cały dzień tyłkiem przed telewizorem siedziała skoro jak twierdzisz jesteś takim miłośnikiem rasy, a dopiero później zmieniłabyś styl życia dla psa, bo musiałabyś. Nikt nie wybiera psów pod takim kontem jak ty to widzisz! Owszem ludzie zmieniają rasę bo wiedzą że ich styl życia do takiej rasy nie pasuje, np. ja nie brałabym się obecnie za bordera bo mnie w domu nigdy nie ma, ale takie skrajności jakie ty tu wymyślasz to jest już śmieszne... Ja bym bardzo chętnie poznała cię i twoje psy w realu, bo przez neta każdy pisze co mu się podoba, a niekoniecznie ma to przełożenie w życiu[/QUOTE] gdybym caly dzien siedziala tylkiem przed tv to nie bylabym milosnikiem tej rasy. to jest proste jak konstrukcja cepa:)) jesli chodzi o poznanie mnie i moich psow w realu to no problem. wczoraj bylismy na spacerze z czekunia i jej psami-bylo super:)) a to, ze wiekszosc ludzi nieobiera psow pod takim kątem, to widac potem na spacerach-widok niewybieganych, sfrutrowanych huskich czy labkow nie jest wcale rzadkoscia. znam tez i takie setery u ludzi, ktorzy powinni miec najwyzej cavisie. ale to nie sa milosnicy rasy, ale ludzie z zerowym o niej pojeciem.
  20. no wlasnie-bo nie moglabys wymagac od ozdobki, ze bedzie bullem:)))
  21. [quote name='Itske']oczywiście, że mamy, dlatego czytamy, uczymy siebie i psa, chodzimy na treningi, szkolenia, zawody, wystawy itd, a że nie zawsze osiągamy sukcesy, no cóż umiejętność przyjmowania porażek jest miarą dojrzałości :smile:[/QUOTE] no to ty tak sadzisz. ja nie wymagam od moich psow, zeby zaspojaly moje ambicje.
  22. [quote name='Itske']Bardzo przepraszam, ale po raz trzeci pytam - a_niusiu - dlaczego wybrałaś setery?[/QUOTE] bo jestem obciazona genetycznie. a dodatkowo nasza praca, nasz styl zycia, zainteresowania w 100% odpowiadaja takim psom i mozemy sobie pozwolic, aby miec setery.
  23. jezeli istnieja takie setery to jest to wina li i jedynie wlasciciela, a nie samego psa. dlatego uwazam taka sytuacje za niemozliwa w przypadku mojej rodziny. moj jeden pies jest psem, ktorego w domu praktycznie nie ma, bo caly czas spi. ewentualnie przylazi sie potarmosic czy wyzulic cos do zarcia. a ta to serio potrafi przespac caly dzien szukajac tylko coraz wygodniejszej miejscowki. a mimo to w terenie jest prawdziwym diablem i krolem pol i lak. tak wiec...nie ma czegos takiego jak leniwy seter. mamy prawo planowac, fantazjowac itd. ale nie mamy prawa wymagac od psa, ze te plany czy fantazje sie spelnia. w naszym przypadku MIMO WSZYSTKO jest nie na miejscu poniewaz pies nasz mial wypadek i powazna operacje ortopedyczna. dostalismy idealne, piekne szczenie, ktore wyroslo na pieknego psa o super stabilnym, fajnym charakterze. a potem nagle tragedia. to jest troche cos innego niz szczeia, ktory nie aportuje albo terier bez popedow.
  24. [quote name='dog193']Chodziło mi o to, że nie byłaś osobą (chyba?), która całymi dniami siedziała w domu i grała na PSP, a z domu wychodziła tylko do baru na piwo i wyrzucić śmieci, aż nagle w twoim domu pojawił się seter i musiałaś zmieniać styl życia, żeby dopasować się do psa. Nie, prowadzisz aktywny styl życia i od psa oczekujesz, że się do niego dostosuje, dlatego wybrałaś taką, a nie inną rasę. Ponieważ OCZEKUJESZ od seterów, że będą lubić aktywnie spędzać czas. To są oczekiwania. Ponad to nie wciśniesz mi kitu, że wybierając konkretnego szczeniaka z konkretnego skojarzenia, z konkretnego kraju i za taką konkretną cenę nie miałaś ŻADNYCH oczekiwań co do niego. Gdyby tak było, to wybrałabyś pierwszego lepszego psa. Coś tam nie wyszło, pies się nie pokaże na ringach, a mimo to dalej go kochacie - no ok, świetnie. Tylko dla mnie to jest norma, a nie powód do oklasków.[/QUOTE] no wlasnie niezupelnie: zdecydowalam sie na taka a nie inna rase wlasnie po to, aby pies nie musial sie dostosowywac. dostosowywac to by sie musial, gdybym prowadzila taki styl zycia jak opisalas:)) a jesli chodzi o druga czesc twojej wypowiedzi, to w ogole sie z nia nie zgadzam. nie zgadzam sie poniewaz to MIMO TO jest na maxa niewlasciwe w tym miejscu. nie wiem, o jaich oklaskach piszesz-nigdzie nie napisalam, ze to, ze kochamy nasze psy to powod do oklasow czy do przyznawania orderow. twierdze za to, ze biorac do domu mala kulke nie za bardzo masz prawo oczekiwac czegos od psa (poza tym oczywiscie, ze bedzie przedstawicielem swojej rasy, jesli jest rasowy), bo wszystko, co uda wam sie osiagnac powinno byc tylko wisienka na torcie czy lukrem na ciastku. za to powinno sie oczekiwac od siebie.
  25. [quote name='dog193']Mnie tam nic nie ukuło. Mnie po prostu niektóre rzeczy śmieszą. A_niusia sama pisze, że ma takie psy, które pasują do jej stylu życia, a nie dopasowywała stylu życia pod psy, czyli jednak jakieś oczekiwania miała. A teraz pisze, że nie można niczego oczekiwać od szczeniaka i że ona wydała na szczeniaka kupę kasy, który nie spełnił jakichś tam jej aspiracji, a i tak go kocha i lubi i jest "spoko". No to świetnie, tylko nie widzę tutaj osoby, która będąc na jej miejscu postąpiłaby inaczej. Dlatego nie rozumiem dyskusji zupełnie.[/QUOTE] no wlasnie: mam psy, ktore pasuja do ojego stylu zycia. poniewaz moge zaoferowac wszystko, czego taki pies potrzebuje, aby byc szczesliwym, moge sobie pozwolic na taka, a nie inna rase w tym momencie. gdybym nie miala takich warunkow, stylu zycia itd to zdecydowalabym sie na innego psa, wiadomo. ale wtedy nie plakalabym cale zycie, ze moj cavalier nie jest seterem, nie wzdychalabym i nie zyla marzeniami, bo po prostu: mialabym takiego pieska, na jakiego moglabym sobie pozwolic. to troche tak jakby zyc w blokowisku i ciagle myslec o chacie z basenem, ktora sie bedzie mialo, gdy sie wygra w lotto. poza tym w naszym przypadku bardzo, bardzo ciezko mowic o niedostosowywaniu stylu zycia pod psy. u nas wszysto jest pod psy. nawet samochod mamy taki, zeby wygodnie bylo psom i chate tez mamy dopasowana do ich potrzeb. co wiecej w naszym zyciu byl juz powazny sprawdzian tego ja bardzo jestesmy w stanie dopasowac sie do psow, iedy mielismy kilka miesiecy inwalide w domu. zdalismy. majac 3 duze psy ciezko mowic o tym, ze nie dopasowujesz do nich stylu zycia. to raczej my dopasowalismy sie do nich. one do nas nie musialy.
×
×
  • Create New...