Nam też go żal. Dlatego cała akcja z domkiem:) Jeśli kastracja ma mieć miejsce jutro to niech się odbędzie. Nie wyobrażam sobie, żeby psiak po zabiegu trafił do boksu!!! Zapewne będzie pod kuratelą weterynarz. :) Moja sunia po zabiegu została specjalnie jeszcze parę godzin u weterynarza, żeby tfu, tfu, jak coś, żeby była natychmiastowa pomoc. Mnie serce krwawiło, ale tak było dla suni bezpieczniej.
Myślę, że tak będzie zgrabniej i mimo wszystko dla psiaka mniej stresująco. Potem tak jak napisał Ubocze: nowe miejsce, nowi ludzie, zwierzęta, STRES!!!