Jump to content
Dogomania

Maron86

Members
  • Posts

    2029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maron86

  1. [quote name='WiedźmOla']Wiecie co? Nawet jeśli ta ręka jest pogryziona mocno, nawet jeśli to wina właścicielki, nawet jeśli pies faktycznie jest taki siaki i owaki to jakim prawem właścicielka akity została potraktowana w sposób jaki jest tutaj opisany? Znęcanie się psychiczne? Przyspieszona rozprawa jak przypadku morderstwa? Gdzie prawa człowieka? No sorry, ale traktowanie człowieka jak ostatniego śmiecia, wparowywanie do domu bez jakichkolwiek nakazów i pozwoleń? To już trzeba chyba strzelbę kupić skoro 'przedstawiciele prawa' załatwiają takie rzeczy w taki sposób. A "żadnye prawa dla zwierząt" i "odstrzelenie psa"? Średniowiecze jakies? Z gazet nie można wnioskować, kto jest 'głównym winowajcą', bo wiadomo, że każdy będzie się bronił i tak dalej... Natomiast przerażające jest właśnie łamanie praw człowieka i zwierzęcia.[/QUOTE] I tylko ze względu na to jak potraktowali psa podpisałam się pod petycją, w przeciwnym razie bym to zignorowała. Tak nawiasem mówiąc ludzie chyba zapominają że pies może stać się niebezpieczną bronią groźniejszą od noża, tu ładnie jest to pokazane jak duże obrażenia przy jednym zdarzeniu pies wyżądził
  2. [quote name='asiak_kasia']Zgadza się, ale nadal wypadało by sprawę opisać w miarę obiektywnie. W sensie "było tak i tak, dobra moja wina, dałam ciała, ale kurde policja i sady zachowały się chamsko i karygodnie". A nie "jestem niewinna moj piesek swiety, a ci mnie traktują jak morderce" Dodatkowo wywiezienie psa, zmiana adresu zamieszkania, no sory, nie działało to na jej korzyść. I jeszcze jakies takie niedomówienia... Szkoda psa, bo płaci za ludzką głupotę.[/QUOTE] Popieram, powinni zacząć od przeproszenia za swoją głupotę i złe wychowanie psa i to jeszcze zanim sprawa się rozwinęła. Zaś samą sprawę tak jak piszesz opisać uczciwie, bo takie traktowanie psa (co by nie zrobił) jest okrutne.
  3. Tak czytam to 2gie forum i się zaczynam zastanawiać czy kobieta faktycznie psa palnęła w kark, czy po prostu jako psa którego znała i ufała nie odepchnęła/lekko trzepneła - na co pies źle wychowany tak zareagował... Prawda jak zawsze jest gdzieś po środku i jak zawsze cierpi zwierze. Mnie bezpańsko puszczony husky ugryzł kiedy odciągałam swojego 50kg psa gdy ten zdominował i rozdeptał tamtego. Psa swojego odciągałam za szelki na plecach, tamten się wywinął i mnie w rękę dziabnął. Mając 'tylko' 4 szwy na palcu wiem jak się rana po obcym psie potrafi partolić i babrać. Od końca listopada do połowy lutego miałam ciągłe wycieki ropne, ciągle się sączyło, wciąż rana się otwierałą... dopiero w połowie marca z grubsza zarosła i niby było w miarę ok. Dziś mamy koniec lipca i - nie do końca mam sprawną dłoń, palec się nie dogina, paznokieć rośnie nie tak jak powinien co sprawia ból, do tego cała dłoń jest o wieeeeeleeeeee słabsza. Sprawa z pozoru zupełnie inna i obrażenia mniejsze. Jednak współczuje kobiecie pogryzionej, bo wiem przez jakie piekło będzie musiała przejść i ile cierpienia ją to będzie kosztować, nie wspomnę już o fakcie że prawą rękę prawdopodobnie nigdy nie będzie miała w 100% sprawną.
  4. Gdzie można zobaczyć foty pogryzionej ręki? Obawiam się że przez takich ludzi jak ta kobieta (właścicielka psa) lista psów 'agresywnych' kwestia niedługiego czasu się powiększy... Tym bardziej że akurat Akita japońska i amerykańska mają te same korzenie i historię rasy...
  5. Podpisałam petycję, ale ja mam być szczera to tylko dlatego że psa mi szkoda. Widziałam akitę 'na żywo' nie jedną i zachowanie miały spójne - zawsze zanim podejmowały decyzję to długo się wpatrywały 'w obiekt' zainteresowań, po czym faktycznie starczył jeden skok (0 szczekania czy też ciągnięcia itp). Jednak ten czas i sztywnienie przy wpatrywaniu się trwa na tyle długo że nawet starsza osoba by zauważyła co się szykuje. Wybór rasy pod wpływem emocji i filmu też pozostawia wiele do życzenia...
  6. A ja zdaje relacje z 2-miesięcy karmienia psa karmą bez kukurydze i z niższą zawartością białka. Szaman potrafi się ładnie skupić, zaczynam z nim pracować nad obedience. Co prawda ta praca trwa AŻ 3ci dzień (od poniedziałku), ale mimo tego pies ładnie potrafi chodzić przy nodze patrząc się w górę. Jak jest z Magia czy też Iskrą czy też tymi 2ma suniami - wtedy Szaman jest psem idealnym! Jak idzie z Jeanne to nawet gdy ta idzie gdzieś z tyłu - wtedy Szaman drze tą swoją mordę na każdego psa który jest w odległości mniejszej jak 5m ... Teraz taka moja refleksja. Mam na DT psa wycofanego i lękliwego. Iskra nie jest agresywna, ona się po prostu boi. Nie je jeśli się jej nie zmusi... przez pierwszy tydzień w ogóle nie chciała mieć z nami kontaktu, przy każdym ruchu się kuli. Od niedawna przełamała się i mieszka w mieszkaniu, ale ma swoje trzaski kiedy zwiewa na balkon i nie chce wrócić! Na szczęście ładnie dogaduje się z psami i w nich szuka oparcia (i znajduje :D ). Przyznam szczerzę, wolę psa z ADHD niż lękliwego. Brak mi cierpliwości, zawsze kiedy Iskra odmawia jedzenia ja się załamuje... jak mam pracować z psem który potrafi się zagłodzić na śmierć....... Teraz już jej tak żebra nie sterczą, ale i tak jest chuda jak szkapa i sterczy jej miednica :(
  7. W niektórych sklepach zoologicznych spotkałam się z 'oszustwem' - sprzedają tańszą karmę jako droższą ...
  8. [url]http://www.swiatkarm.pl/p,taste-of-the-wild-pacific-stream-canine-68kg,2381,55.html[/url] [B][QUOTE][/B][FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman][B]Skład:[/B][B]m[/B]ięso z łososia, mączka z ryb morskich, słodkie ziemn iaki, ziemniaki, olej roślinny, mączka z łososia, wędzony łosoś, włókna z ziemniaków, naturalna substancja smakowa, chlorek choliny, suszony korzeń cykorii, pomidory, jagody, maliny, ekstrakt z yucci schidigera, enterococcus faecium, lactobacillus casei, lactobacillus acidophilus, ekstrakt z drożdży piwnych, ekstrakt z suszonego aspergillus oryzae, suplement witaminy E, iron proteinate, zinc proteinate, copper proteinate, ferrous sulfate, zinc sulfate, copper sulfate, potassium iodide, witamina B1, manganese proteinate, tlenek manganu, kwas askorbinowy, suplement witaminy A, biotyna, pantotenian wapnia, siarczan manganu, selenit sodu, hydrochloran pirydoksyny (witamina B6), suplement witaminy B12, ryboflawina (witamina B2), suplement witaminy D, kwas foliowy.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [B]Analiza:[/B] b[B]iałko 25%, cynk 150mg/kg, tłuszcz 15%, selen 0,4mg/kg, włókno 3%, witamina E 150 IU/kg, wilgotność 10%, omega-6 2,4%, sód 0,3%, omega-3 0,3%[/B] [/FONT] [B][/QUOTE][/B]
  9. Jak za cenę 17zł za kilogram to istne zdzierstwo. Na pierwszym miejscu w składzie (czyli jest tego produktu najwięcej) [B]otręby ryżowe[/B], nie ma podanego w procentach ile tego 'kurczaka', do tego słowo [B]kurczak[/B] może oznaczać wszystko z kurczaka (dziób, pióra, pazury, wnętrzności). Na 3cim miejscu w składzie mamy [B]mąka ryżowa[/B], a później [B]tłuszcz z kurczaka[/B]. Jak dla mnie straszne badziewie ;) Jak to mały piesek to i TOTW można karmić i wyjdzie około 16zł za kg karmy, a i skład ładny.
  10. [quote name='stepelkaa']Jak myślicie, co najlepsze : TOTW, Firstmate, czy Markus Muhle ? Wydaje mi się ,że TOTW, z tym że już wychodzi drożej. Dodam że psisko wrażliwe żołądkowo :D Acany się boję, bo podobno nie wszystkim psom podchodzi a jakbym już kupowała to większe opakowanie :) Chyba że znacie jeszcze inne cudo warte rozważenia :)[/QUOTE] Mój to jak 'piesek perski' dostaje w tej chwili FirstMate pacific i ładnie ją przyjął - 0 bąków, kupki małe i zwarte. Była fajna promocja w sklepie więc kupiłam 26kg :diabloti:
  11. Na dzień dzisiejszy ja nie wiem jaka jest ich prawna sytuacja, wiem tylko tyle że właściciel 'walczy' o psy które przez to nie można na DT, ani do adopcji wydać ...
  12. [quote name='farabutto']Mundralińska się znalazła. Ta ustawa, na którą się powołuje obowiązuje właśnie [B]W POLSCE![/B] A swoje mundre rady możesz wsadzić sobie tam, gdzie pani pana majstra może w du... pocałować.[/QUOTE] Nie życzę sobie takich tekstów w moją stronę, posta zgłaszam tam gdzie trzeba. Na przyszłość radzę czytać ze zrozumieniem!
  13. [quote name='panbazyl']czytałam. Dlatego wkleiłam ten link. Bo każdego prawda jest inna. A zwierzaków szkoda. Zwłaszcza tych niewystawowych....[/QUOTE] :???: Nie wiem o co teraz chodzi. Jeśli o te dobermany to sprawa bardziej przeczytana/zasłyszana niż znana. Te psy są od 2010 w schronisku, ja mam u siebie DT od 2012. Pytałam czy jakiś z tych dobków może iść na DT - interesowałam się bo dobki to jedna z moich ukochanych ras psów. Wiem tylko tyle że psy były w kawalerce i było ich chyba 13, wiem że zostały odebrane interwencyjnie i trafiły do schroniska.
  14. Niektóre rasy mają tendencje do zapaleń i problemów z uszami, nie ma to nic wspólnego z faktem czy pies ma klapnięte czy też stojące owłosione czy łyse uszka. U nas ONka z uszami jak anteny miała wiecznie zapalenie uszu, sterczące, z meszkiem uszy. Z tego co wiem to ogólnie ONki mają straszne problemy z uszami pomimo że sterczące są i o długim włosie można zapomnieć (no chyba że DONki). Mój futrzak ma raz do roku problem z 1 uchem, nawet mu się to ucho 'przekrzywiło' przez to zapalenie. Wystarczy dbać i non stop pilnować. Nie będę jednak ściemniać że każda rasa która teraz jest bio jest och i ach. Np. Doberman bio- wygląda jak jakieś ciepciaki. [quote name='farabutto']Ciekawość jest dobra, ale wiedza jest lepsza. Ustawa o ochronie zwierzat art. 6, ust 2, pkt 1, przycinanie psom uszu i ogonów, to znęcanie się nad zwierzętami. Każdy kto dopuszcza sie takiego czynu podlega karze pozbawienia wolności do lat 2. Poza tym taki pies nie moze brac udzialu w wystawach.[/QUOTE] Bzdura, pies nie może być kopiowany U NAS W POLSCE, można spokojnie kupować psy kopiowane i sprowadzać do polski (o ile w danym kraju nie ma zakazu kopiowania). Psy takie mogą być bez problemy wystawiane w krajach których związek tego nie zakazuje. Radzę dokładniej poczytać przepisy zanim zacznie się bić pijane :roll:
  15. [quote name='xxxx52']zanam podobny przypadek, odebranych sznaucerow z hodowli .trafily do schroniska bylo icj 14 a po 5 lat zrobilo sie kolo 20. Psy po 5 latach zostaly sprzedane gdyz kalkulacja finasowa zmusila wlasciciela hodowli na zrzeczenie sie psow.Psy zostaly przez schronisko sprzedane za 500 zl za psy hodowcom bo nie byly kastrowane ps zaproponuj schronisku niech bierze oplate za kazdy dzien utrzymania psa ,szczepienia itd.wtedy moze juz przestanie hodowca o te psy walczyc.Moze je wykastrowac?[/QUOTE] Ja w tym tak głęboko nie siedzę bo jestem tylko DT dla psów ze schronu, do tego krótko bo niecały rok. Z tego co czytałam na stronie schroniska to tak właśnie jest, za szczepienia/dobę/itp są stawki. Sprawa toczyła się w sądzie, ale 'właściciel' wciąż się odwołuje przez co 3ci rok psy siedzą w małych klatkach w schronie... Z tego co wiem było kilka wydarzeń, był też behawiorysta oceniający zachowanie psów, byli chętni na DT żeby z psami pracować - ale nic nie można do póki jest 'właściciel'. Tak jak piszę wiem tylko tyle ile wyczytałam po wydarzeniach i dowiedziałam się od 'zasłyszenia'. [quote name='Ada-jeje']Maron 86, a czy mysleliscie o odebraniu psow, z pomoca Policji. Naturalnie najpierw trzeba pomyslec o DT dla tych zwierzat, kase zebrac, zrobic wydarzenie na fb, ale najwazniejsze to miejsca gdzie umiescic taka ilosc zwierzat, sprawowac kontrole zeby zadne z tych zwierzat nie dostalo sie do kolejnych pseuduchow bez sterylizacji.[/QUOTE] Z tym to nie do mnie, ja na wątek trafiłam przypadkiem 3dni temu i skrupulatnie cały przeczytałam z zapartym tchem. To jak holocaust dla tych psów... Faktycznie taka ilość psów to ogromny problem i może zrujnować 1 organizację, ale czy te psy w ogóle nie zostaną odebrane?
  16. [quote name='xxxx52']no wlasnie ,przeciez chodzi o uratowanie zwierzat ,a pozniej rozprawa[/QUOTE] No nie wiem, u nas w szczecińskim schronisku od 2010r są dobermany 'na kwarantannie' właśnie zgarnięte z pseudohodowli. Właściciel o psy 'walczy' przez co nie można ich dać ani na DT, ani do adopcji itp. Psy dziczeją i się coraz bardziej wycofują... [quote name='Ada-jeje']Nie bardzo rozumiem, dlaczego majac dowody znecania sie nad zwierzetami, trzymanie ich w klatkach nie kierujecie wniosku do prokuratury o podejrzeniu popelnienia przestepstwa [FONT=serif]Art. 35.[/FONT] [FONT=serif]1. Kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem [/FONT] [FONT=serif]przepisów art. 6 ust. [FONT=serif]grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności [/FONT] [FONT=serif]do lat 2.[/FONT] [FONT=serif]1a. Tej samej karze podlega ten, kto znęca się nad zwierzęciem. [/FONT] [FONT=serif]1a. Zabrania się znęcania nad zwierzętami.[/FONT] [FONT=serif]2. [/FONT] [FONT=serif]Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome [/FONT] dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień. [FONT=serif]10) utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym [/FONT] [FONT=serif]utrzymywanie ich w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa, bądź w [/FONT] [FONT=serif]pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji; 12) stosowanie okrutnych metod w chowie lub hodowli zwierząt. [/FONT] [/FONT][/QUOTE] Nie wiem czy Pani czytała cały wątek, ale sprawę do sądu złożyli dobrzy ludzie. Były 4 rozprawy w zeszłym roku, później sędzia był chory(?), później sędziego zmienili, później wyznaczyli rozprawę i... dalej nie bardzo rozumiem co.
  17. Mam nadzieję że rozprawa nie została umorzona, 'tylko' terminu jeszcze nie wyznaczyli? Czy nie można według nowej ustawy wparować do niej i odebrać zwierząt interwencyjnie?
  18. Przeczytałam cały wątek i jestem w wielkim szoku. Podziwiam was za wytrwałość, mnie już dawno by szlag trafił... sprawa się toczy, a psy nadal cierpią - paranoja. No cóż Polska krajem absurdów... Czy macie już wyznaczony kolejny termin?
  19. Są to psy bardzo, ale to bardzo aktywne więc z góry przygotuj się na pracę z psem. Bieganie, Frisbee, agility, z tymi psami możesz zapomnieć o nudzie. Pozostawione samym sobą mają skłonność do niszczenia domu/przekopywania [COLOR=#003366][/COLOR]ogrodu.
  20. Spróbuje z jakim środkiem na zwiększenie łaknienia. Mój w typie mastifa tybetańskiego potrafi do 3 dni nic nie zjeść, bo nie. Jest w 100% zdrowy więc już po 3 latach nauczyłam się ignorować jego odpały żywieniowe. Przy tej suni martwi mnie jej niedowaga i fakt że oblizuje się nad jedzeniem i ewidentnie widać że chce jeść... krąży, obwąchuje i w końcu i tak nie zje. Gdyby miała lekką niedowagę, albo żadnej to bym to zignorowała tzw 'nie to nie'. Dziś ładnie zjadła surowy korpus, dostanie jeszcze surowe serca i na kolacje szyje z mięsem indyczą. To nawet barfem nazwać nie można bo nie je żadnych warzyw i tak tworzy się błędne koło i ręce opadają. PS> Ja nigdy cierpliwością nie grzeszyłam, tu jakimś cudem mam jej trochę - jednak przy jedzeniu już nie wyrabiam
  21. Zazwyczaj 'proces' karmienia wygląda tak (tylko przy niej, bo inne psy jedzą normalnie i nawet kilkudniowa głodówka im nie zaszkodzi): Na początku przez pierwsze kilka dni gdy sunia wychodzić ze swojej 'jamy' nie chciała wychodzić: Siadałam koło jej wejścia bokiem, opierając się plecami od balustrady balkonu. Otwierałam puszkę z mięsem, nakładałam mięcho na łyżkę i ... sunia się oblizywała, zaczynało jej z oczu płynąc, chwilę się pokręciła przy łyżce i uciekała w najdalszy kąt. Po takich cyrkach wołałam mniej żarłocznego psa i pokazywałam suni że to nie truje i można jeść. Wtedy po 2-3klopsach zjedzonych przez 2giego psa i ona zaczynała. Po paru dniach już chciała jeść w wejściu do pokoju, a nie na balkonie co nas cieszyło. Później zjadała nawet 4 puszeczki dziennie. Wychodziłam z założenia że skoro je to niech je, jak sobie żołądek rozepcha to i problemu nie będzie - myliłam się. Po paru kolejnych dniach zaczęła jeść chrupy rybne FirstMate. Naprawdę myślałam że teraz już pójdzie z górki... Później (kilka dni temu) tak jak pisałam w nocy zbierało się na deszcze więc psa do domu daliśmy, pół nocy się kręciła, ale później u mnie w pokoju poszła spać (wraz z resztą stada). Po tej nocy jeszcze z rana zjadła ładnie i normalnie, a później znów się zaczęło cudaczenie... Sunia rzucanych nie jadła i uciekała od jedzenia jej rzuconego. Zaczęła jeść jakoś 3dni temu właśnie jak się jej rzucało i 2giej suni też, wtedy widząc że Magia wpiernicza to i ona zaczęła ciumkać. Wczoraj już mnie dobiła tym jedzeniem, ja chora i do tego błagająca psa o to by nie zdechł z głodu :shake:... Załamana stwierdziłam że wracam do początku, dałam ją na balkon, zawołałam 2giego psa. Szaman wciągał... ona nie chciała........ W końcu coś mnie trafiło (szlag normalny) i wrypałam chrupy do tego puszkę, wymieszałam i podstawiłam jej pod mordę - efekt taki że pies zwiał od miski oblizując się i śliniąc. Znów jej podsunęłam i znów i znów ... w końcu Szaman nie wyrobił i jej w michę wparował (on nie może puszek bo od razu ma biegunki) i zaczął wyżerać - Wtedy dopiero ona zaczęła lizać z miski i jeść! Wieczorem pora karmienia - powtórka z rozrywki :angryy:. Wkur**** się zrobiłam to samo co rano i .... NIC, Szaman się zaczął opychać to go pogoniłam. Zostawiłam miskę na balkonie razem z sunia. Po 30minutach i kręceniu się od miski do miejsca w końcu się przemogła i zjadła. Ja uradowana stwierdziłam że dziś będzie łatwiej (o ja naiwna), zrobiłam to co wieczorem ... po 1h zrezygnowałam, mama poleciała do rzeźnika i kupiła szyje indyczą z mięsem - to zjadła... Dawaliśmy jej jeszcze surowe żołądki kurze, ale nie chciała. Zjadła dopiero podgotowane. Po południu zjadła surowych serc.. Naprawdę rozumiem że potrzeba jej czasu, że się boi, że musi się oswoić. Jednak tak jak pisałam, ja mogę jej na wszystko dać czas bo to nie problem - ale żeby ona jadła normalnie! Od razu mówię my jesteśmy BDT z 3 naszymi psami, w tym 1 pies na specjalistycznej karmie. Dla suni dali suche i załatwili mokre żarełko - przez kilka dni mogę ją karmić surowiznami, ale co dalej... Ona nie zje surowego zmieszanego z czymś więc numer z przyzwyczajaniem do innego jedzenia w ten sposób też odpada. Sunia była wczoraj u weta. podcięli jej pazurki i wyciągnęli szef po sterylce, nie wygląda na chorą, wręcz przeciwnie bawi się i szaleje z psami, sama szuka zabawek i z nimi lata. Powinna być odrobaczona, ale najpierw trzeba było ją odkarmić (już lepiej wygląda, ale nadal gnaty jej sterczą), miała antybiotyk bo była zaraz po sterylce. Więc odrobaczenie się przeciągnęło i pewnie w przyszłym tygodniu będzie je miała (o ile uda się jej wepchnąć tabletki podstępem)
  22. Sunia dostaje 3x dziennie i tak planowałam jej dawać aż nabierze masy. Czy pies się nie zagłodzi, teoretycznie nie, w praktyce chyba jest to możliwe patrząc po niej... Sunia przyszła do nas w stanie... Skóra i kości. Prędzej była 2tyg na kwarantannie, po czym trafiła do schroniska. Wiem że akurat u nas w schronisku psy mogą wybrzydzać z jedzeniem bo mają sporo dawanego (nie mówię o jakości, tylko o samej ilości). Pomimo tego że na pewno miała co jeść to naprawdę nie widziałam tak chudego psa... Mogłam jej rzebra policzyc, a miednica po dziś dzień wystaje. Ja się obawiam że ona ma jakąś blokadę psychiczną... Jak pies nie je to jest duży problem, bo ani szkolenia, ani przezwyciężania lęków (jedzenie nie, dotyk nie, pochwała nic nie znaczą, zabawki też nie interesują ją...). My mieszkamy w bloku więc ciężko psu dawać na podwórku, jednak biorąc pod uwagę że sunia bała się w domu przebywać i zrobiliśmy jej 'siedzibę' na balkonie to i tam dostawała jeść. Karmię ją z przysłowiowej ręki bo bezpośrednio z dłoni nie zje (boi się ludzi), ale w łyżki udawało mi się ją karmić. Niby było ok po pewnym czasie, ba nawet zjadała 4małe puszki mokrego na dobę ... naglę przestała znów jeść, sama nie wiem dlaczego, ani co mogło ją wystraszyć. Sunia mieszka już w domu, 3dni temu była niefajna pogoda i zaczynało padać więc stwierdziłam że czas się przemóc (sunia miała swoją 'jamę' osłoniętą przed wiatrem i deszczem). Dziś 3ci dzień od 'wciągnięcia' jej do domu zaczęła ładnie się oswajać. Nawet zaczęła chrupki z resztą psów jeść. Zaczepia psy do zabawy, merda ogonem jak ktoś do niej mów pomimo że boi się jeszcze bezpośredniego kontaktu. Czasem przyjdzie nosem szturchnie, obwącha, położy nos na nodze - ale wystarczy się ruszyć, a ona ucieka w popłochu. Wczoraj wieczorem to nawet wlazła na mój tapczan :crazyeye:. Ogólnie rzecz ujmując to jest sunia na DT i na dobrą sprawę nie możemy jej przerzucić na samego BARF'a, bo przyszły dom może sobie tego nie życzyć...
  23. Witam Mam na DT sunie ONka. Sunia jest mocno zalękniona, wycofana, omija szerokum łukiem ludzi i wszystko co z nimi związane. Odrazu po przyjeździe i spuszczeniu w domu ze smyczy pobiegła do łazienki i za chiny wyjść nie chciała... Dostała tam wodę i jedzenie (suche i mokre na miseczkach). Nic nie zjadła, ogólnie 1 dzień to głodówka. Na specer ją praktycznie wyciągaliśmy, ale jakoś to poszło :roll:. Ogólnie sunia jest nami 13dni, zdążyła się otworzyć na tyle że chodzi po mieszkaniu z naszymi psami i daje się głaskać po głowie (innych części nie daje). Jednak cały czas jest problem z jedzeniem. Sunia po prostu nie chce jeść! Ani suchego, ani mokrego, gotowanym i smażonym też 'gardzi'. Przełamuje się gdy dostaje coś surowego lub wędzonego, jednak też nie zawsze chce wziąć. Jedzenie je wyłącznie z widelca/łyżki, z miski jeść nie chce... Ogólnie karmienie jej to męczarnia trwająca często po 1,5-2h, do tego kilka-kilkanaście podejść. Czy ktoś miał już taki problem z którym sobie poradził?
  24. Mój nie je żadnych marketówek kończy się to tragicznie, to samo ze zwykłymi karmami z zoologa - tu ciekawostka niektóre sklepy oszukują z karmami na kg, sypia tańszą dając nazwę droższych. U nas 15kg worek kończy się w miesiąc, więc zmiana co 4m-c naprawdę jej nie zaszkodzi ;) Tu jest ciekawy temat o marketówkach: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/242514-%C5%BBywienie-psa-market%C3%B3wkami"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/242514-%C5%BBywienie-psa-market%C3%B3wkami[/URL]
  25. Zanim dobrałam karmę po której mój pies nie biegunkował zmieniałam ją praktycznie co 2tyg. Jak już w końcu trafiłam na dobrą dla niego karmę to chwile przy niej zostałam (jakieś 2-3mieś) w obawie że znów zaczną się problemy. Niby było wszystko OK, ale wychodzę z założenia że nawet ja jak bym miała jeść cały czas 1 ulubioną z początku potrawę to po jakimś czasie nie mogłabym na nią patrzeć. Teraz karmę zmieniam co 1-2worki, jeśli wprowadzam nową to bardzo, ale to baaaaaaaardzo ostrożnie (ze względu właśnie na biegunki). Kiedy już znam karmę to ostatnie 3 dni przed końcem poprzedniej mieszam ją z nową. Moim zdaniem: jeśli pies źle wygląda na karmie lub ma sensacje w postaci biegunki która po tygodniu nie ustąpi to należy zmienić karmę. Jeśli pies nie chce jeść 'bo nie' to ... ma problem :evil_lol:, wtedy głodóweczka i od razu zacznie szukać jedzenia. Ogólnie uważam że psa broń boże nie można przyzwyczajać do 1 karmy, w przypadku zmiany składu tejże karmy mogą powstać bunty i pies przestanie jeść, to samo w przypadku wycofania lub chęci zmiany przez właściciela.
×
×
  • Create New...