-
Posts
2372 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Yoana
-
Lusia pobiegła za TM...choroba zwyciężyła :(
Yoana replied to Hope2's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No to trzymamy kciuki i czekamy na dobre wieści. -
Jestem z Wami myślami. Będzie lepiej, musi być . Wiem co przeżywasz, taki wyraz uwielbienia "naszej" Zosieńki z jednej strony jest strasznie rozczulający, że to Ty jesteś tą jedyną dla niej, ale z drugiej bardzo frustrujący, że ona tak to przeżywa mimo, że to wszystko dla jej dobra :-( Szkoda, że psiaki tego nie rozumieją, ale czas tu pomoże.
-
Lusia pobiegła za TM...choroba zwyciężyła :(
Yoana replied to Hope2's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dla mnie też jest to świństwo co się dzieje w tej sprawie na fb. Wielkie Panie przyszły i "maluczkim" dziękujemy, osoby zresztą, opierając się na tym co tam jest powypisywane, budzące kontrowersje. Super, że Lusia będzie "zaopiekowana", ale jeśli tak traktuje się innych ludzi to dla mnie jest to porażka. -
Lusia pobiegła za TM...choroba zwyciężyła :(
Yoana replied to Hope2's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Też zaglądam do Bieduli. Dajcie nr konta- chociaż tak, troszkę pomogę. -
Zakochałem sie i pokochali mnie ,mam domek,Dziekuje,warto było czekac:)
Yoana replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
A też tak sobie zaglądam ;) -
A co u Misia? Danavas byłaś u niego w weekend?
-
[quote name='danavas']Asiek, speszli for ju;) to co mam to daję [/QUOTE] A bardzo dziękuję :lol: Uśmiechniętych mordek nigdy dość!
-
A myślisz, że by zakończyło? Bardzo wątpię. Chociaż oczywiście nie miałabym nic przeciwko zdjęciom Spike'a- dla czystej satysfakcji obejrzenia jego uśmiechniętej mordki.
-
No to czekamy niecierpliwie :lol:. A może by tak zmienić tytuł wątku, żeby nie straszył ?
-
[quote name='słodkokwaśna']No właśnie ! Nikt nie wie ....a może będą zadowoleni z jej wizyt??? To nie ma sprawy ....wizyta i co jakiś czas fotki na wątku i wszyscy będą zadowoleni:p Pan ma ok 30lat i sądzisz ,że nie wie co to internet .... w dzisiejszych czasach? Nie będę już w to wnikała....bo możemy tak długo....a tu chodzi tylko o psiaka ,aby miał dobrze ,jedynie trzeba obecną sytuację rozwiązać na jego korzyść.[/QUOTE] I w tym problem, nikt nie wie, ale wszyscy mają wyrobioną opinię na ten temat. To, że Pan wie co to jest internet to nie wątpię, ale naprawdę nie wszyscy siedzą w "psich" tematach i zapewniam Cię, że gdyby nie moja obecność na dogo, sama nie wiedziałabym w jak wielu miejscach można zamieszczać ogłoszenia. To, że ktoś ma psa nie oznacza, że "psie problemy" zaprzątają mu sporą część życia jak u większości dogomaniaków. Ale tak jak piszesz chodzi tylko o dobro Spike'a/Mikiego i jestem za tym całym sercem :lol:, byle w tym wszystkim nie zapominać także o ludziach i ich uczuciach.
-
A tak na 100% jesteś pewna, że nie szukał? Może nie było informacji w internecie (nie wiem), ale to nie znaczy, że nie szukał psiaka w swojej okolicy. Nie każdy ma doświadczenia z zaginionymy psiakami, wie gdzie umieszczane ogłoszenia są najskuteczniejsze, nie każdy siedzi w necie i nie musi. A czy wiesz, że ci Państwo nie chcą widzieć Danavas u siebie?
-
A czy Spike został adoptowany czy wrócił do swoich włascicieli? Bo jak dla mnie jest to różnica.
-
[quote name='asiuniab']jak się chce to można to zorganizować, niby się przejeżdżało i zahaczyć o ów dom Spika i zapytać czy nie potrzebna jest pomoc psu, albo jak pies się czuje, bo w końcu też się Jemu pomogło, to i normalni właściciele nie mieliby nic przeciwko temu;[/QUOTE] A nie uważasz, że należy szanować również cudzą prywatność? Inny problem- znasz ich adres? bo ja nie, żeby tak "przypadkiem" tam wpadać. Po takich insynuacjach jakie padają to chyba nikogo poza Danavas nie chciałabym widzieć- i powtórzę pytanie- dlaczego od razu zakładać, że właściciele nie otoczą psa odpowiednią opieką? Dlatego, że pies uciekł- zobaczcie ile jest wątków na dogo o zaginionych psach. Mam psy od 30 lat- fakt, żaden mi nie uciekł, ale daleka jestem od ferowania wyroków na ludzi którym się to przytrafiło.
-
[B]joaska8[/B] nie wchodzę na fb odkąd poczytałam, że na dogo są tylko same szumowiny i hołota (zostało to potem ograniczone do "psów w potrzebie")- statystycznie rzecz ujmując na fb musi być tego więcej :lol: [B]Selenga[/B]- jeżeli zainteresowanie Spikem miałoby taki podtekst jak piszesz to jestem jak najbardziej za, ale moje odczucia po przeczytaniu innych postów są zupełnie inne. Nie bardzo też mi się chce wierzyć, aby Spike'a wzięły osoby obce- choćby ze względu na koszty. Pytanie czy nasze branie pod uwagę, że coś jest "nie tak" ma jakiekolwiek znaczenie- wpadniemy do ludzi do domu jako bojówka i zmusimy ich do zawiezienia go do neurologa?- nierealne. Pewnie, nie "machajmy ręką", ale jak to "ugryźć" w realu a nie wirtualnie? A poza tym, dlaczego mamy zakładać, że właściciele jeśli będzie taka potrzeba , nie będą go leczyć ?
-
Słuchajcie dziewczyny, mam wrażenie że następuje tu jakaś eskalacja domniemywań- nie wiem, może przeoczyłam, ale gdzie było napisane, że Spike nie rozpoznaje właścicieli czy mieszkania? Wszystkie wnioski zostały wysnute na podstawie wyrazie pyska na zdjęciach, ale tak to można mnożyć kolejne podejrzane historie. Odwołujecie się do własnych historii, to ja wspomnę o szalonych, ale kochanych i "chuchanych" ONkach moich Rodziców, które po 2 tygodniowym gigancie znalezione po szeroko prowadzonych poszukiwaniach ledwie podeszły się przywitać- rozgoryczenie moich Rodziców było ogromne (przeszło im po 1 dniu :lol:)- tak więc reakcje mogą być różne i trudno po fotach wyciągać tak deleko sięgające wnioski.